pisma kobiece

Prasa kobieca pod lupą – cz. III

Kobiece pisma z wyższej półki są średnio trzy razy droższe od poradników i pism popularnych. Jednak ten przelicznik jest krzywdzący. Miesięczniki luksusowe są droższe, ale również i znacznie grubsze, a w dodatku dostarczają znacznie więcej inspirującej treści o bardzo urozmaiconej tematyce.

W „Twoim Stylu” i „Pani” poruszone są właściwie wszystkie problemy i kwestie, które mogą zainteresować kobietę, „Zwierciadło” i „Sens” przechylają się już bardziej w kierunku psychologii, a „Elle” i „Harper’s Bazaar” zmierzają już w stronę mody i sztuki. Każde z nich z osobna jednak służyć może tak samo za miłą lekturę, jak też i świetną pożywkę intelektualną na każdy miesiąc. Po co kupować kilka tańszych pism (i nierzadko w ten sposób przepłacać), skoro wszystko, co najlepsze można znaleźć właśnie w miesięcznikach z wyższej półki?

Twój Styl i Pani

Twój Styl

Motto z grzbietu okładki: Najlepiej sprzedający się luksusowy magazyn dla kobiet

cena: 7,90; stron 340 z dodatkiem, na reklamy przypada odpowiednio 72 i 24 strony (łącznie 96/340 stron)

O piśmie: Magazyn luksusowy, w którym porusza się praktycznie wszystkie zagadnienia dotyczące życia współczesnej kobiety (od kultury, przez urodę, modę, podróże, kuchnię, zdrowie, wnętrza i psychologię), “Twój Styl” skierowany jest do ambitnych, wykształconych, nowoczesnych w poglądach i działaniu kobiet, mieszkanek dużych i średnich miast, aktywnych i stawiających na rozwój osobisty.

Chociaż w „Twoim Stylu” wiele miejsca przeznacza się na reklamy, to jednak z drugiej strony faktycznie jest co poczytać i, co więcej, po lekturze, jest o czym porozmawiać. Pismo nie goni za sezonowymi trendami, tylko skupia się na tym, co jest jednocześnie na czasie i ponad czasem, modne teraz, ale i wartościowe za kilka miesięcy czy lat. W grudniowym numerze nie zabrakło polskich gwiazd (wywiad z Danutą Stenką, Dorotą Wellman i Jowitą Budnik, artykuł o debiutantach, rodzinie Starmachów oraz bardzo popularnej w Stanach Mice Brzezińskiej. Jest reportaż o sprzątaniu, a raczej o wielozadaniowych Polkach (długi, konkretny, z przykładami z życia i danymi statystycznymi) i przede wszystkim duża dawka kultury (wywiady z pisarzami: Zygmuntem Miłoszewskim i Jodi Picoult, muzykami: Anią Rusowicz i Agą Zaryan), kulturalne nowości oraz książkowe propozycje prezentowe. Ważnym elementem jest też moda i, chociaż „Twój Styl” uznaje się za pismo dla kobiet w wieku 20-50 lat, to jednak redakcja powoli zaczyna przestawiać się na inne tory. Jest artykuł o modelkach dobiegających setki, a w sesjach pojawiają się stylizacje dla kobiet 70+ i nie składają się na nie moherowe berety ani nudne ubrania. Duży plus dla Joanny Bojańczyk, która co numer odważnie i z humorem rozprawia się z trendami, które niekoniecznie bratają się ze stylem.
Dział uroda zdominował konkurs Doskonałość Mody, a zdrowie – dyżurne zimowo-świąteczne tematy. Kuchnia w grudniowym numerze może i jest z wyższej półki, ale wbrew pozorom wcale nie jest bardzo skomplikowana. Podobnie jak inspiracje świąteczne do wnętrz. Dzięki pomysłom londyńskiej florystki Nikki Tibbles dom na Święta można udekorować pomysłowo i przede wszystkim niewielkim kosztem. W podróż tym razem „Twój Styl” zabiera na Słowację i do Lwowa, ale lekki niedosyt pozostaje mi jednak po artykułach z działu psychologia. Teksty o wyczekanej miłości, pojednaniu w Święta, robieniu prezentów, źródle szczęścia w cyklu „Sprawdzam” niekoniecznie do mnie trafiają. Co numer w piśmie są felietony Agaty Passent, Leszka L. Talko i Krystyny Kofty. Warto pamiętać, że „Twój Styl” to jedyne kobiece pismo, którego redaktorem jest mężczyzna – Jacek Szmidt.

