Życie zero waste, Katarzyna Wągrowska

Życie Zero Waste, Katarzyna Wągrowska

Jakiś czas temu czytałam książkę Daniela Golemana „Inteligencja ekologiczna”. Pozostał mi po niej bardzo duży niedosyt. Nie dlatego jednak, że mało w niej wartościowej treści. Czytając ją, czułam się po prostu coraz bardziej bezradna, bo miałam wrażenie, że mam znikomy wpływ na to, co dzieje się wokół mnie. Moje małe decyzje są niczym w porównaniu z tym, co mogą zrobić wielcy gracze decydujący o przemyśle. Ja mogę głównie czekać i mieć cichą nadzieję, że trend na bycie „eko” będzie zataczał coraz szersze kręgi.

„Życie Zero Waste” Katarzyny Wągrowskiej to zupełnie inna książka. Idealna dla statystycznych Kowalskich, którzy nie są aż tak wpływowi, ale jednak chcą dołożyć swoją małą cegiełkę, by zawalczyć o lepszy i czystszy świat.
Książka przede wszystkim otwiera oczy w różnych dziedzinach życia. Od dawna wiadomo, że konserwanty i przetworzona żywność mają negatywny wpływ na zdrowie. Podobnie jak produkowane na masową skalę kosmetyki. Do momentu, kiedy przeczytałam „Życie na miarę”, nie zdawałam sobie nawet sprawy, że ubrania z bangladeskich fabryk odzieżowych są sprzedawane już na tak dużą skalę nawet w Polsce. Jeszcze do niedawna na metkach sprawdzałam głównie skład materiałowy. Teraz z przerażeniem odkrywam, że Bangladesz to rzeczywiście modowa potęga i świadomie decyduję się na zakupy ubrań od polskich marek i uszytych w Polsce.

Największą siłą książki „Życie Zero Waste” jest jednak nie tylko to, że autorka uświadamia swoich czytelników i cierpliwie tłumaczy jaki wpływ na środowisko mają podejmowane każdego dnia decyzje. Przede wszystkim to wspaniała kopalnia inspiracji i wiedzy jak z tym wszystkim walczyć i dokonywać lepszych wyborów.

Z „Życie Zero Waste” można całkowicie przebudować swojej spojrzenie na codzienność, wyrobić w sobie nowe nawyki albo po prostu zastosować technikę małych kroków, bo jak wielokrotnie podkreśla autorka, nawet najmniejsza zmiana w codziennym życiu ma duże znaczenie. Ja kilka małych kroków inspirowanych „Życiem Zero Waste” już zrobiłam. Ale cały czas mi mało, a w planach mam kolejne, bo życie w duchu zero waste do wielkie wyzwanie, ale jednocześnie świetna zabawa, która daje mnóstwo satysfakcji.

Sama książka jest świetnie napisana, treść jest dobrze uporządkowana i, co bardzo ważne, napisana jest z polskiej perspektywy i przez polską autorkę. Jej gotowe recepty dzięki temu znacznie łatwiej jest wprowadzić w codzienne życie. Pierwsze rozdziały to doskonałe wprowadzenie. Wągrowska przedstawia samą ideę zero waste, a następnie pokazuje jak można w miarę gładko wyrobić w sobie pierwsze zerowaste’owe nawyki. Potem już drobiazgowo opisuje, jakie rozwiązania sprawdzają się w kuchni, łazience, przy sprzątaniu domu i w przypadku rodzin, które mają dzieci. Każda z tych części książki to niesamowita kopalnia wiedzy. O różnych ekologicznych trendach wiele razy słyszałam. Wągrowska nie tylko je wszystkie porządkuje, ale i doskonale zna. Wylicza, co w jej przypadku się sprawdziło i co warto przetestować u siebie. A chyba nic tak nie mobilizuje, jak gotowe rozwiązania podane prawie jak na tacy. Dla początkującego są bezcenne.

Doceniam w tej książce jeszcze jeden fakt. Napisana jest z polotem, zaangażowaniem, ale też wyjątkowo lekko. Wzbudza jednocześnie sympatię i zaufanie. Autorka wielokrotnie przyznaje, że zdarzało jej się błądzić, wciąż popełnia błędy, nikogo nie przymusza do wprowadzania zmian, nie stawia siebie w pozycji ekspertki, której autorytetu nie wolno podważać. Przeciwnie – przygotowuje czytelników, że może nie być łatwo, ale mimo wszystko warto podjąć się tego wyzwania.

Ja w to wchodzę. Dawno nie czytałam już tak wartościowego poradnika, który mogę z czystym sercem polecić każdemu.

  • Chyba po nią sięgnę :) Lubię książki w tej tematyce.