Najlepsze książki o modzie

Najlepsze książki o modzie – czyli co warto wiedzieć i przeczytać, by nie myśleć już o niej zbyt wiele

Czasy dla mody nie są łatwe i swoją drogą sporo ma już ona za uszami. Wini się ją za zanieczyszczenie środowiska, produkcję szalonych ilości śmieci, wyzysk pracowników, wpędzanie niewinnych ludzi w wir konsumpcji i wyścig, kto lepiej wygląda. Ale choćbyśmy nie wiem jak bardzo odcinali się od świata mody, to nie jesteśmy w stanie zerwać w stu procentach tej stylowej pępowiny.

Chociaż podążanie za trendami nie jest już tak popularne jak jeszcze kilka lat temu, to każdy z nas ma swoje modowe sympatie i antypatie, fasony i kolory, które lubi, a których za skarby świata by na siebie nie włożył czy wreszcie odczuwa komfort lub dyskomfort przy noszeniu różnego rodzaju materiałów. Zresztą trudno jest kłócić się z jednym niezbitym faktem – funkcjonujemy wśród ludzi, odgrywamy różne role społeczne, a ubrania niczym uniform sprawiają, że jesteśmy wrzucani do odpowiedniej szufladki i oceniani przez innych, nawet jeśli jest to tylko tzw. pierwsze wrażenie.

Można się kłócić i dyskutować, czy poleganie na pierwszym wrażeniu jest słuszne, ale czy naprawdę ma to sens w naszym przebodźcowanym świecie? Czy warto tracić być może fajne szanse i możliwości, tylko dlatego, że z modą nam nie po drodze? Tym bardziej, że jeśli dobrze jej użyć, można wyciągnąć z niej sporo dobrego. Żeby to, co dobre jednak odkryć, warto się nad tym tematem trochę pochylić, oczywiście z odpowiednią książką w ręku i mając Google, Instagram lub Pinterest do pomocy.

Najlepsze książki o modzie

Książek o modzie jest sporo. Moim zdaniem niesłusznie wszystkie wrzuca się do jednego worka ładnie wydanych poradników, które nadają się do czytania w wannie, bo wnoszą mało wartości do naszego życia. To prawda, takich poradników nie brakuje, ale jest też mnóstwo pozycji, które pokazują modę przez duże „M” – jej historię, zasady jak dobrze ją wykorzystać czy wreszcie jak z jej pomocą opowiadać historie i wyrażać siebie. Na swoim regale też dorobiłam się kolekcji książek o modzie. Niektóre po prostu przyjemnie się czytało, inne faktycznie otworzyły mi oczy na wiele spraw, jeszcze inne zainspirowały. Trochę dzięki nim, a trochę dzięki własnej inwencji i poszukiwaniom zawdzięczam fakt, że szafę mam pełną, ale nie przepełnioną i naprawdę bardzo lubię jej zawartość. Do tego stopnia, że na zakupy coraz częściej chodzę właśnie do mojej szafy, bo mam już wszystko, czego naprawdę potrzebuję. Trendy mnie inspirują, a nie zmuszają do wydawania pieniędzy, a kiedy na coś nowego się skuszę, wiem, że musi być to już coś naprawdę bardzo wyjątkowego.

Co warto przeczytać?

Moja kolekcja książek o modzie jest raczej skromna, ale każda z tych pozycji coś nowego do mojego życia albo raczej spojrzenia na styl, modę i kreowanie siebie wniosła. Zapewne część z nich jest Wam już znana choćby z tytułu. Podzieliłam je na kilka grup.

Typowe poradniki

„Mała czarna księga stylu” – to jedna z pierwszych książek o modzie, która przecierała szlaki poradnikom popularnych blogerek. Jest pięknie ilustrowana, są w niej rozmowy z projektantami, a także zachęta, żeby bardziej świadomie budować swój styl i stawiać na jakość a nie na ilość. Dla tych, którzy w temacie siedzą już od jakiegoś czasu nie będzie to szczególnie odkrywcza pozycja. To raczej sympatyczny starter dla początkujących.

