Jesteś marką

Wszyscy jesteśmy markami

Personal branding to trochę nowa moda, a trochę naturalna konsekwencja rosnącej popularności stylu slow life, samorozwoju i świadomego stylu życia.

Znudzeni obrazkowym, wymuskanym, powierzchownym światem i ulotnością młodości i urody zaczynamy szukać głębiej. To co na wierzchu traktujemy z szacunkiem, ale uznajemy za ułamek tego, kim powinniśmy się stać. Książek o personal brandingu przybywa. Jedną z takich ciekawszych pozycji jest „Jesteś marką” Joanny Malinowskiej-Parzydło.

Jesteś marką, Joanna Malinowska-Parzydło

Na ponad 300 stronach przejrzyście podzielonych na 8 rozdziałów autorka podpowiada, jak zbudować swoją własną markę od podstaw i żyć świadomie. To nie są gotowe recepty na siebie. Raczej wymagające i dające sporo satysfakcji zadanie domowe, które warto odrobić, żeby żyło się lepiej, przyjemniej i zgodnie ze sobą.
Całą książkę można już jednak potraktować śmiało jako narzędzie dla świadomych siebie osób, które chcą pracować nad sobą i zmieniać świat, oderwać się od wizji młodego wilczka, który pnie się po szczebelkach kariery. Bo sukces to nie tylko kolejne zwycięstwa w pracy, ale i w życiu prywatnym, synonim złotego środka, życia w którym tak samo liczy się samorealizacja, jak również zdrowie i przyjaźń.
„Jesteś marką” to wymagająca, szczera, na początku nie zawsze przyjemna, ale jednak bardzo wartościowa pozycja. Bo co tu kryć, każdy z nas ma zawsze jakieś niedociągnięcia, doświadczenia z których nie jest do końca dumny, pochopne decyzje, których po fakcie nigdy by nie podjął. Wcale jednak nie trzeba przed nimi uciekać ani zamiatać ich pod dywan. O wiele lepiej, i do tego właśnie zachęca autorka, wziąć stery życia we własne ręce, z porażek wyciągnąć konstruktywne wnioski i od tej pory zacząć żyć w zgodzie ze sobą.

Każdy z nas jest marką, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy

Pojęcie własna marka jest w jakiś sposób związane z marketingiem. Ale oznacza ono właściwie najlepszą wersją siebie, zawiera w sobie wartości, cele, misję. Jest też bezpośrednio związane z budowaniem reputacji oraz pozyskiwaniem zaufanie innych. Osoba świadomie budująca własną markę nie ma być karierowiczem, który po trupach idzie do każdego małego celu. Wręcz przeciwnie, skupia się na celach długoterminowych i myśli całościowo, bo doskonale wie, jak trudno jest odzyskać dobre imię. Marka to obietnica, której należy dotrzymywać. Trzeba trzymać się terminów, nie obiecywać niczego na wyrost. To buduje zaufanie i dobrą reputację wśród ludzi i w branży.

Marka osobista i świadome życie

Marka osobista to efekt uważnego życia, w którym ma się jasno sprecyzowane wartości, życiowe cele, określone marzenia, do których realizacji się dąży. Osoby z marką premium nie marnują czasu, doskonale zarządzają swoimi emocjami, reakcjami na opinie innych pod swoim adresem, relacjami z innymi osobami oraz czasem. Potrafią nazwać swoje priorytety i to im się w pełni poświęcić, nie tracąc czasu i energii na rzeczy błahe i zbyteczne.
Osoba z silną marką dba o innych, wartościowych ludzi, ale też potrafi dbać o siebie, by mieć stały zapas energii zarówno tej dobowej, jak i nie nadwyrężać energii życiowej. Te proporcje są bardzo ważne, tym bardziej, że niektóre zasoby są nieodnawialne. Nie cofnie się przecież czasu, nie odzyska zdrowia, nie uratuje się relacji z bliskimi, jeśli nie będzie się poświęcać im odpowiednio dużo energii.

Plankton czy ten, kto rządzi światem?

