Twój dobry rok, Agnieszka Maciąg

Twój dobry rok, Agnieszka Maciąg

Z książkami Agnieszki Maciąg znamy się od kilku lat. To sformułowanie nie jest przypadkowe. Te książki są jak dobre przyjaciółki. Zawsze znajduję w nich ciepłe słowa, dobre rady i otuchę na ponure dni.

„Twój dobry rok” to kwintesencja tego, o czym pisze Agnieszka Maciąg. Właściwie to zbiór znanych już przemyśleń z jej popularnych „Smaków”, ale wydanych w formie książki-inspiracji na cały rok. Całość podzielona jest na 12 części, z których każda odpowiada jednemu z miesięcy. Każdy rozdział ma swoją myśl przewodnią, a kolejne akapity to miła strawa dla duszy, ciała i codziennej przyjemności.

Agnieszka Maciąg dzieli się swoją wiedzą o żywieniu, cennych właściwościach naturalnych produktów, wyjątkowymi, ale prostymi przepisami, z których każdy od razu chce się wypróbować. Na końcu każdego rozdziału jest zawsze część „inspiracja”, w której autorka umieściła pomysły, w jaki sposób można dodać magii i uroku każdemu z miesięcy. Bo, jak się okazuje, nawet ponure jesienne dni albo nie mniej szarobure dni wczesnej wiosny też mogą okazać się magiczne i wyjątkowe.

Jest jeszcze coś – kilka pustych stron, z przeznaczeniem na „Twoje marzenia”. Żeby rok faktycznie okazał się dobry i wyjątkowy dla każdej czytelniczki „Twojego dobrego roku”.

Niektóre z fragmentów tej książki faktycznie pamiętam. Podrozdział o kreatywności i tworzeniu map marzeń po raz pierwszy czytałam w „Smaku szczęścia”. Niektóre podrozdziały pochodzą z równie udanej „Pełni życia”. Są też nawiązania do „Smaku życia” i „Smaku miłości”. Miałam jednak nieodparte wrażenie, że wiele z tych podrozdziałów czytałam pierwszy raz, a przydzielenie ich do konkretnej pory roku i miesiąca dodało im tylko mocy i nowych znaczeń.

Od dłuższego czasu mam nieodparte wrażenie, że książki Agnieszki Maciąg są jak dobry poradnik o powolnym i szczęśliwym życiu po polsku (w tym dobrym znaczeniu). To świetna odpowiedź na modne hygge, lagom, ikigai, wabi-sabi i wszystkie inne trendy na spokojne życie wywodzące się z różnych części świata. Bardzo je lubię, chętnie do nich wracam i regularnie kupuję na prezent dla bliskich mi osób.

„Twój dobry rok” to piękna książka dla tych, którzy książki kochają. Ale paradoksalnie to idealna książka również i dla tych, którzy nie czytają, bo nie mają na to czasu. O ile ciężko zabrać się za powieść czy większy poradnik, forma „Twojego dobrego roku” aż zaprasza do czytania. Na każdy miesiąc przypada tu około 30 stron. Każdą czyta się przyjemnie, co kilka pojawia się piękne zdjęcie. Od takich inspirujących treści miło jest zaczynać każdy dzień, żeby bardzo pozytywnie się nastroić.

„Twój dobry rok” to książka dopieszczona w każdym calu. Ma piękną, minimalistyczną okładkę. W środku wspaniałe zdjęcia. Całość jest przemyślana, pięknie ułożona. Nie ma w niej zbędnych treści. Niemal każde zdanie to inspiracja i pozytywna zachęta, żeby działać, odmieniać swoje życie, dodawać mu pozytywnych barw i dostrzegać wyjątkowość małych chwil – tak często niedocenianych, chociaż to właśnie w nich czai się prawdziwe szczęście.

„Twój dobry rok” to książka-przyjaciółka. Jest jak zbiór dobrych życzeń dla tych, którym życzy się zawsze jak najlepiej. Kilka tygodni temu dostała ją pod choinkę moja mama. Już mam ochotę, żeby dokupić kilka sztuk dla kilku innych osób. I przygarnąć jeden egzemplarz dla siebie.