„Modoterapia” – bardzo sympatyczna książka twórczyni marki Risk made in Warsaw. Fajnie wydana, sporo w niej ciekawych rozmów i inspirujących przemyśleń na temat mody. Spotkałam się z opiniami, że jest przegadana i wnosi mało treści. Czy faktycznie? Cóż, to oczywiście zależy od czytającego. Mój sposób myślenia o modzie trochę zmieniła, więc uważam, że jednak warto było po nią sięgnąć.

Najlepsze książki o modzie

„Elementarz stylu” – kolejna pozycja dla początkujących, którym marzy się ponadczasowa, minimalistyczna szafa. Lubię zaglądać na blog Kasi Tusk, a książkę przeczytałam z czystej ciekawości. Nie da się zaprzeczyć, że jest sympatycznie napisana, chociaż świeżych pomysłów w niej niewiele. To raczej dobrze poukładane porady, jak uporządkować szafę i stworzyć kolekcję bazowych ubrań.

„Dress scandinavian” – Niestety jak dla mnie rozczarowanie. Uwielbiam wszystko to, co skandynawskie, ale ten poradnik ma w sobie bardzo mało treści, porady to oczywiste oczywistości, a objętość jest mocno nadmuchana przez szerokie marginesy i dopieszczone edytorsko nagłówki. Przeczytałam i puściłam ją w świat, a skandynawskich inspiracji najczęściej szukam na Instagramie.

„Love, style, life” – Książka o stylu napisana przez popularną francuską graficzkę. Kolejna sympatyczna książka, która nie do końca współgra z moim style życia. Fajna, sympatyczna, ale mody tu mało, a wśród porad znalazła się między innymi zachęta, żeby regularnie i często chodzić do Zary, żeby upolować perełki. To, co mi się w niej spodobało, to zburzenie mitu idealnych Francuzek, które rzekomo wszystko robią naturalnie i od niechcenia, a podziwia je za to cały świat. Akurat 😉

„Francuzki noszą koronki” – książka traktująca o bieliźnie, która całkowicie zmienia spojrzenie na to, czego w ubraniu zazwyczaj nie widać. Okazuje się, że bielizna ma znaczenie i to ogromne, bo dzięki niej każde ubranie jakie mamy na sobie potrafi się prezentować o niebo lepiej. Warto spojrzeć na tę książkę jak na całkiem ciekawy hymn na temat celebrowania codzienności, własnej intymności i miłości do siebie.

Najlepsze książki o modzie

„Warsztaty stylu” – pozycja nietypowa z tego względu, że chociaż to książka o modzie i stylu, to nie ma w niej zdjęć ani obrazków. Jak zapewnia autorka – to zabieg celowy. Nie chciała narzucać niczego swoim czytelniczkom, tylko zachęcić je do poszukiwania tego, co im się naprawdę podoba. Mnóstwo ciekawych przemyśleń, które faktycznie mogą okazać się dobrym drogowskazem przy poszukiwaniu własnego stylu. Dodatkowo doceniłam ją za zrównoważone podejście do tematu. Bo autorka w pełni rozumie, że ulubiony sweter z akrylu albo piękna sukienka z poliestru również mogą zasługiwać na miejsce w szafie, a każdy może być w zupełnie innym punkcie na szlaku między minimalizmem a maksymalizmem i jest to jak najbardziej w porządku. W książce jest też rzetelna analiza kolorystyczna różnych typów urody.

Najbardziej inspirujące pozycje

„Pod podszewką” – ta książka jest mi szczególnie bliska, bo o modzie mówi właśnie tak jak lubię – jak o inspiracji i opowiadaniu historii o sobie. To nie przypadek, bo do jej stworzenia zostali zaproszeniu najbardziej cenieni polscy pisarze. Każdy z nich podzielił się swoimi mądrymi refleksjami na temat mody, a przy okazji z pomocą doświadczonych projektantek stworzył ubranie, które w pełni oddaje ich styl. Niesamowita, ambitna i bardzo inspirująca pozycja.

„Historia mody” – to przede wszystkim pięknie wydany album z obszerną historią mody od starożytności do czasów współczesnych. Mnóstwo zdjęć, mnóstwo treści. Czytam ją już od jakiegoś czasu po małym kawałeczku i wiele razy uświadomiła mi już, że to, co znajdujemy w sklepach to jedynie namiastka tej prawdziwej mody i krawiectwa na wysokim poziomie.

