Rachunek, Jonas Karlsson

Rachunek, Jonas Karlsson

Nie ma czegoś takiego jak obiektywnie dobre zdarzenie. Lub wyizolowane szczęśliwe wydarzenie. Poza tym jest też tak, że niektóre rzeczy, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niekorzystne, w odpowiedniej kombinacji dają mnóstwo punktów.

Do największych banałów można zaliczyć stwierdzenia, że pieniądze nie dają szczęścia, a bogate życie towarzyskie wcale nie chroni przed samotnością. Jednak jak na nie spojrzeć, jest w nich sporo racji. Ich prawdziwość potwierdza dodatkowo przypadek głównego bohatera książki „Rachunek”.

Jonas Karlsson, Rachunek

Jest to mężczyzna w średnim wieku, wiodący właściwie przeciętne życie, pracujący na pół etatu, bez znacznych oszczędności, rodziny, ale też i bez większych zmartwień. Ma jednak coś, czego lwia część społeczeństwa może mu zazdrościć. Chociaż sam nie do końca zdaje sobie z tego sprawę, jest bardzo szczęśliwym człowiekiem. Ma dobry kontakt ze sobą, dobre i złe doświadczenia, z których jednak potrafił wyciągnąć to, co najlepsze, a przede wszystkim potrafi cieszyć się chwilą i dostrzegać detale, subtelne emocje i ulotne piękno chwil, których inni nie są w stanie nawet zauważyć. Nic zatem dziwnego, że pewnego dnia dostaje za to wszystko rachunek. I to na bardzo pokaźną sumę. Która w dodatku coraz bardziej rośnie. Chociaż jednak początkowo się buntuje, to z czasem to swoje szczęście, tak wysoko ocenione, zaczyna doceniać jeszcze bardziej.

Psychologia pozytywna i dobrostan

Kilka lat temu na fali fascynacji psychologią pozytywną zaczytywałam się książkami Martina Seligmana. Naukowiec nie tylko przekonywał, że szczęście to stan umysłu, ale że również my mamy znaczący wpływ na to, jak bardzo jesteśmy szczęśliwi. Dla zainteresowanych zamieścił też test, który miał wykazać w jakim stopniu jesteśmy zadowoleni z własnego życia. Test robiłam ze znajomymi. Wspólnie odpowiadaliśmy na pytania, a potem każdy podliczał swoje punkty. Optymistom wyszło, że są zadowoleni z życia. Mi wyszło, że jestem bardzo zadowolona i bardzo szybko zaczęłam się zastanawiać z czego to dokładnie wynika.

Niedocenione małe szczęścia

I im bardziej banalnie to brzmi, tym bardziej jestem przekonana, że szczęście faktycznie zależy przede wszystkim od nas, pogodzenia z życiem, akceptacji i świeżego, pełnego optymizmu spojrzenia na to, co przydarza się nam każdego dnia. Bo można leniwie wstawać każdego, a można z przyjemnością dać się obudzić promieniom słońca, iść do drogiej restauracji albo z apetytem chrupać gorącą bułeczkę z piekarni. Karlsson wspomina, że nie ma czegoś takiego jak wyizolowane szczęśliwe wydarzenie. Ja coraz bardziej przychylam się ku temu, że te małe szczęścia istnieją i to właśnie one decydują o tym, czy nasze życie oceniamy jako udane lub nie. Co więcej, te małe szczęścia są znacznie ważniejsze od tych dużych, które zdarzają się znacznie rzadziej, poprzedza je duży wysiłek i towarzyszy im strach przed stratą. Małe szczęścia są zaś jak amortyzator. Utrzymują nasze samopoczucie na stałym poziomie, chronią przed wstrząsami, ale i negatywnymi skutkami sukcesów. Bo potrafimy sobie powiedzieć, że życie stale się zmienia i nie jest dane na zawsze, ale na każdym etapie może być przyjemne.

Rachunek – doskonała współczesna powieść

Pomysł na historię opowiedzianą w „Rachunku” już sam w sobie jest na tyle ciekawy, że bez względu na warsztat pisarski autora warto po nią sięgnąć. W przypadku tej książki jednak ciekawy pomysł to dopiero początek, bo Karlsson potrafi fantastycznie, z humorem i w bardzo błyskotliwy sposób opowiadać. Z jednej strony w „Rachunku” można znaleźć pełne refleksji a momentami wręcz liryczne opisy, ale nie brakuje też przezabawnych i uszczypliwych wtrętów dotyczących codzienności albo charakterystyk marudnych znajomych. Bohater Karlssona nie tylko widzi więcej. Potrafi o tym także świetnie opowiedzieć.

***

Naprawdę dobre książki podobno się połyka. Pierwszych kilka rozdziałów starałam sobie dozować i czytać tylko w wolnej chwili. Ale później już nie mogłam się powstrzymać i „Rachunek” pochłonęłam do końca w sobotni poranek. Niewiele jest teraz takich książek. A tej naprawdę warto poświęcić swój cenny czas.