quiz o świecie

Planszówki wracają do łask?

Nigdy nie dałam się wciągnąć w świat gier komputerowych. Wolny czas wolałam zawsze poświęcić na bardziej archaiczne zajęcie – czytanie książek.

Przygoda z grami zakończyła się więc na pasjansach, kiedy to korzystałam jeszcze z mojego peceta.

Planszówki mojego dzieciństwa

Nie znaczy to jednak, że gry były zupełnie nieobecne w moim życiu. Były. Tylko nie komputerowe, a planszowe. Kiedyś uwielbiałam grać w chińczyka. Swego czasu bardzo wciągnął mnie monopol. Dawno temu pod choinkę dostałam jeszcze inną grę – grzybobranie.

Planszówki 2.0.

Przy okazji robienia prezentów świątecznych trochę ze zdziwieniem odkryłam, że planszówki wcale nie umarły i nie zostały zdetronizowane przez gry komputerowe. Przeciwnie – jest ich coraz więcej, a wiele z propozycji wcale nie jest przeznaczonych tylko dla dzieci. Poszukując tej idealnej gry, postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym. I bardzo szybko znalazłam coś odpowiedniego – Quiz o świecie.

Quiz o świecie – gra dla wymagających

Ta gra tylko pozornie wydaje się miła, łatwa i przyjemna. Na pewno wciąga, budzi ducha rywalizacji, ale z drugiej strony może też trochę sfrustrować, bo pytania, na które mają odpowiadać gracze, wcale do łatwych nie należą. Pytania podzielone są na grupy tematyczne – historię, sztukę, geografię i technikę. W zależności od tego, na które pole się stanie, odpowiada się na jedno pytanie z konkretnej dziedziny. Ale można też stanąć na pole z bonusem – by móc odpowiadać na kilka pytań od razu, zdobyć więcej punktów lub wręcz przeciwnie – stracić je. Można też stanąć na zdecydowanie bardziej zabawnym polu – oznaczającym katapultę. W takim wypadku gracz musi trafić z katapulty do kubeczka. Jak łatwo się domyślić, nie jest to wcale takie proste.

Planszowy Jeden z dziesięciu

O tym, czy grę się polubi czy nie, bardzo decyduje jeden czynnik – wygrana. Chociaż jednak nie zdobyłam najwięcej punktów, to śmiało mogę przyznać, że Quiz o świecie to gra godna uwagi, której śmiało można poświęcić czas. Jej jedynym minusem jest ograniczona liczba kart z pytaniami, które prędzej czy później się kończą. Jeśli zaś zna się już odpowiedzi, radość z samej gry i satysfakcja wyraźnie spadają. Mimo to jednak faktycznie, rzucając kostką i pokonując pionkiem kolejne pola można w międzyczasie sporo się nauczyć, a przy okazji zabawić się w Tadeusza Sznuka.

  • Mój syn uwielbia planszówki, począwszy od chińczyka, przez szachy i inne. Ale teraz na rynku pojawiają się coraz to dziwniejsze i ciekawsze, ostatnio dostał taka:
    https://www.youtube.com/watch?v=PP5W_xmbhNQ&noredirect=1
    wystarczą dwie kostki i baterie do rekina i nawet dorośli mają niezły ubaw.

    • Hania

      Dokładnie. Co pozycja to ciekawsza, bardziej wciągająca, pomysłowa i kolorowa. A wybór jest przeogromny – można wzbogacać wiedzę, ćwiczyć kreatywność, uczyć się języków, odkrywać w sobie nowe talenty.

      Planszówki mają jeszcze jedną przewagę nad grami komputerowymi – nie alienują, uczą dobrej rywalizacji, sprzyjają budowaniu dobrych relacji i więzi, które obecność komputerów mocno nadszarpnęła.

      Na szczęście gry i zabawy w tzw. „realu” znów są modne i oby były jak najdłużej.