telefon

Szastanie czasem niektórym popłaca

I w dodatku spotyka się z wielką społeczną aprobatą. Bo jak inaczej można nazwać darmowe minuty i godziny, które tak hojnie rozdają swoim abonentom poszczególne sieci komórkowe? Dziś w podstawowym pakiecie nie ma już kilkunastu minut w abonamencie za darmo. Przeciwnie, można rozmawiać i rozmawiać godzinami zupełnie za darmo, niezależnie od pory dnia czy dnia tygodnia.

Rozmowy o wszystkim i o niczym

Można jeszcze zrozumieć rozmowy zawodowe, które trzeba odbyć, ale nawet przyzwolenie operatora nie przekona mnie, że niekończące się rozmowy przez telefon mają znaczenie i głębszy sens. Co więcej, całe te nieograniczone rozmowy nie tylko ograbiają nas z cennego czasu, ale nierzadko też oddalają od samego sensu rozmowy. Kiedyś dzwoniło się, żeby coś powiedzieć, dziś przez telefon się gaworzy, dyskutuje, plotkuje i rozmawia o niczym. Sens rozmowy rozpływa się lub nawet zupełnie się o nim zapomina, odkłada na kiedy indziej, bo przecież i tak ma się darmowe.

Jak wykraść darmowe minuty?

A co z uwagą podczas telefonicznej rozmowy? Paradoksalnie wydaje się, że ludzie podświadomie zdają sobie sprawę, że telefon to pożeracz czasu, więc, żeby nie marnować ani chwili, po prostu zajmują się czym innym jednocześnie. Jeśli więc podczas zwykłej rozmowy koncentracja na mówiącym jest już mocno ograniczona, to ciekawe ile z takiego telefonicznego komunikatu rzeczywiście dociera do odbiorcy? Wcześniejsze ograniczenia czasami się przydawały, a na pewno dobrze dyscyplinowały. Operatorzy chyba trochę się spóźnili z tą swoją hojnością i zaczęli rozdawać minuty, kiedy ludzie mają coraz mniej czasu, a spora część abonentów i tak nie ma zamiaru z tego dobrodziejstwa korzystać w stu procentach.

Czas na kredyt

Z drugiej strony szkoda, że tych darmowych minut nie można jednak przełożyć na rzeczywisty czas, uelastycznić go, przeciągać w nieskończoność w miarę potrzeb i chęci. Kusząca opcja dla wiecznie zapracowanych, mamuś, dzieci, nierozłącznych przyjaciółek, rozświergotanych par zakochanych, tęskniących za sobą w każdej chwili rozłąki. Ale zapewne też jeszcze na wiele lat, jeśli nie na zawsze marzenie ściętej głowy. Raczej nie ma co czekać, że operatorzy czy banki zaczną oferować czas na kredyt. A szkoda. Wielka. Choć pewnie i tak mało kto potrafiłby z takiego dobrodziejstwa korzystać.

Srebro od operatorów

Co więc z tymi wszystkimi darmowymi prezentami od operatorów? Telefon dziś to przedłużenie nas. Świetnie, że ograniczeń jest coraz mniej, a bez problemu można skontaktować się z osobami z drugiego końca świata. Ale jak z każdą wolnością, również i tu pojawić się mogą zawroty głowy, a zamiast iść do przodu, zwyczajnie i bez sensu stoi się w miejscu. Choćby więc operatorzy obiecali nie wiadomo jak wiele korzyści z rozmów, to jednak i tak prawdziwym złotem jest milczenie.