Nie bój się pójść własną drogą recenzja

Pozytywne myśli na Nowy Rok – cz. III

„Nie bój się pójść własną drogą” to moje drugie spotkanie z Chrisem Guillebeau. Zetknęłam się z nim już w zeszłym roku, kiedy w moje ręce wpadła książka o start-upach. Wiele oczekiwałam więc i od „Sztuki nonkonformizmu” i się nie zawiodłam.

Nie bój się pójść własną drogą, Chris Guillebeau

Z motywujących lektur na Nowy Rok „Nie bój się pójść własną drogą” jest najdłuższa, ale o dziwo czytałam ją najkrócej. Na pewno też wiele razy do niej zajrzę. Pozycja jest wyjątkowo inspirująca, wyróżnia się na tle innych poradników, zachęca się w niej do poszukiwania niekonwencjonalnych rozwiązań i łamania schematów, a sam autor powinien mieć na drugie imię Kreatywność. Bo jak inaczej nazwać gościa, który nie tylko myśli niekonwencjonalnie, ale i swoje niekonwencjonalne pomysły wprowadza z sukcesem w życie, a zanim skończył 35 lat odwiedził wszystkie kraje świata?

Wywrotowy manifest

„Nie bój się iść własną drogą” to pozycja odważna, inna niż wszystkie, można się pokusić nawet o stwierdzenie, że wywrotowa i rewolucyjna, a przedstawiony w niej styl życia nie wszystkim się podoba. Choć z drugiej strony nie brakuje i takich czytelników, którzy po lekturze rzucali wszystko i zaczynali życie od nowa w o wiele bardziej zwariowanej wersji.

Dobre pomysły na ulepszenie życia

Nawet jeśli nie zamierza się radykalnie zmieniać życia, warto zwrócić uwagę na co najmniej kilka pomysłów. Guillebeau zachęca do minimalizmu, prostoty, rezygnowania ze zbędnych przedmiotów i pozbawiających energii znajomości. Rzuca też pomysł ogłoszenia „bankructwa mailowego”, kiedy wiadomości ze skrzynki wydają się być niemożliwe do ogarnięcia oraz zrezygnowania na jakiś czas z bodźców zewnętrznych jak telewizja, radio, prasa, w których najczęściej przekazuje się mało optymistyczne wiadomości.

Eliminacja i budzenie kreatywności

Ciekawym pomysłem jest radykalne wykluczenie, czyli eliminowanie wszystkiego, co zbędne, by w końcu zacząć żyć pełnią życia. Kreatywność obudzić też może odizolowanie się od otoczenia na jakiś czas.

Życie ze stoma rzeczami

Wyzwaniem będzie na pewno „życie ze stoma rzeczami”. A nawet jeśli nie uda się zredukować swojego ruchomego dobytku, to gruntowne porządki też z pewnością przyniosą wiele dobrego.

Zasada tysiąca słów

W życie warto wcielić też zasadę tysiąca słów – czyli wyznaczyć sobie niezbędne minimum, które należy wykonać. Guillebeau akurat pisze, więc założył, że codziennie będzie pisał minimum tysiąc słów. Metodę tę można przeszczepić też na inny grunt, np. określić minimalną ilość rysunków, projektów, przeczytanych stron książki itd. Nie tylko zmotywować się w ten sposób do pracy, ale radykalnie zmienić do niej podejście, skupiać się nie na czasie, ale na efektach.

Sztuka mówienia tak i nie

Idąc za ciosem, Guillebeau zachęca również, by stworzyć listę rzeczy, które powinno się przestać robić i nauczyć się w odpowiednich momentach mówić dobre „tak” i dobre „nie”.
Warto poświęcać się zajęciom, które coś wniosą do naszego życia, pomogą w jakiś sposób innym, będą w pełni nasze, a przy tym staną się częścią naszej spuścizny. Śmiało można jednak rezygnować lub starać się ograniczać prace jałowe, żmudne, bezsensowne i odtwórcze, które niczego nie wnoszą do naszego życia. Bo, jak twierdzi Guillebeau, są trzy rodzaje pracy:

  • praca zła – jałowa, odtwórcza i bez sensu,
  • praca dobra – pożyteczna i produktywna, ale powszechna,
  • praca wspaniała (rewolucyjna) – jednocześnie przyjemna i nieprzyjemna, bo ciągle zmusza do przekraczania własnych granic.

By dobrze żyć pełnią życia, najlepiej jest poświęcać się tej drugiej i trzeciej.

Kreatywne studiowanie na własną rękę

Guillebeau ma też niewątpliwie niekonwencjonalne podejście do studiowania. To znaczy może nie tyle niekonwencjonalne, co kreatywne. Nie boi się powiedzieć, że studia w dużym stopniu są bezużyteczne, i ma do studiowania ciekawą alternatywę – roczny pomysł na własne studiowanie. W programie takiej alternatywnej akademii umieścił m.in. naukę języka obcego, lekturę pisma „The Economist”, codzienne przeglądanie losowo wybieranych haseł z Wikipedii, przestudiowanie świętych ksiąg najważniejszych religii, wykucie państw i stolic na blachę i wykupienie pakietu sportowego na siłowni. Efekty? – jeśli poważnie podejdzie się do pracy, zaskakująco dobre, a koszty znacznie niższe niż wydatki związane z konwencjonalnym studiowaniem.

Każdego dnia rodzić się na nowo

W „Sztuce nonkonformizmu” przestrzega się też przed sukcesami. Warto mieć cele, warto dążyć do ich realizacji, ale samymi sukcesami nie można żyć całymi latami. Szkoda życia, by już zawsze opowiadać o swoich największych, choć ciągle tych samych dokonaniach. Dobrze jest mieć je w pamięci, ale stale wyznaczać sobie nowe cele i stawiać kolejne wyzwania. Najlepiej do każdego dnia podchodzić tak, jakby był to pierwszy dzień życia, czyli odciąć się nie tylko od sukcesów, ale i od porażek.

Pochwała alternatywnego podróżowania

Jak na kosmopolitę, który wszędzie już był, przystało, Guillebeau zachęca też do podróżowania, ale oczywiście alternatywnego. Zamiast z nosem przyklejonym do szyby autokaru poleca podróżowanie na własną rękę. Zachęca by nie tyle oglądać świat, co go doświadczać i przekonuje, że podróżowanie dla samego podróżowania to już wspaniała sprawa.

Warto pójść własną drogą

Guillebeau inspiruje, zachęca, wylicza dobre strony alternatywnego życia, pokazuje, że można w zupełnie inny sposób spojrzeć na podróżowanie i pracę. Wystarczy tylko się zebrać i zacząć działać, zamiast szukać kolejnych wymówek. Przezwyciężyć strach, wyzwolić się z blokad i ukrytych lęków. Zacząć żyć po swojemu i wyznaczać własną drogę, zamiast powielać schematy, godzić się na zwyczajność i przeciętność, których i tak za dużo jest już na świecie.

***

Od motywacji do działania

„Nie bój się iść własną drogą” to ostatnia z moich kreatywnych lektur na Nowy Rok. Trzecia książka z tysięcy pozycji, w których zachęca się do działania, zmieniania życia, dodawania mu rumieńców. Po inne na pewno również warto sięgnąć. Ale w tych trzech motywacji jest już wystarczająco dużo. Pora zacząć działać.