pierwsza sesja

Od pomysłu do realizacji – o blogu

Ten wpis miał być opublikowany jako pierwszy. Ukazuje się nieco później.

Pomysł na tego bloga rodził się przez ponad rok i ciągle ewoluował. Początkowo miał być moim spreparowanym portfolio, znakiem czasu rzuconym w sieć, później pojawił się pomysł na modę i znów koncepcja się zmieniła, w głowie zaczęły kiełkować coraz to nowe pomysły, krystalizowały się nowe kategorie, a zeszyt z notatkami pęczniał coraz bardziej. Właśnie tak zaczęła powstawać niebieska-sukienka.pl, strona która ma opowiadać o mniejszych i większych drobiazgach, które jakoś ubarwiają moje życie i dodają mi zdumiewającej energii.

Jak się jednak szybko miało okazać, od pomysłu do jego realizacji droga była bardzo daleka. Zdjęcia z pierwszej sesji zaplanowanej na bloga mają już rok, od grudnia 2012 cierpliwie czekała domena, a pierwsze wpisy zaczęły nieśmiało się pojawiać dopiero w kwietniu. Za każdym razem była jakaś wymówka. A to praca, a to studia, a to brak pomysłów do pisania. Tym razem jednak wymówki się skończyły i blog w końcu rusza zgodnie z planem.

jesienna sesja

jesienna sesja

Najpierw jednak o sesji z poznańskiej Cytadeli, kiedy w mojej głowie jeszcze tliła się myśl, by zostać szafiarką. Była fantastyczna jesień, liście szumiały z każdym krokiem, a ja, żeby zrobić coś z rękami, wzięłam ze sobą książkę. Padło na „Czuła jest noc” Fitzgeralda (tego samego pana, który napisał „Wielkiego Gatsby’ego”), nie wiem dlaczego. Może podobała mi się okładka, może akurat to czytałam, może właśnie ta książka akurat pasowała klimatycznie do jesieni. Bo z Fitzgeraldem jest trochę jak z jazzem. Nie można go po prostu czytać, trzeba poświęcić mu całą uwagę i żyć tym, co pisze.

jesienna sesja

jesienna sesja

Jak już łatwo się domyślić, na stronie będzie sporo o książkach, ale pojawią się też mniej i bardziej rozrywkowe nuty, trochę relacji, spostrzeżeń, komentarzy, sylwetki inspirujących osób, które mogą i powinny zarażać dobrą energią. Co jakiś czas pojawiać się też będą galerie, mniej i bardziej poważne, żeby dodać stronie kolorów, bo przecież nie zawsze chce się czytać.

Nie zabraknie też emocji, uczuć i pozytywnej energii, bez której dziś nawet ciężko się budzić, a którą wcale nie tak trudno jest w sobie znaleźć.

A skąd nazwa? Wbrew pozorom nie jest ściśle związana z modą. To tytuł piosenki. Jednej z moich ulubionych z repertuaru Depeche Mode.

jesienna sesjajesienna sesja

Zapraszam do czytania i komentowania.