Najlepsze książki o modzie

„Biżuteria świata” – ciekawy, dwujęzyczny, pięknie ilustrowany album o biżuterii z całego świata. Wspaniała inspiracja, a jednocześnie zastrzyk wiedzy na temat tego, co podoba się i uznaje się za ozdobę pod każdą szerokością geograficzną. Bogactwo wzorów, zdobień i kolorów może wprawić w oszołomienie.

„Kolorowa rewolucja” – książka nie do końca o modzie, bo jest tu również sporo o wnętrzarstwie i architekturze. Uświadamia, że chociaż minimalizm i stonowana kolorystyka pięknie prezentują się na zdjęciach, to jednak dla dobrego samopoczucia potrzebujemy kolorów i warto zaprosić je do swojego domu i szafy. Ja już jakiś czas temu to zrobiłam i jest mi z tym bardzo dobrze.

Mix mody z minimalizmem w duchu zero waste i bycie eko

„Wychodząc z mody” – lubię czytać książki Joanny Glogazy, ale jak po poprzednich został mi niedosyt, tak „Wychodząc z mody” ma w sobie to „coś”. To praktyczny, konkretny i na pewno nie przegadany poradnik o modzie i ubraniach. Jeśli szukasz porządnej klasyfikacji materiałów, dobrego poradnika, jak przygotować się na zakupy to trudno trafić lepiej. „Wychodząc z mody” bez lukru pokazuje to, co marki modowe starają się ukryć za starannie dopracowanymi billboardami i dodatkowo zmusza do szczerości wobec siebie. Bo sympatia do mody to nie to samo co sympatia do zakupów, a jeśli dobrze się zastanowić, to nasze priorytety mogą zupełnie nie współgrać z naszym stylem życia. Moda jest ok, ale niech ma swoje miejsce w naszym życiu, zamiast je nieustannie zakłócać i rozpraszać.

Najlepsze książki o modzie

„Ekoszafa” – książka-siostra „Wychodząc z mody”. Duży plus za pokazanie, co dzieje się z niechcianymi ubraniami i poradnik, jak samodzielnie reperować ubrania i dbać o nie, by służyły jak najdłużej i jak najlepiej. Powinna też trafić do tych, którzy wciąż nie mogą się przekonać do rzeczy z drugiej ręki.

„Duchowa prostota” – Wspaniała i inspirująca książka, zachęcająca, żeby wprowadzić trochę minimalizmu do swojego życia. Ograniczyć ubrania, przedmioty, aktywności, których nie lubimy i zerwać kontakty, które nam nie służą, żeby skupić się w życiu na tym, co jest naprawdę ważne. Świetnie napisana, motywuje do dobrych zmian i proponuje jedno ciekawe wyzwanie modowe, które wypróbowałam na sobie – projekt 333, żeby przez 3 miesiące swoją garderobę ograniczyć tylko do 33 sztuk ubrań i dodatków. Warto!

„Sztuka prostoty” – To pierwsza książka o minimalizmie, która trafiła w moje ręce i do dziś wspominam ją bardzo dobrze. Być może to dzięki niej nigdy nie wpadłam w bezmyślny szał kupowania i jakość stała się dla mnie dużo ważniejsza od ilości.

Najlepsze książki o modzie

„Masz wszystko, czego potrzebujesz” – Mój niedawny nabytek. Intrygująca książka, która zachęca, żeby kupować rzeczy na całe życie i promuje (niestety wciąż nieliczne) marki, które sprzedają rzeczy świetnej jakości na lata, a nie tylko atrakcyjny styl życia.

„Zero waste” – Kolejna perełka, która pokazuje, jak żyć bardziej świadomie i ograniczyć nie tylko ilość przedmiotów wokół siebie, ale przede wszystkim ilość bezsensownych śmieci. Mnóstwo praktycznych rad i pomysłów, które autorka z różnym skutkiem przetestowała na sobie i swojej rodzinie. Warto dodać, że to książka napisana przez Polkę, a nie przez Amerykankę i porady z niej świetnie sprawdzają się w naszej polskiej rzeczywistości.

