książki Reginy Brett

Pozytywny świat według Reginy Brett

Do tej pory na polskim rynku ukazały się 3 książki Reginy Brett: „Bóg nigdy nie mruga”, „Bóg zawsze znajdzie ci pracę”, „Jesteś cudem”.

Wszystkie odniosły wielki sukces za oceanem i wszystkie, nie wiedzieć dlaczego, przypisane zostały do kategorii książki religijne. Być może słowami kluczami w tym wypadku są Bóg i cud.

Inspirujące tytuły i modne życiowe opowieści

Pomijając jednak to, każdą z tych pozycji potraktować można jak zbiór 50 krótkich historii, z których każda ma dobre zakończenie, choć niekoniecznie już równie dobry początek i środek. Początkowo faktycznie te historie dobrze się czyta, ale z każdą kolejną opowieścią, zaczyna się mimowolnie przeczuwać, jakie będzie zakończenie, zanim historia na dobre się rozpocznie. Choć niewątpliwie wartościowe, pobudzające do myślenia, wykłady zaczynają stawać się trochę monotonne. Zupełnie inaczej jest już jednak z samymi tytułami kolejnych rozdziałów, z których lwia część z powodzeniem może funkcjonować jako samodzielne złote myśli czy jak kto woli „skrzydlate słowa”.

Złote myśli

Bo jak inaczej zakwalifikować takie hasła jak:

„Nigdy nie jest za późno na szczęśliwe dzieciństwo”
„Nie bądź wolnym słuchaczem życia”
„Życie nie jest przewiązane kokardką, ale i tak jest wspaniałym prezentem”

z „Bóg nigdy nie mruga” (50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu)

„W dramatach życia nie ma małych ról”
„Daj innym drugą szansę zrobić pierwsze wrażenie”
„Każda praca ma w sobie tyle magii, ile w niej dostrzegasz”
„Na wszystko przychodzi czas, ale nie zawsze w tym samym momencie”
„To że ktoś podąża inną ścieżką niż ty, nie znaczy jeszcze, że się zgubił”
„Nikt nie może pozbawić cię energii bez twojej zgody”
„Żeby przeżyć, musisz brać; żeby żyć, musisz dawać”
„Jeśli nie chcesz niczego żałować pod koniec życia, nie żałuj niczego pod koniec dnia”

z „Bóg zawsze znajdzie ci pracę” (50 lekcji jak szukać spełnienia)

Dlaczego nie kupiłam “Jesteś cudem”?

Po „Jesteś cudem’ nie sięgnęłam, chociaż wielokrotnie byłam blisko. Powstrzymywało mnie właściwie tylko jedno – za dobrze wiem, czego mogę spodziewać się po tej książce:

  • kolejnych 50 lekcji,
  • kolejnych historii stworzonych według podobnego scenariusza,
  • kolejny opowieści o życiowych rozterkach, próbach, błędach autorki, dzięki którym można uwierzyć, że fortuna rzeczywiście toczy się kołem, a po każdej burzy nie tylko się wypogadza, ale i jest piękna tęcza.

Krzepiące historie na każdy dzień

Nie wiem też, czy zmienię zdanie za jakiś czas, bo znając poprzednie pozycje, właściwie z tej ostatniej wystarczy przeczytać same tytuły ze spisu treści, by się pokrzepić, zmotywować do działania, uwierzyć w siebie i świat. Nie zmienia to jednak faktu, że po jedną z pozycji Reginy Brett warto sięgnąć i czytać jej lekcje codziennie: rano przed wyjściem z domu, wieczorem dla pokrzepienia, w ciągu dnia, by zregenerować się i spojrzeć z inne perspektywy na codzienne obowiązki i zmartwienia.

Energetyczne okładki

O ile jednak trudno uznać kolejne lekcje za szalenie oryginalne i zaskakujące, to już trudno nie zwrócić uwagi na szatę graficzną tych pozycji. Okładki w intensywnych kolorach i pozytywne rysunki nie tylko ładnie się prezentują. Przede wszystkim od samego początku wzbudzają same tylko pozytywne emocje. Podobnie jak wykłady Reginy Brett.