Łuk Triumfalny

Paul Poiret – zapomniany rywal Coco Chanel

Paul Poiret. Wirtuoz. Rewolucjonista. Wizjoner. To właśnie on mówił, co będą nosiły nie tylko paryżanki, ale kobiety na całym świecie. Nie tylko zresztą mówił, ale właśnie dokładnie tak się działo.

Gwiazdor wśród paryskich krawców

Czarodziejski, bogaty i ceniący dobrą zabawę Paryż inspirował nie tylko Charlesa Wortha. O życiu na świeczniku marzył również Paul Poiret. On też zaczynał niepozornie, ale jednak miał znacznie łatwiejszy start niż jego poprzednik. Od zawsze mieszkał w Paryżu, od zawsze malował, szybko też znalazł posadę u Jacquesa Douceta, jednego z bardziej cenionych krawców początku XX stulecia. Za pierwszą pensję kupił podobno drogie, stylowe i jednocześnie skromne spinki do mankietów, przez co jedynie Doucet potrafił poznać ich wyjątkową wartość. Później było już coraz lepiej, a Poiret powoli stawał się gwiazdą wśród paryskich krawców.

Rewolucjonista w świecie mody

U Douceta początkowo projektował sceniczne stroje. Dopiero z czasem zgodnie z pomysłami Poireta zaczęła się ubierać ulica. Jak na swoje czasy był właściwie rewolucjonistą i to w dodatku bardzo odważnym. Śmiało zerwał z gorsetami, wprowadził kobiecą sylwetkę bez podkreślonej talii i z podniesionym stanem, w swoich projektach wykorzystywał kolorowe, niekiedy nawet bardzo jaskrawe materiały, które przez elitę uznawane bywały za co najmniej nieprzyzwoite. Jednak bardzo szybko nawet najbardziej konserwatywne arystokratki zaczęły ubierać się według pomysłów Poireta i zaczęto doceniać uwielbiane przez projektanta czerwienie, róże, zielenie i brązy.

Od Maison Worth do własnego atelier

Chociaż młody projektant sławę i uznanie zyskał już u Douceta, to nie poprzestał na tej tylko pracy. Z czasem został zatrudniony u samego Wortha. W prowadzonym przez pioniera Haute Couture domu mody miał przygotowywać nowoczesne i funkcjonalne kreacje, które miały odpowiadać gustom paryżanek. Mimo jednak że Poiret zaprojektował dla domu mody Worth kultowy kimonowy płaszcz, to i tak jego prace traktowane były jak fast foody, a raczej frytki w porównaniu z wyrafinowanymi kreacjami marki. Nic dziwnego, że Poiret nie utrzymał posady w konserwatywnym domu mody Worth na długo. Kiedy stracił pracę, podjął jeszcze jedną, odważną decyzję i założył swój dom mody w 1903 roku. Klientki Wortha zauroczone projektami powędrowały za Poiretem, a w ślad za nimi ruszył cały Paryż.

Ponadczasowe pomysły Poireta

Poiret z roku na rok stawał się coraz bardziej znany i z czasem zdecydował się na podbój Ameryki i całej Europy. Śledząc jego biografię, szybko można zauważyć, że nie tylkoCoco Chanel tworzyła ponadczasowe i praktyczne stroje. Poiret lansował długie i wąskie spódnice, on też był pomysłodawcą tuniki, która dziś znowu święci triumfy w modzie. Ponieważ projekty powstawały nie na papierze, lecz na manekinie, Poiret mógł je odpowiednio formować, co również przełożyło się na kształt, formę i draperie jego strojów. Z Poiretem nastała również moda na wszystko co orientalne. To on wylansował turbany, zwrócił uwagę na egzotyczne pumpy, projektował efektowne, inspirowane Wschodem suknie, ubrał kobietę w spodnie i wysokie buty. W dodatku uwielbiał lekkie, delikatne materiały: aksamity, jedwabie, muśliny i woale, z których powstała większość kreacji.

Orientalne przyjęcia

Zamiłowanie Poireta do orientu objawiało się nie tylko w efektownych projektach, ale również i stylu życia. Poiret uwielbiał zabawę, znał śmietankę towarzyską Paryża, bywał, ale też i sam organizował przyjęcia, z których najbardziej znane było to inspirowane orientem i nazwane tysiąc drugą nocą.

Krótkie włosy i pierwsze perfumy

Poiret nie tylko wpływał na to, w co kobiety się ubierają, ale również i jak wyglądają i pachną. Paryskie damy przekonał do obcięcia włosów, a z czasem wylansował pierwsze perfumy, Rosine, nazwane na cześć ukochanej córki.

Zmierzch domu mody Poiret

Jak jednak każda bajka, również i ta o Poirecie się kończy i to w dodatku smutno. Rozwój najpopularniejszego domu mody w Paryżu przerwała I wojna światowa. Poiret zamknął swoje atelier, a chociaż po wojnie chciał wznowić działalność, to jego projekty nie przypadły już do gustu kobietom. Były zbyt klasyczne, szykowne i eleganckie, zbyt drogie jak na Europę, która pogrążała się w gospodarczym kryzysie. Gwiazda Poireta coraz bardziej traciła blask, a w 1929 roku jego dom mody ostatecznie zbankrutował. Poiret stracił wszystko: sztukę, wstęp do świata mody i rodzinę. Zostały po nim wspaniałe projekty i klimatyczne rysunki całych kolekcji, które z niebywałym wdziękiem przygotowywał Georges Lepape.

Scena mody jednak nie została pusta, a po królu mody Poirecie tron objęła Coco Chanel.