Toran

Trzymajcie za nas kciuki

Pierwszego dnia lipca przypada wyjątkowe święto. Mało znane. Oficjalnie ustanowione dopiero w 2007 roku. To Międzynarodowy Dzień Psa.
Planowałam umieścić na blogu wpis poświęcony czworonożnym milusińskim, ale niestety nie wyszło. Z jednego prostego powodu. Zamiast rozczulać się po raz kolejny nad niezwykłą więzią, jaka łączy psa z człowiekiem, postanowiłam rozejrzeć się za poszczekującym kompanem z ogonem.

Udało się.
Nowy lokator jest już w domu. Zamienił schroniskowy boks na mieszkanie. Wypoczywa.
Poznaje zupełnie nowe dla siebie miejsce. Jego smaki, zapachy i dźwięki.
Uczy się życia na nowo.

Wczoraj w prezencie na Dzień Psa dostał nowy dom. Ale jeszcze się z niego nie cieszy. Nie zna. Nie czuje go. Nie do końca wierzy, że to jego.
Wciąż jeszcze się boi, wciąż jest nieufny i zagubiony. Ale powoli powolutku przełamuje się.

Czeka nas długie docieranie się. Poznawanie siebie nawzajem. Rozbudowany kurs z zaufania.
Nie będzie łatwo. Ale wierzę w tego zwierzaka. Że warto z nim popracować. Dać mu szansę na nowy dom. Pokazać, że życie może być dobre.

Trzymajcie za nas kciuki :)

P.S. Milusiński to Toran. Pięknie się uśmiecha. Uwielbia pozować do zdjęć, więc pewnie regularnie będzie pojawiać się na Instagramie.