zegar

Magia noworocznych postanowień

Noworoczne postanowienia to najczęściej pierwsze noworoczne porażki. Złożone sobie obietnice bardzo często łamie się już w pierwszych dniach stycznia. Nierzadko też wymyśla się tyle noworocznych postanowień, że trudno jest je już zapamiętać, nie mówiąc o wcielaniu w życie.

Postanowienia noworoczne – czyli by żyło się lepiej
Walka o te noworoczne postanowienia nie jest w rzeczywistości walką ze sobą. Nie chodzi w końcu o to, by odhaczyć rzeczy i zadania do zrobienia, ale podnieść dzięki ich wykonaniu jakość swojego życia. Bo dzięki tym spełnionym noworocznym postanowieniom rzeczywiście można:

  • zwiększyć swoją wartość na rynku pracy,
  • stać się fajniejszym człowiekiem,
  • uczynić swoje życie ciekawszym,
  • zacząć lepiej i efektywniej wykorzystywać czas.

Postanowienia to więc nie kolejny przymus, ale prosta droga do lepszego i dającego więcej satysfakcji życia. Pytanie jednak co zrobić, żeby zmobilizować się do realizowania tych wszystkich postanowień, które początkowo bardziej są kolejnym obowiązkiem niż źródłem przyjemności i zadowolenia?

Postanowienia jak nawyki
Na postanowienia warto spojrzeć jak na kolejne nawyki. Są jak zmywanie naczyń po posiłku, wstawanie rano do pracy, oglądanie ulubionego serialu, jedzenie pożywnego drugiego śniadania. Jak każdy nawyk, również i postanowienia wymagają czasu, by weszły w krew. Nie jest to przy tym bliżej nieokreślony czas. Z reguły potrzeba trzech tygodni, by pewne zachowania weszły w nawyk.

Postanowienia przednoworoczne
Zamiast więc w sylwestrową noc składać sobie noworoczne obietnice pod wpływem emocji i kto wie czego jeszcze, lepiej podejść do sprawy ze zdrowym rozsądkiem i trzytygodniowym wyprzedzeniem – nie 31 grudnia czy 1 stycznia, a 21 dni wcześniej, czyli 11-12 grudnia. Zamiast ustnych obietnic, lepiej też stworzyć pisemną listę, która zmieści się na niewielkiej kartce, będzie zawierała kilka punktów, a wykonywanie uwzględnionych na niej czynności nie będzie pochłaniało lwiej części dnia.

Może to być 30 minut ćwiczeń co drugi dzień, 10 słówek z angielskiego codziennie, sprawdzenie nowego przepisu kulinarnego każdego tygodnia, zakupy dla przyjemności raz w miesiącu, ale na konkretną kwotę. A ile przy tym przyjemności, wiedzy, nowych doświadczeń w ciągu całego roku…W dodatku takie postanowienia z wyprzedzeniem są niczym przymiarka do całego Nowego Roku, która:

  • podpowie, czy jest szansa, by wytrwać,
  • pozwoli polubić nowe zajęcia,
  • pomoże zweryfikować, czy postanowień jest za dużo, za mało, a może w sam raz?

Takie przednoworoczne postanowienia to także świetne ćwiczenie dla słabo zorganizowanych, którzy mają problemy z samodyscypliną. Jeśli postanowienie złamie się raz, jeszcze nic straconego, bo Nowy Rok się jeszcze nie zaczął i a nuż uda się wcielić jeszcze nowy nawyk w życie…