Pani

cena: 7,90; stron 254, reklamy: 60 stron

O piśmie: „Pani” to luksusowe pismo skupiające się głównie na wnętrzu kobiety, ale nie zapomina się w nim również o harmonii duszy i ciała oraz celebrowaniu życia czy to poprzez podróże, zainteresowanie modą, dbanie o urodę i piękne otoczenie. „Pani” przedstawia historie nie tylko interesujących kobiet, ale również i par, wyjątkowych, ale niekoniecznie z okładek innych kolorowych pism, a lekturę dodatkowo umila wyjątkowa forma graficzna z pięknymi zdjęciami.
Czytelniczka „Pani” jest dojrzała, świadoma siebie i swoich potrzeb, w równym stopniu realizuje się wśród wartości tradycyjnych, ale też i w świecie kultury, estetyki i wartości intelektualnych.

Do tego pisma długo nie mogłam się przekonać, a najczęściej artykuły z „Pani” czytałam dopiero na serwisie styl.pl. I zapewne w dużej mierze to właśnie te przedruki zadecydowały o tym, że z pism grudniowych w pierwszej kolejności zaczęłam od „Pani”. Pierwszą mocną stroną pisma są na pewno felietony (dla „Pani” piszą Roma Ligocka, Janusz Leon Wiśniewski, Szymon Hołownia, Sylwia Chutnik, a na listy odpowiada Krystyna Janda), a w niczym nie ustępują im pozostałe działy pisma. „Pani” ma zawsze bohaterkę numeru (w grudniu jest nią Karolina Gorczyca), bohatera numeru (w cyklu Mistrz i Małgorzata znaleźć można wywiad z Krzysztofem Cugowskim) i parę numeru (tym razem jest małżeństwo Marzena Grylewicz-Wrona i Tadeusz Wrona). Chociaż nazwa pisma może mówić co innego, to tematyka miesięcznika nie skupia się wokół samych tylko kobiet (co potwierdza np. plebiscyt Srebrne Jabłko). W numerze grudniowym poczytać można o osobach wyjątkowych, znanych, ale na pewno nie tylko z tego, że są znani. W grudniu jest o młodych aktorach, inni znani opowiadają o swoich Świętach, jeszcze inni o ukochanych zabawkach z dzieciństwa. Ponadto są wywiady z Jamesem Bluntem, François Ozonem, przedstawiona jest marka Frey Wille oraz twórczość Balthusa, którego obrazy wystawione będą w styczniu w Nowym Jorku. „Pani” chyba jako jedyna eksperymentuje z komiksem, a pismo samo w sobie jest inspiracją. Moda zawsze ma jakiś temat przewodni, a tym razem sesja nawiązuje do teledysku i piosenki Madonny „Material girl”. Nawet propozycje prezentów są przedstawione z kulturalną nutką, bo stworzono listę drobiazgów dla Julii, Diabła ubierającego się u Prady, Wenus w futrze, Buntownika bez powodu i Dziewczyny z tatuażem. W działach wnętrza i podróże „Pani” zaprasza tym razem do skandynawskiego domu na Święta oraz do Szampanii. Psychologia to faktycznie bardzo mocna strona pisma. W grudniu jest o Świętach, ale jednak tych kłopotliwych i problemach, które najczęściej zamiata się pod dywan, jest kurs wdzięczności, tekst o kryzysie wieku średniego u mężczyzn i sporo o samotności dobrej i złej, potrzebnej i męczącej, ujętej bardzo nieszablonowo (co zresztą już zapowiada tytuł cyklu – uczucia bez szablonu). Blisko 200 stron naprawdę inspirującej i ciekawej lektury.

Zwierciadło i Sens

Zwierciadło

cena: 9,90; stron: 244, reklamy: 56 stron

O piśmie: Ekskluzywny magazyn dla nowoczesnych, wrażliwych i myślących kobiet szukających w życiu wartości i odpowiedzi na najważniejsze pytania. „Zwierciadło” skierowane jest do kobiet wykształconych, z dużych miast w wieku 20-44 lata.

