dynia

Smaki jesieni

Praktykowanie uważności wydaje się bajecznie proste. Ale wcale takie nie jest. Przeciwnie. Im więcej zajęć, tym trudniej jest się zatrzymać i dostrzec drobiazgi, które składają się na naszą rzeczywistość. Nie wierzę jednak, że uważności musimy się uczyć. My już mamy ją w sobie, tylko o tym nie pamiętamy.

Jeśli zaś o praktykowaniu mindfulness mowa, to najlepiej ją rozbudzić w jeden banalnie prosty sposób. Smakami. I właśnie dziś post o smakach jesieni. Wyjątkowych, intensywnych, jedynych w swoim rodzaju. Z czym kojarzy się Wam jesień? Bo ja mam kilka swoich typów, bez których nie wyobrażam sobie najbardziej kolorowej pory roku.

1. Dynia

Ma bardzo specyficzny smak. Piękny pomarańczowy kolor. I cholernie twardą łupinę, która bardzo zniechęca, żeby się do niej dobrać. Ale kiedy już tej łupiny nie ma i usunie się wszędobylskie pestki, z dyni można wyczarować mnóstwo pyszności. Ciepłych, rozgrzewających, bardzo kolorowych.
Widziałam i sprawdzałam dziesiątki przepisów z dynią. Krem jest jednak bezkonkurencyjny. Gorący. Dobrze doprawiony. Z suszonymi pomidorami. No chyba, że zrobi się z dyni pyszny sos do makaronu, to można porozmawiać.

dynia

2. Grzaniec

Idealny na popołudnie i wieczór, kiedy za oknem jest już ciemno. Gorący, ale nie za bardzo. Pachnący korzennymi przyprawami. Z miodem. Plasterkiem pomarańczy.
Cudownie rozgrzewa. Wprowadza w stan wyjątkowej błogości. Czy też uważacie, że angielska nazwa mulled wine nie jest przypadkowa? 😉

grzane wino
photo credit: Noema Pérez via photopin cc

3. Pieczone kasztany

Bardziej ciekawostka kulinarna niż mój ulubiony smak. Ale jesień i chłody niewątpliwie dodają kasztanom sporo uroku. Z pieczonymi kasztanami zetknęłam się po raz pierwszy dopiero w tym roku. Na budapesztańskim deptaku. I pomyślałam, jeśli teraz ich nie spróbuję, to pewnie już tego nie zrobię. Wrażenia? Ciekawy smak, specyficzna konsystencja. Na pewno warto skosztować.

pieczone kasztany

photo credit: avlxyz Roasted Chestnuts in bowl via photopin (license)

4. Zupy w każdej postaci

Podobno to gorąca herbata z cytryną najbardziej rozgrzewa. Ale ja mam inne zdanie. Na głowę biją ją jesienne zupy. Pachnące, gorące, gęste, sycące. Aż żal nie domagać się dokładki. Od kilku lat jestem bez pamięci zakochana w kremach. Kolorowych, z grzankami, startym serem i przyprawami. Moje ulubione? Z selera, porowy, cebulowy, czosnkowy, brokułowy, grzybowy. Poezja. A wystarczy zazwyczaj obrać i ugotować warzywa, ugotować, doprawić i zmielić w minutę blenderem.

zupy kremy

photo credit: barnimages.com Delicious creamy soup via photopin (license)

5. Szarlotka na ciepło

Właściwie w każdej postaci jest pyszna. Ale nie wiedzieć dlaczego, najlepiej smakuje w górskich barach i knajpach. Znam nawet takich, którzy drapią się na liczące ponad 1000 metrów szczyty nie dla widoków, nie dla satysfakcji, a właśnie dla szarlotki.
Jak mało które ciacho, szarlotka na ciepło momentalnie syci i poprawia nastrój.

szarlotka na ciepło

photo credit: djwtwo Apple Pie via photopin (license)

6. Grzyby

Jesień bez grzybów nie istnieje. I wiadomo, że te samodzielnie zebrane smakują zdecydowanie najlepiej. Ale jeśli na grzybobranie czasu zabraknie, mrożone albo suszone grzyby też dają radę. W zupie, gulaszu, sosie śmietanowo-grzybowym z makaronem. Ten zapach. Ten smak. Mmmmmm…

grzyby

photo credit: Poitin Jimmie Czech mushrooms (Boletes) via photopin (license)

7. Warzywa. Jesienne. Nasze. Swojskie.

To właśnie jesienią jest największy ich wysyp. Cukinie, kabaczki, selery, sałaty, buraki, marchew. Długo by wymieniać. Wszystkie intensywne w smaku. Obłędnie kolorowe. Naszpikowane witaminami. Pyszne w pojedynkę, obłędne w smaku, jeśli zrobić z nich gorące danie jednogarnkowe. Z gęstym sosem i grubą pajdą chleba.

warzywa

photo credit: hans pohl Légumes d’hiver via photopin (license)

8. Grochówka

W Muzeum Wojska Polskiego w okolicach Zielonej Góry przy okazji różnych wojskowych świąt organizowane są imprezy. Ich stałym punktem jest wojskowa grochówka. Niektórzy nie wyobrażają jej sobie bez boczku. Ja na szczęście znalazłam alternatywny przepis. Z papryką wędzoną. Wyborna. Sycąca. Wcale nie gorsza od pierwowzoru.

grochówka

photo credit: avlxyz Pea and Ham Soup – Forest Bar Bistro Lounge via photopin (license)

9. Czekolada na gorąco

Nie szkodzi, że ma dużo kalorii i brudzi buzię. Z nią jesień jest dosłownie i w przenośni znacznie słodsza. Trudno pobić te z rasowych kawiarni. Ale też mam swoje sprawdzone przepisy. Z laską wanilii, cynamonem i odrobiną rumu.

czekolada

photo credit: Ann@74 Hot spice chocolate via photopin (license)

10. Kasza gryczana

Rozgrzewają nie tylko herbata i gorące zupy. Złotą trójkę tworzą z nimi kasze wszelakie. Jaglana, jęczmienna, manna i przede wszystkim gryczana, która genialnie smakuje w każdym jesiennym wydaniu. Moje typy to niezmiennie zapiekanka z kaszy, grzybów i śmietany posypana startym serem. Ale dobrze doprawiona, z masłem, ogórkiem i prosto z patelni też daje radę.

kasza gryczana

photo credit: cantanima Evil cucumber, part 2 via photopin (license)