najlepsze książki 2016

Najlepsze książki w 2016 roku

Nałogów się nie usprawiedliwia, więc nie będę się chwalić, że jestem w gronie tych, którzy czytają. Ale zrobię coś innego. Podzielę się moją książkową refleksją na koniec 2016 roku.

Jak rasowy nałogowiec, uważam, że:

  • przeczytałam zdecydowanie za mało,
  • wciąż mam za mało książek,
  • cały czas, chciałabym mieć więcej czasu na czytanie.

Pomijając jednak to, 2016 rok był/jest całkiem udany, a książki chce się nie tylko czytać, ale i na nie patrzeć. Świetne pozycje można znaleźć wśród tych bardzo grubych i tych znacznie cieńszych. Dobrze stoją reportaże, powieści, nie trzeba się bardzo wysilać, żeby znaleźć doskonały poradnik. Ale tak jak w muzyce, warto sięgać głębiej i podnosić książkom poprzeczkę. Bo dobra kampania reklamowa wcale nie gwarantuje, że trzymamy w ręku równie dobrą książkę.

Sama dochodzę coraz częściej do wniosku, że nie jest ważne czy czytasz, ale co czytasz. Bo niestety również tak szlachetne i prestiżowe zajęcie jak czytanie książek może okazać się tylko stratą czasu.

Pozory mylą, a po okładce się nie ocenia.

Długo się zastanawiałam, która z książek przeczytanych w tym roku podobała mi się najbardziej. I wciąż nie wiem. Jest ich co najmniej kilka. Z powieści mam złotą czwórkę moich ulubionych pozycji i w kościach czuję, że jeszcze będę do nich wracać:

Euforia, Lily King
Sztuka słyszenia bicia serca, Jean Philipp Sendker,
Zjawa, Michael Punke
Muza, Jessie Burton

A i tak sporo pozycji z 2016 roku czeka u mnie jeszcze w czytelniczej poczekalni. Małe życie, Cień góry, Klasztor, Wyznaję, Mężczyzna, który tańczył tango, Szczygieł… I wymieniam tylko te, które kuszą najbardziej.

Na pewno niesamowitą pozycją była Pandora, świetnie czytało mi się powieści Ja, Tituba, czarownica z Salem i Czarownica.
Kawał dobrej roboty zrobili autorzy Kompozytora burz, Drogi do domu, Paryskiego architekta, Rachunku i Lekcji z pingwinem.

Przesympatycznymi pozycjami są Istoty ulotne, Irvina D. Yaloma i Nic zwyczajnego Michała Rusinka. Doskonale podróżuje się w wyobraźni po Dubaju z Pałkiewiczem albo po Skandynawskim raju z Michaelem Boothem. Jeśli szukacie reportaży, które wciskają w fotel, to polecam zbiór Grzech jest kobietą. Jeśli zaś planujecie wprowadzać zmiany na lepsze w swoim życiu od Nowego Roku, to przydać może się Wam dobry poradnik do zarządzania czasem i sobą, np.:
Getting things done, Davida Allena
Zarządzanie czasem, Briana Tracy
Jesteś marką, Joanny Malinowskiej-Parzydło
Wszystkie świetne, mądre, fajnie napisane, ale już jedna wystarczy, żeby zacząć działać, ruszyć z miejsca i nabrać wiatru w żagle.

***

Książkowym nałogowcom życzę zaczytanego 2017 roku, niesamowitych książek, które nie dają o sobie zapomnieć i samych magicznych chwil, które są równie pięknie jak Wasze ulubione sceny z ukochanych powieści. Bo chociaż literatura jest wspaniała, to zawsze i wszędzie najlepsze scenariusze pisze samo życie :)