To dobitne choć jakże trafne pytanie pozwala nam szybko rozstrzygnąć kim tak naprawdę jesteśmy. W rzeczywistości jednak wybór należy w dużej do nas. To prawda, każdy ma swoją, mniej lub bardziej ciekawą, ale zawsze wyjątkową historię. Każda historia ma też swoją niepowtarzalną wartość i kształtuje nas.
Każdy z nas ma także jakiś talent, momenty przełomowe w swoim życiu, idealistyczne marzenie, które śmiało można uznać za życiową misję. I wszystko to również ma wyjątkową wartość.
Pozwala być oryginałem zamiast czyjąkolwiek kopią.
Trzeba tylko tę wyjątkowość odkryć.

Nie wszyscy muszą nas lubić

Im częściej się nad tym zastanawiam, tym częściej dochodzę do wniosku, że źródłem naszych stresów bardzo często jest zamartwianie się tym, co pomyślą o nas inni. Chcemy być lubiani i akceptowani przez innych, ale dobrze jest się zastanowić, jakim odbywa się to kosztem. Zamiast zabiegać o względy wszystkich, dla własnego spokoju dobrze jest określić swoją grupę docelową i zastanowić się, czyja opinia jest dla nas naprawdę ważna i cenna. Kto nas motywuje, ale i potrafi konstruktywnie skrytykować. Na początku budowania własnej marki dobrze jest mieć mentora, ale bardzo też trzeba uważać, by nie stać się jego kopią. Światu warto odważnie zaprezentować coś od siebie i tylko od siebie. Dobrze jest znać i cenić swoich konkurentów, ale warto jest też nauczyć się dzielić swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi.
Dobrze jest też pamiętać o tym, że wartościowy wcale nie musi czy wręcz nie powinien być synonimem lubianego. Za to bardzo ważna jest autentyczność. Tylko dzięki niej marka jest spójna i wiarygodna, budzi zaufanie, nie męczy, bo jest się sobą, a nie udaje się kogoś innego. Inna sprawa, że cały czas warto pracować nad sobą i wymagać od siebie coraz więcej, by być autentycznym i jednocześnie stawać się coraz lepszym człowiekiem, wartościowym partnerem w pracy, biznesie i życiu prywatnym.

Ściany mają uszy, a internet?

Plotki i wystawiane w biegu opinie roznoszą się bardzo szybko. A internet im tylko pomaga. Sieć może być jednak tak samo przyjacielem i wrogiem. Nie sposób wpłynąć na opinie innych, ale można już zadbać o to, jak przedstawiamy siebie. Warto odrobić lekcję ze sztuki komunikacji, postawić na grzeczność, uprzejmość, szacunek do innych, zadbać, by nie urazić ich uczuć, nauczyć się słuchać. Warto oferować ludziom atrakcyjną treść, dać się poznać od profesjonalnej strony, wchodzić w dialog z innymi ekspertami, świadomie wykorzystywać możliwości sieci, bo mają tak samo plusy i minusy. Na pewno jednak nie warto od nich uciekać.

Warto być dobrą marką!

„Jesteś marką” to książka z kategorii tych, które dają do myślenia, budzą z letargu, motywują do dobrego działania, otwierają oczy na to, jak powinien funkcjonować zdrowy świat. Początkowo nie jest to lektura łatwa, miła i przyjemna. Dobrze jest ją przeczytać z zainteresowaniem, nabrać pokory i dystansu i spojrzeć na siebie z nowej perspektywy. Każdy dzień jest dobry na nowy początek i konstruktywne zmiany. A nawet jeśli nie jesteśmy zadowoleni w pełni naszej przeszłości, to świadomie możemy już za to budować naszą teraźniejszość i przyszłość, które przyniosą nam wiele radości i satysfakcji.

Autorka przekonuje, że warto budować własną markę, a korzyści z tego przychodzą znacznie szybciej niż nam się zdaje. Bo w końcu dzięki własnej marce:

  • żyje się bardziej świadomie,
  • ma się jasno sprecyzowane cele, misje i wartości,
  • o wiele prościej jest zachować prosty kręgosłup moralny,
  • zyskuje się życiowy drogowskaz, który w trudnych chwilach podpowiada jak żyć,
  • zawsze i wszędzie możemy pozostać sobą.

Mając już własną markę, życie jest prostsze, lżejsze, przyjemniejsze, daje więcej radości i satysfakcji. Nie trzeba nikogo udawać. Można się otaczać wartościowymi dla siebie ludźmi.
Świat potrzebuje takich osób. I nigdy nie będzie ich zbyt wiele.