Wsparcie w modowych poszukiwaniach

„Rzeczozmęczenie” – analityczne i naukowe spojrzenie na przedmioty w naszym życiu i ogólne pojęcie konsumpcji. Autor zgrabnie opowiada jak do tego doszło, że przedmioty stały się takie ważne w naszym życiu i pokazuje wady i niebezpieczeństwa nadmiernego ich gromadzenia. Co najważniejsze – prezentuje alternatywę dla rzeczozmęczenia. Bo jak słusznie zauważa, coraz bardziej zalewani ze wszystkich stron przedmiotami czujemy się coraz bardziej nimi przytłoczeni.

„Zakupoholizm” – Książka przeczytana z ciekawości i trochę ku przestrodze. Okazuje się, że jest spora różnica między lubieniem mody a lubieniem zakupów, a chociaż sympatie te mają wiele elementów wspólnych, to szał zakupów znacznie częściej może być efektem poważnych problemów, a nie fascynacji modą. Spostrzeżenia warte przemyślenia.

„Sztuka sprzątania” – Mój stosunek do tej książki jest mocno nieoczywisty. Bo jak można poważnie traktować książkę o sprzątaniu? A jednak wracałam już do niej kilka razy i doceniam ją coraz bardziej. Rady Marie Kondo dotyczące porządkowania szafy są proste, ale jeśli dobrze się zastanowić to również rewolucyjne, a w dłuższej perspektywie pozwalają zaoszczędzić czas, miejsce i pieniądze. Ubrania nagle zaczynają się mieścić szafie, mniej się gniotą (odpada potrzeba prasowania) i są gotowe na zawołanie, a ponieważ wszystkie są na widoku, to nie wpada się w pułapkę kupowania podobnych rzeczy, bo w bałaganie często zapominamy, co faktycznie mamy w szafie.

Świadome budowanie stylu

Temat mody i świadomego budowania własnego stylu często wraca na przełomie sezonów. W dobie pandemii, kiedy często zadajemy sobie pytanie, czy moda faktycznie jest nam potrzebna i do czego, warto na nowo określić swoje miejsce na odzieżowej mapie i znaleźć ten złoty środek między testowaniem trendów, a klasyką, minimalizmem, a maksymalizmem, zabawą i przyjemnością, a świadomym kupowaniem w duchu eko i zero waste.

Najlepsze książki o modzie

Mój styl buduję już od kilku lat. Ma bardzo mocne fundamenty, ale wciąż jeszcze zdarza mi się skusić na coś nowego i pożegnać z tymi rzeczami, które już do mnie nie pasują. Chociaż nie mam aspiracji, by zostać stylistką, to jednak dobrze już wiem, że wiedza z kilku podstawowych dziedzin procentuje, pomaga zaoszczędzić czas, pieniądze, a przy okazji znacznie poprawić wygląd. W modowych poszukiwaniach z pewnością przydają się:

znajomość materiałów – niby wiemy, że naturalne materiały jak wełna czy len powinny nam dobrze służyć, ale nie każdy już wie, że wiskoza nie zawsze jest eko, a demonizowany ostatnio poliester ma mnóstwo zalet

znajomość marek – jak nic innego pomaga uniknąć zakupowych wpadek. Chociaż w wielu sklepach możemy się ubrać od stóp do głów, to zamiast wyglądać jak z katalogu marki na konkretny sezon, lepiej wiedzieć, do którego sklepu iść po piękny płaszcz, spodnie, sweter albo koszulę czy buty, żeby nie przepłacić, a dostać świetną jakość

znajomość sylwetki – i nie chodzi tu o to, żeby unikać konkretnych fasonów czy ukrywać wady sylwetki, tylko jak nosić ubrania, które nam się podobają, żeby wyglądać w nich naprawdę dobrze

wiedza o typach urody – koloryści wyróżniają już 12 typów urody i dla każdego proponują inną paletę kolorystyczną. Rozpoznanie swojego typu urody nie jest trudne, a wykorzystanie tej wiedzy w praktyce naprawdę procentuje