Do pisania felietonów w „Zwierciadle” dali się zwerbować Roma Gąsiorowska, Maciej Stuhr, Katarzyna Miller, Tomasz Jastrun oraz Artur Andrus. Ale co numer nie brakuje też ciekawych wywiadów i artykułów o znanych i interesujących ludziach. W grudniu tymi gośćmi są Magdalena Kumorek, Jowita Budnik, Agnieszka Holland, Scarlett Johansson, Dorota Miśkiewicz, Katarzyna Droga i tajemnicza kolekcjonerka i renowatorka wiecznych piór Marta Michnej. Nie zabrakło też i panów. Na grudniowy numer „Zwierciadła” przypadły rozmowy z ojcem Guyem Gilbertem, Maciejem Maleńczukiem, Tomaszem Wasilewskim a nawet ze Zbigniewem Lwem Starowiczem. Co miesiąc w „Zwierciadle” poruszany jest też jakiś ważny temat. Tym razem padło na altruizm, a w piśmie docieka się czy pomagamy z potrzeby serca czy egoizmu oraz o tym, ile jesteśmy skłonni rozprawiać o altruizmie, a ile faktycznie pomagać. Na Święta proponuje się przede wszystkim wciąż aktualny stoicyzm, a poza tym poczytać można o nietypowej i trudnej miłości oraz o rozmijaniu się współczesnych kobiet i mężczyzn. Tematem reportażu są samowystarczalne wioski, z dala od cywilizacji, pod lupę wzięto też nowe medialne zjawisko – seriale. Ale na tym ostatnim temacie dział kultura się nie kończy. Dodatkowo są aktualności muzyczne, teatralne, kinowe, książkowe oraz artykuł “Klątwa małżeńska” o burzliwym związku Jadwigi Unrużanki i Stanisława Witkiewicza. Moda, zdrowie i uroda właściwie w śladowych ilościach, ale mimo wszystko stylowo. Sesja zdjęciowa – w pastelach, makijaż – delikatny, a do tego perfumy w bieli i czerni. Kolejne pismo, które dostarcza blisko dwustu stron inspirującej lektury.

Sens

Motto: Rozwój Zdrowie Piękno
Cena 9,90; stron 136, reklamy: 6 stron!

Nie znalazłam charakterystyki tego pisma, dlatego będzie tylko notka ode mnie. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to znikoma ilość reklam, oszczędnie jest również jeśli chodzi o zdjęcia. Może więc „Sens” wydaje się pismem cieńszym od pozostałych, ale gdyby wszystkie magazyny z wyższej półki ograniczyć do samej tylko treści, to również i „Sens” nie odstawałby od pozostałych.

Tematyka pisma skupiona jest głównie wokół tego, co zaprząta bardziej duszę niż ciało, chociaż nie brakuje też i tekstów o urodzie, kosmetykach i zdrowiu (w grudniu jest o miodzie i słodko pachnących kosmetykach, odżywianiu, Świętach po staropolsku oraz o tym jak ruch i aktywność mogą pozytywnie wpływać na psychikę). Co numer są też gwiazdy i wywiady. W grudniu znalazły się wśród nich Anna Maria Jopek, Anna Jurksztowicz, Szczepan Twardoch, Antoni Pawlicki oraz Przemek Kossakowski.
I tak jednak zdecydowanie najwięcej stron przypada na psychologię. Tematem numeru są podsumowania wszelkiej maści. Autorzy zastanawiają się nad czasem „pomiędzy”, gotowością do zmian, decyzją o rozstaniu. Jest też trochę o tym, że niekonsekwencja czasami jednak służy, o dziecięcych przyjaźniach, manipulacji w pracy, życiowej mądrości meksykańskich Tolteków, asertywności, magii imion, futrzanych terapeutach, trudzie kochania i oczywiście o mężczyznach, ale okiem terapeutki. Na koniec, przy okazji Świąt, w numerze znalazły się propozycje prezentów, tym razem dopasowanych nie do wieku, zainteresowań czy zasobności portfela, lecz cech charakteru.
Mądrze, dojrzale, konkretnie i inspirująco. Pismo dla wszystkich tych, którzy nie zadowalają się tylko tym, co powierzchowne, chcą się rozwijać i poznawać siebie i innych w pełni tego słowa znaczeniu.

Harper's Bazaar i Elle

ELLE

Motto z grzbietu okładki: Największe pismo o modzie na świecie
Cena: 7,90; stron: 234, reklamy 65 stron

O piśmie: Międzynarodowy (44 edycje), luksusowy miesięcznik dla młodych, dynamicznych i poszukujących inspiracji kobiet, tak samo ciekawych świata, jak i pozytywnie do niego nastawionych, ceniących sobie nie tylko treść, ale i formę. ELLE jest właściwie marką samą w sobie, a przy okazji również i niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie mody i urody. Pismo wyznacza trendy, inspiruje, a przy tym stawia na oryginalność, niezależność i indywidualność.

