Mężczyźni bez kobiet Haruki Murakami recenzja

Mężczyźni bez kobiet, Haruki Murakami

Popularność Murakamiemu przyniosły powieści. Niewątpliwie jest on też mistrzem opowiadań, z których niemal każde jest perełką. Idąc tym tropem, “Mężczyźni bez kobiet” to sznur najprawdziwszych pereł.

W zbiorze znalazło się 7 opowiadań. Jak łatwo się domyślić, opowiadają o miłości, skomplikowanych relacjach damsko-męskich, tęsknocie, samotności i przemijaniu. Wbrew temu, co sugeruje tytuł, w opowiadaniach pojawiają się kobiety. Każda jest na swój sposób wyjątkowa, ale też tajemnicza, nieuchwytna, niezrozumiała. Każda z nich prędzej czy później znika, zostawiając w sercu pustkę i pytania, na które już nigdy nie znajdzie się odpowiedzi.

Każde z tych siedmiu nowych opowiadań coś w sobie ma. Na pewno nie można odmówić im też poetyckości i magii typowych dla prozy Murakamiego.

Drive my car
Pierwsze z opowiadań to historia popularnego aktora. Samotnego i zamkniętego w sobie od chwili śmierci żony, z którą przeżył 20 udanych lat. I zadającego sobie z uporem pytaniem, dlaczego musiała go zdradzać. Zaskoczonego, że mimo tylu spędzonych razem lat, nie można poznać drugiego człowieka do końca.

Yesterday
Drugie opowiadanie to właściwie opowieść o nastolatkach, którzy wciąż jeszcze zmagają się z problemami dorastania i szukają swojej życiowej drogi. Najbardziej osobliwa jest tu jednak nie sama historia, lecz zabieg stylistyczny zastosowany przez tłumaczkę – Annę Zielińską-Elliott. Jeden z bohaterów, który w oryginale posługuje się charakterystycznym dialektem, w polskiej wersji językowej mówi jak rodowity poznaniak.

Niezależny organ
Najbardziej jednak zapadło mi w pamięć opowiadanie „Niezależny organ”. Prawdziwie romantyczna opowieść o pewnym japońskim chirurgu plastycznym, którego nagle, w wieku 52 lat dopada szaleńcza miłość. Głęboka, namiętna, silna, mocniejsza od woli życia. Jeśli Goethe miałby współcześnie napisać jeszcze raz „Cierpienia młodego Werthera”, to z pewnością jego bohater miałby wiele cech doktora Tokai.

Szeherezada, Kino, Zakochany Samsa i Mężczyźni bez kobiet
Pozostałe opowiadania to zgrabne historie, w których również szczególne miejsce zajmują kobiety. Jedna z nich w niezrównany sposób potrafi snuć wyjątkowe opowieści i budować poczucie bliskości. Druga potrafi zranić. Trzecia pojawić się nie w porę, by zniknąć, zostawić po sobie pytania bez odpowiedzi i raz na zawsze zmienić sposób, w jaki postrzega się świat.

Murakami Forever
Do prozy Murakamiego wracam zawsze z przyjemnością. Z jeszcze większą przyjemnością i ciekawością sięgam po nowości z charakterystyczną kolorową okładką i napisanym od dołu do góry nazwiskiem. Jak też kiedyś nie przepadałam za opowiadaniami, tak za sprawą Murakamiego, nagle zaczęłam je lubić.