podstawowa wiedza o historii mody – przede wszystkim pomaga zadbać o spójność wizerunku. Warto wiedzieć, że stylizacja może być wspaniale dobrana kolorystycznie, ale i tak coś będzie zgrzytać, jeśli zestawi się ze sobą fasony, które nijak do siebie nie pasują

znajomość stylów – faktycznie sprawdza się przy wyrażaniu własnej osobowości. Mój ideał to znalezienie złotego środka między ulubionym stylem w modzie, a moim stylem życia. Dzięki temu czuję się dobrze ubrana, a nie przebrana

wiedza, jak dbać o ubrania – niby banał, a jednak czasami niewielkim nakładem czasu jesteśmy w stanie utrzymać utrzymać naszą garderobę w doskonałej formie, a im starsza, tym bardziej będzie niepowtarzalna

znajomość akcesoriów i produktów do pielęgnacji – moim największym odkryciem ostatnich lat w tej dziedzinie są kolorowe kremy do butów. Z nimi nawet te buty, które noszę od prawie dziesięciu lat i w ogóle ich nie oszczędzam, wyglądają rewelacyjnie

namiary na dobrych fachowców – na szczęście ginące zawody wracają do łask i są osoby, które mogą dać drugie życie naszym butom, torebkom i ubraniom, a artysta w swojej dziedzinie uczyni z ich prawdziwe cacko.

Czego warto spróbować?

Chociaż na modowe poradniki wiele osób patrzy z przymrużeniem oka, to jednak co najmniej kilka porad jest na wagę złota i warto je wykorzystać, a przynajmniej przetestować. Od siebie mogę polecić 10 eksperymentów, które przetestowałam na sobie, nieźle się przy tym bawiłam i na stałe zmieniły moje nawyki zakupowe.

Najlepsze książki o modzie

Wyzwania minimalistów – projekt 333 – metoda pokazana została w książce „Duchowa prostota”. Polega ona na stworzeniu bardzo minimalistycznej szafy kapsułowej, która składa się z zaledwie 33 elementów i noszeniu ich przez kolejne 3 miesiące. W te 33 elementy wlicza się wszystko poza bielizną i trzeba nieźle główkować, żeby w tej liczbie się zmieścić, ale to też świetna zabawa, bo zachęca do kreatywnego tworzenia dużej liczby zestawów z tych samych elementów.
Testowałam tę metodę na sobie jeszcze przed COVID-owym zamieszaniem i mogę tylko powiedzieć, że jest świetna i pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu.

Uniformy – kolejny patent, żeby dobrze wyglądać, kiedy ma się niewiele czasu. Dobrze opisała go Maria Młyńska w „Warsztatach stylu”. Wystarczy dobrze przemyśleć swój styl i ustalić taki punkt, poniżej którego nie zamierza się schodzić. Ten punkt to właśnie nasz uniform, który wcale nie musi być bardzo formalny ani tym bardziej sztywny. Warto mieć kilka takich sprawdzonych zestawów, a w podbramkowej sytuacji, będą jak koło ratunkowe.

Szafa kapsułowa – ten temat przewija się przez większość książek o minimalizmie i zero waste. Mnóstwo porad, jak ją stworzyć jest też w internecie za darmo, chociaż co bardziej ambitni (albo dociekliwi) mogą zapisać się na kurs online. Podstawą jest tu stworzenie dobrej, uniwersalnej bazy, której charakteru mają dodawać bardziej oryginalne detale.
Do mnie zdecydowanie najbardziej przemawia łączenie szafy kapsułowej z metodą 333, bo zanudziłabym się, jeśli przyszło by mi cały czas bazować na tych samych ubraniach. W ten sposób stworzyłam już sobie kilka alternatywnych szaf kapsułowych – w stonowanych kolorach, mocniejszych barwach, bardziej minimalistyczną i w zdecydowanie bardziej romantycznym stylu boho.

1 in 1 out – To bardzo dobre lekarstwo na przepełnioną szafę i podkręcanie stylu i świetny sposób na to, żeby nie mieć w swojej kolekcji zbyt wielu podobnych rzeczy. Idealnie jest najpierw zrobić miejsce czemuś nowemu, pozbywając się czegoś starego, ale nie zawsze mi się to udaje.