Kiedy zaczęłam przeglądać grudniowe „ELLE”, przypomniał mi się film „Diabeł ubiera się u Prady”. Klimat pisma jest podobny. Sporo jest informacji o modzie, trendach, kosmetycznych nowościach, ale wszystko napisane jest jednak z pasją, bo modą przecież też można się pasjonować, a nie jedynie ograniczać do kupowania kolejnych ubrań i par butów. W „ELLE” przedstawia się nie tylko ciekawe stylizacje, ale i całe marki (w grudniu: Roberto Cavalli, Gérard Durel, Stefanel). Jest też o kultowych przedmiotach luksusowych marek, najlepiej ubranych Polakach oraz debiucie Gosi Baczyńskiej na paryskim Fashion Week. Chociaż moda w „ELLE” to temat wiodący, to jednak nie jedyny. Sporo pisze się też o kulturze. Jest o Małgorzacie Szumowskiej, Agacie Trzebuchowskiej, Malali Yousafzai oraz szefowej wydawnictwa WAB, Beacie Stasińskiej. Gwiazdą numeru i jednej z trzech sesji jest Kamilla Baar. Przepisy na Święta przygotowały blogerki kulinarne, jest coś o kurortach narciarskich, szampanie, ale też i poruszono trudniejsze tematy. W dziale Historie kobiet, znalazł się reportaż o młodych kobietach, którym przyszło żyć w Polsce, chociaż korzenie mają gdzie indziej, a tematem ciekawym i kontrowersyjnym jednocześnie jest tekst Stylowe dzieci sieci w cyklu Zjawisko (o tym, że dzieci coraz częściej stają się bohaterami blogów).

Harper’s Bazaar

motto na grzbiecie okładki: Moda bez granic
cena: 11,90; stron: 208, reklamy: 53 strony

O piśmie: Najstarszy magazyn o modzie na świecie (liczy już 146 lat), ma 27 edycji. W przeszłości tworzyli dla niego m.in. Charles Dickens, Virginia Woolf, Andy Warhol oraz Salvador Dali. Oprócz mody w piśmie znalazło się miejsce na treści dotyczące kultury, sztuki, urody i podróży. O polskiej edycji pisma mówi się, że jest to obecnie najbardziej luksusowy magazyn lifestylowy. Czytelniczkę określa się jako dobrze ubraną kobietę o dobrze ubranym umyśle, zainteresowaną trendami, modą, wyjątkowymi ludźmi i artystami, dojrzałą, ale jednak młodą duchem i ciałem.

Po „Harper’s Bazaar” sięgnęłam po raz pierwszy, chociaż okładka już od wielu miesięcy wpadała mi w oko i przyciągała moją uwagę na dłużej. Najbardziej luksusowa gazeta jest jednocześnie najdroższa ze wszystkich pozycji z wysokiej półki, a przy tym z pewnością nie jest najgrubsza. Jednak bez dwóch zdań daje prawdziwego inspiracyjnego kopa i zaspokaja potrzeby estetyczne. Pismo nie jest tylko i wyłącznie o modzie, sporo miejsca zajmuje w nim również sztuka i design, a uwagę poświęca się nie tylko znanym, ale przede wszystkim nietuzinkowym ludziom. W grudniowym numerze pisma bliżej przedstawieni są Jean Paul Gaultier, Ralph Lauren, Marc Jacobs oraz osoby niezwiązane bezpośrednio ze światem mody: Krystyna Janda, Yasmin Levy, Sophie Dahl, Hallgrimur Helgason, Charlotte Perriand, Takashi Murakami (nie Haruki) i ponownie Balthus (jest o nim też w grudniowej „Pani”). Są też rozmowy z profesorem Andrzejem Z. Makowieckim o kawiarniach literackich, z Mariuszem Trelińskim o operze, a Joanna Bator, nagrodzona Nike, opowiada o Japonii. Rewelacyjna jest też sesja z domu-muzeum Ann Getty, a wiele miejsca zajmują też sesje zdjęciowe. Do jednej z nich Marcinowi Tyszce pozowała Magda Mielcarz. Nie mam pojęcia, co takiego wyjątkowego ma w sobie „Harper’s Bazaar”, możliwe, że jest to to „coś” i niewątpliwie jest to uzależniające, bo kolejny numer pisma właściwie sam wpadł mi w ręce. Magazyn faktycznie dla kolekcjonerów i koneserów, również tych, którzy gazety kupują dla treści albo obrazków.

***

Jak w przypadku pozostałych analizowanych pism kobiecych nie miałam jakoś większych problemów z wybraniem mojego „naj” i z zdecydowaniem, po które sięgnę, tak w przypadku pism luksusowych nie wiem, po które mam nie sięgnąć na przyszłość, bo najchętniej co miesiąc czytałabym wszystkie. Z wydań grudniowych jednak najbardziej do gustu przypadła mi chyba „Pani”, co oczywiście nie zmniejsza wartości pozostałych pism. Akurat wszystkie to nie tylko miła lektura do poczytania przy kawie albo przed zaśnięciem, ale jednak pisma o wartościowej treści, które w dodatku interesują nie tylko kobiety, ale kuszą również i co niektórych panów. Zresztą co się dziwić – dobra treść zainteresuje każdą płeć.