wiewiórka

Słodki listopad

A może słodko-gorzki, bo to miesiąc najbardziej nostalgiczny, skłaniający do refleksji, wpędzający w melancholię. W listopadzie opadają ostatnie liście, brakuje słońca, robi się nieprzyjemnie zimno. Chyba nic tak nie sprzyja depresji jak właśnie listopad.

Wyjątkowe, listopadowe umilacze

Paradoksalnie jednak to w listopadzie docenia się drobiazgi: kolory, ciepłą herbatę, wolny dzień, gdy nigdzie nie trzeba iść, długie wieczory, kiedy można opatulić się kocem, poczytać książkę, posłuchać muzyki, pooglądać film.

Słodki listopad z Charlize Theron i Keanu Reevesem

„Słodki listopad” to tytuł pewnego filmu. O dwójce młodych i pięknych, których również zagrali młodzi i piękni – Keanu Reeves i Charlize Theron. O miłości, o przyjaźni, karierze (która z czasem przestaje być aż tak ważna), ale też i o śmierci, która nikogo nie pyta o zdanie. Właściwie remake, w dodatku “nagrodzony” malinami, ale jednak daje do myślenia i pomaga chociaż trochę przebudować system wartości.

Nostalgia (nie tylko w listopadzie)

Lubię słowo nostalgia. Ładnie brzmi, podoba mi się napisane odręcznie na papierze albo kursywą na monitorze komputera. Lubię też ją odczuwać. Nie jest banalna, bezwartościowa ani głupia. Zawsze ma znaczenie i chociaż jest silnie związana z przeszłością, to właściwie nie jest smutna, tylko podbudowuje, dodaje energii, wzbudza uśmiech.

Nostalgia przychodzi zazwyczaj z wiekiem. Kiedy ma się już bagaż doświadczeń, wiele podjętych decyzji, wiele radości, ale też i porażek, mniejszych i większych dramatów na swoim koncie. Nostalgia przynosi spokój, bo przecież czas leczy rany, zaciera w pamięci to, co złe, a zostawia tylko te nostalgiczne wspomnienia, ukryte gdzieś na dnie szuflad umysłu czy raczej duszy.

Nic też nie sprzyja nostalgii tak, jak właśnie listopad.
I właśnie dlatego jest tak piękny.
I pozwala się szczerze uśmiechać.
Z samej głębi serca.