Kupowanie na co najmniej 10 lat – złota zasada przydatna przede wszystkim na zakupach. Już nie raz uchroniła mnie przed zabraniem do domu rzeczy, które nie były mi tak właściwie potrzebne i w dodatku ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. To też najlepsza rada, jeśli bliskie są Wam zasady zero waste. Co więcej, nic tak nie tworzy wspaniałego i spójnego stylu, jak trwałe, piękne i doskonałe jakościowo rzeczy.

Jak bardzo uniwersalny jest ten ciuch? – kolejna zasada, którą warto wykorzystywać na każdych zakupach. Zanim cokolwiek kupię, dobrze się zastanawiam, jak bardzo uniwersalny jest dany przedmiot i ile fajnych zestawów jestem w stanie z nim stworzyć. Jeśli jest to minimum 5-7, to kupuję i nie myślę już dłużej. Jeśli coś pasuje do niewielu rzeczy albo o zgrozo wymaga kolejnych zakupów, to choćby nie wiem jak bardzo ta rzecz mi się podobała, niestety ją zostawiam i szybko o niej zapominam.

Ostra selekcja – kolejna metoda z „Warsztatów stylu”. Idąc na zakupy, warto po prostu pamiętać, co ma się w szafie albo jeszcze lepiej, odwiedzać sklepy z nastawieniem „Mam już wszystko”. Dzięki temu o wiele łatwiej jest powiedzieć „nie”, nie kupować pod presją promocji i czasu, a jeśli coś jednak przejdzie tę ostrą selekcję, to będzie to coś naprawdę wyjątkowego.

Najlepsze książki o modzie

Rzeczy z drugiej ręki – nigdy nie miałam czasu na chodzenie po second handach, a zakupy najczęściej robię przez internet. Na szczęście i w sieci można coraz łatwiej dostać rzeczy z drugiej ręki, które są dobrej jakości i w świetnym stanie. Prawdziwe perełki znalazłam już na vinted, olx i allegro. Co ciekawe, zdarzało mi się trafiać na rzeczy, które podobały mi się kiedyś, ale z jakiegoś powodu ich nie kupiłam, a ponieważ w dalszym ciągu mi się podobały, kupiłam je i to w dodatku za ułamek początkowej ceny. Jeszcze bardziej interesujące jest to, że czasami z drugiej ręki można kupić coś, co w dalszym ciągu jest w regularnej sprzedaży, tylko że za kilka razy mniej.

Test, które rzeczy kocham – to akurat dobra rada od Marie Kondo. Jeśli masz przepełnioną szafę, to warto z niej wszystko wyciągnąć, przymierzyć i zadać sobie przed lustrem proste pytanie czy kocham tę rzecz. Jeśli mam jakiekolwiek wątpliwości, to po prostu się z nią żegnam, bo życie jest zbyt krótkie, by trzymać ubrania których tak naprawdę nie lubię, a z drugiej strony przecież da się żyć z niewielką, ale uwielbianą szafą kapsułową. Jak początkowo byłam sceptyczna do tej porady, tak teraz podpisuję się pod nią rękami i nogami.

Ile warta jest twoja szafa? – to pytanie lubię sobie czasami zadać, żeby mieć pod kontrolą wydatki i rozmiar swojej garderoby. Bo chociaż w ofertach ogromnej ilości marek pojawia się co sezon coś pięknego, to jednak ciągłe kupowanie to droga donikąd, a ciuchy to jednak tylko ciuchy. Przecież poświęcając im zbyt wiele czasu, uwagi i pieniędzy rezygnuję z mnóstwa innych przyjemności, a czasu nie da się ani zatrzymać ani cofnąć. To też świetny sposób, żeby włączyć zdrowy rozsądek przy zakupach albo jeszcze wcześniej i zwyczajnie z nich zrezygnować, żeby porobić coś równie, jeśli nie bardziej, przyjemnego.

Moda i pieniądze

Mariaż mody z pieniędzmi to drażliwy temat. Niby wiemy, że jakość kosztuje, ale jedno z drugim wcale nie musi iść w parze, a na pierwszy rzut oka drogie rzeczy mogą okazać się tymi najtańszymi w naszej szafie.
Kwestię budżetu na ubrania i dodatki również pomogło mi uporządkować kilka naprawdę dobrych rad.

