Nowy Rok

Pożegnania zamiast postanowień

Każdy Nowy Rok ma w sobie coś magicznego. Zachęca do wybiegania myślami w przyszłość, snucia planów, zbierania nowej energii do realizowania marzeń. Bo tym razem może się uda. Bo znowu jest dużo czasu. Bo zaczyna się coś nowego.

Spojrzenie wstecz i podsumowania

Nic też nie sprzyja tak spoglądaniu wstecz jak właśnie kolejny Nowy Rok. Nadchodzi pora podsumowań, odhaczenia tego, co udało się zrobić, pożałowania tych wszystkich sukcesów, chwil i momentów, które nie wiadomo dlaczego się odpuściło na rzecz codzienności, zwyczajności, nijakości.

Kolejna powtórka z porażki

Jeśli wszystkie te nieprzeżyte doświadczenia ciążą zbyt bardzo, zwykle wciąga się je na listę postanowień na kolejny rok. Niekiedy ta lista nie zmienia się przez długie lata, kartka, na której się nią sporządza, żółknie pod naporem codzienności, a wypisywane na niej plany blakną, aż stają się zupełnie niewidoczne, przysłaniają je plamy od kawy, rozmywają krople rozlanej herbaty, obcierają zgięcia, kiedy w pośpiechu kartkę z postanowieniami się składa i chowa na dnie kieszeni, by być może kiedyś znowu po nią sięgnąć, zastanowić się i ostatecznie znowu o niej zapomnieć.

Nieodgadniona codzienność i świadome wybory

Na bieg zdarzeń nie ma się większego wpływu. To, co dzieje się wokół można jedynie ze spokojem przyjąć, zgodzić się na to, a jeśli nie zgodzić, to przynajmniej zaakceptować. Chociaż można też walić głową w mur, skarżąc się na własną bezradność. Za swoje niezrealizowanie postanowienia nie wypada jednak winić codzienności. Bo chociaż nie ma się na nią większego wpływu, to jednak ma się już wpływ na sposób, w jaki się ją postrzega i przede wszystkim ma się wpływ na siebie.

Nekrolog dla Nowego Roku

Nie warto rzucać słów na wiatr, ani tworzyć kolejnych list postanowień, których się nie dotrzyma. To trochę tak jakby pisało się nekrolog dla całego roku, który dopiero się zaczyna. Po co obciążać go kolejnymi planami, skoro można spojrzeć na niego z innej perspektywy. Zamiast dodać, można sobie odjąć ciężaru. Wystarczy zamiast listy postanowień, co się zrobi, stworzyć listę rzeczy, których się nie zrobi, a planując kolejny rok, krytycznie spojrzeć na ten mijający.

Namierzyć wroga

Zanim wciągnie się do planów po raz kolejny te same postanowienia, warto pomyśleć, co znowu udaremniło ich wykonanie, a na swoją czarną listę wciągnąć pożeracze czasu, wymówki, zwalanie winy na czynniki zewnętrzne, zaniżanie samooceny, brak wytrwałości, wiary w powodzenie i inne przyczyny, dlaczego tak łatwo rezygnujemy z tego, co jest dla nas ważne, stajemy w miejscu, a nawet cofamy się.

Naprzeciw nowemu – inaczej i z zapałem

Dobrze jest namierzyć wroga, by w nowym roku po raz kolejny nie popełniać tych samych błędów i skończyć go z lepszym wynikiem niż poprzednie lata. A przy okazji nie rozpocząć nowej, trwającej 365 dni podróży ze zbyt dużym balastem i uchronić się przed niepotrzebnym zbaczaniem ze starannie wyznaczonej trasy.

Mając dobrą mapę, o wiele łatwiej trafić jest do wyznaczonego celu. Mając dobry plan, równie łatwo jest zrealizować postanowienia. Tym razem nie może się nie udać.