Mazel Tow J. S. Margot recenzja Fragmenty Ubrane

Mazel Tow, J. S. Margot (Fragmenty Ubrane, cz. 40)

Okładkę „Mazel Tow” widziałam w wielu gazetach, które lubię. Nawet jednak i bez takiej zachęty sięgnęłabym po tę powieść. Wydawnictwo Czarne przyzwyczaiło mnie już do znakomitych reportaży. „Mazel Tow” chociaż nie należy do tego gatunku, jest równie ekscytująca, oparta na faktach, a powieściowa forma tylko dodaje jej charakteru.

W „Mazel Tow” najważniejsza jest rodzina Schneiderów – ortodoksyjnych Żydów, którzy nie mają zamiaru rezygnować ze swoich tradycji, ale i nie zamierzają wyrzekać się nowoczesnych zdobyczy cywilizacji. Z namaszczeniem obchodzą więc zawsze szabat, ale jednocześnie mają też dom ze służbą, luksusowe volvo, ubrania z metką i marzenia, by zapewnić dzieciom świetlaną przyszłość. By to ostatnie marzenie spełnić, potrzebują jednak nie tylko pieniędzy pana Schneidera, który majątek zbił na handlu diamentami, ale i odpowiedniej korepetytorki, która dopilnuje, by latorośle państwa Schneiderów doceniły możliwości, jakie niesie ze sobą wiedza.

Mazel Tow J. S. Margot recenzja Fragmenty Ubrane

Chociaż wyznaczają atrakcyjną pensję za pomoc w nauce dla swoich dzieci, długo nie mogą znaleźć odpowiedniej osoby. Do czasu, aż na progu ich domu staje Margot. Na razie studentka, ale również i zbuntowana dziewczyna, której marzy się kariera dziennikarki i napisanie własnej książki. Praca u Schneiderów to dla niej doskonała szansa, by podreperować budżet, ale i bliżej poznać świat Żydów – tajemniczy, zamknięty i bardzo fascynujący.
Margot bardzo szybko nawiązała dobre relacje z dziećmi, stała się dla nich jednocześnie przyjaciółką i autorytetem, a ich więź okazała się szczerą przyjaźnią na długie lata. Akcja samej powieści również rozciąga się na lata. Bohaterowie „Mazel Tow” dorastają, opuszczają rodzinną Belgię, a Margot odwiedza ich w Izraelu, Nowym Jorku i obserwuje, jak wielowiekowa tradycja przekazywana jest kolejnemu pokoleniu.

Mazel Tow J. S. Margot recenzja Fragmenty Ubrane

W „Mazel Tow” wiele rzeczy mnie urzekło. Przede wszystkim fantastyczne jest to, w jaki sposób Margot opowiada o kulturowej mieszance w Belgii. W jej opowieści pojawiają się nie tylko Żydzi, jest też i jej irański chłopak, są emigranci, którzy z różnym skutkiem na nowo starają się poukładać sobie życie w zupełnie nowym i innym świecie. U Margot ta „inność” zawsze jest fajnie pokazana. Nie ma tych lepszych i gorszych. „Inny” u Margot nie ma wartościowego zabarwienia, to niemal zawsze ktoś, kogo warto ze względu na tę „inność” poznać i spróbować zrozumieć, by samemu stać się o tę wiedzę bogatszym. Margot nie tylko z zafascynowaniem obserwuje, ale i nie boi się zadawać pytań – pytań, które nierzadko są niewygodne, bolesne, nie mają jednej prostej odpowiedzi. Potrafi słuchać, ale i zaczyna swoich rozmówców darzyć szczerą sympatią, nawet jeśli nie do końca jest w stanie ich zrozumieć albo spojrzeć na świat z ich perspektywy.

Mazel Tow J. S. Margot recenzja Fragmenty Ubrane

„Mazel Tow” promowane jest przede wszystkim jako opowieść, która pozwala poznać lepiej żydowską kulturę. Sporo w tej książce informacji o żydowskich świętach, zwyczajach, koszernej kuchni, swataniu, spojrzeniu na edukację. Ponieważ jednak to przede wszystkim powieść, pozostał mi po niej pewien niedosyt – cały czas nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jeśli „Mazel Tow” byłoby reportażem, tych faktów i ciekawych informacji o Żydach i ich kulturze udało by się w nim upakować znacznie więcej. Nie zmienia jednak to faktu, że jest to bardzo ciekawa i wciągająca książka. Oryginalna, nietypowa i jak słusznie zauważają recenzenci, opowieść o współczesnej, różnorodnej pod względem kulturowym Europie – coraz mniej europejskiej, ale cały czas (być może właśnie przez to coraz bardziej) fascynującej.

Kiedy sięgałam po „Mazel Tow” nie sądziłam, że zechcę opisać ją we „Fragmentach Ubranych”. Po prostu byłam tej książki ciekawa, ale już w trakcie czytania, stylizacja właściwie sama mi się nasunęła.
Jak ubralibyście studentkę, która dorabia korepetycjami, ma otwarty umysł dziennikarki, która nie tylko z zafascynowaniem obserwuje świat, ale i chce o nim opowiedzieć innym?

Mazel Tow J. S. Margot recenzja Fragmenty Ubrane

Margot wspomina, że miała spodnie Jeana Paula Gaultiera, przechodziła fazę buntu widoczną również w sposobie ubierania się, ale ja widzę ją w bardziej wyluzowanej, swobodnej, lecz wciąż kobiecej stylizacji. Za bazę wzięłam biały T-shirt – chyba najbardziej demokratyczny ciuch świata. Do tego dodałam błękitne jeansy – symbol wolności, młodości i buntu. Look złagodziły trochę moja szara, wielka torba, która pomieści w sobie niejedną książkę, i oversize’owy tweedowy żakiet w kratę. Nie mogło zabraknąć też obcasów – masywnych, wysokich i mocno stukających – takich jak w moich granatowych botkach z frędzlami.