Najlepsze książki o modzie

Ile czasu muszę na to pracować? – dobre pytanie, kiedy moje oko przykuje coś pięknego. Tu warto dokładnie przeliczyć swoje zarobki za godzinę pracy i pomyśleć, że dana rzecz (jeśli nie jest podstawową potrzebą), ma być sfinansowana z… nadgodzin. Kiedy czasami pomyślę, ile musiałabym dodatkowo pracować i z czego rezygnować, żeby to mieć, to bardzo często mi się zwyczajnie odechciewa 😉

Kontrola nawyków – Wiecie, że robienie zakupów to czasami po prostu nawyk? W wolnej chwili często przeglądamy oferty sklepów, bo jest to łatwe, przyjemne i mamy już to w zwyczaju. Dlatego warto mieć pod ręką listę zajęć, które można robić zamiast zakupów (to z kolei dobra rada znaleziona w „Wychodząc z mody”). Początkowo przestawienie się może okazać się trochę trudne, ale jeśli poeksperymentuje się tak przez jakiś czas i później wyciągnie wnioski, to można szybko zauważyć, że te alternatywne zajęcia dają o wiele więcej przyjemności, satysfakcji i często są po prostu za darmo.

Ile faktycznie wart jest ciuch? – zawsze warto pamiętać, że cena na metce to tylko liczba wymyślona przed specjalistów od marketingu i zawiera się w niej wiele elementów. Może być odzwierciedleniem jakości, ale to również koszt stylu życia, jaki sprzedaje marka, możliwość stworzenia dużych promocji, cena ekskluzywności, bo przecież na droższe rzeczy pozwolić może sobie znacznie mniej osób.
Właśnie dlatego ceny dobrze jest zwyczajnie ignorować, a patrzeć na nie dopiero wtedy, kiedy poważnie myślimy o zakupie. Już wiele razy przekonałam się, że dobrą jakość można kupić tanio z drugiej ręki, a ubrania wycenione początkowo na kilkaset złotych, można znaleźć po niedługim czasie za kilka albo kilkadziesiąt złotych, jeśli tylko dobrze się zapoluje.

Ile warta jest twoja szafa? – pisałam już o tym wyżej. Dobrze jest czasami zrobić taką inwentaryzację w szafie, która może zadziałać jak kubeł zimnej wody. Nierzadko może się okazać, że na w zasadzie tanie rzeczy, wydajemy małą fortunę.

Koszt założenia, czyli które ubrania są faktycznie drogie? – To najlepszy sposób, żeby odczarować drogie ubrania i spojrzeć na nie z innej perspektywy. Czasami naprawdę dobrze jest zainwestować w piękną sukienkę, którą ubierze się wiele razy zamiast zawsze kupować coś nowego, co jako tako nam odpowiada, żeby ubrać to raz. Ta metoda faktycznie działa i mocno podkręca styl. Sprawdziłam to na sobie i teraz wiem, że rzeczy, za które sporo zapłaciłam to często te, po które najczęściej sięgam. Kiedy ich cenę podzieliłam przez ilość założeń, okazało się, że są tańsze niż sieciówkowe produkty, a i tak pewnie znalazłby się na nie chętny nabywca.

***

Moda to temat rzeka. Wydaje mi się, że dużo już na jej temat wiem, ale i tak czasami potrafi mnie zaskoczyć. I chociaż można żyć, totalnie ją ignorując, to nie tyle nie potrafię, co nie chcę tak funkcjonować. Za bardzo ją lubię, a zabawa nią sprawia mi za dużo przyjemności, żeby wyrzucić ją z mojego życia.
Proporcjonalnie do tej radości i przyjemności, systematycznie więc wykrawam dla mody jakiś ułamek mojego czasu. Bo po prostu na to zasługuje, tak jak mnóstwo innych satysfakcjonujących zajęć i bezcennych relacji, o które warto dbać.
Jeśli macie jakieś sprawdzone, modowe patenty, to zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach :)