renifer

Ludzie listy piszą

Niektórzy piszą je w myślach, inni na papierze, jeszcze inni na monitorach komputerów. Niektóre są o miłości, w niektórych opowiada się o sobie. Z tych wszystkich jednak listów zawsze najciekawsze są listy dzieci do świętego Mikołaja.

Listy do Mikołaja

Jak byłam mała i byłam święcie przekonana, że Mikołaj je przeczyta, potrafiłam je przepisać kilka razy, żeby ładnie wyglądały. Ale wtedy jeszcze pisałam po polsku. Dziś zdałam sobie sprawę, że teraz śmiało mogę pisać po fińsku i to nie do Mikołaja z opowieści, który za posłannika ma moich rodziców, ale do tego prawdziwego, który urzęduje sobie w najlepsze w Rovaniemi za kołem podbiegunowym. Fajnie. Prawdziwy list do Św. Mikołaja, a raczej kirje Joulupukille…

Mikołaj celebryta

Święty Mikołaj to właściwie fińskie dobro narodowe i atrakcja turystyczna w jednym. Podróżuje po świecie jak gwiazda, w Finlandii odwiedzają go tak samo te prawdziwe, dziecięce dzieci, ale i dorosłe dzieci. Zdecydowanie bardziej wyrośnięte, które w tej wyjątkowej chwili gotowe są zrzec się swojej pełnoletności i dorosłości ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Na przekór komercji

Święty Mikołaj to również symbol i ikona. Na dobre wkradł się do nowoczesnego świata i zatracił swoje pierwotne znaczenie. Nie pamięta się o jego pierwowzorze, ale o pisaniu listów, fińskiej wiosce, dużych skarpetach nie do pary, reniferze z czerwonym nosem i przede wszystkim prezentach, nawet tych drobnych. Mikołajki to właściwie przygrywka do Świąt, pierwszy dzień, który zaczyna wielkie odliczanie, a przy okazji jedno z tych pozytywnych świąt w kalendarzu, które są dobrym pretekstem, żeby zabawić się w chochlika, zrobić komuś dobrotliwego psikusa, podrzucić prezent czy po prostu miło pogawędzić o czymś innym niż praca, nauka i problemy.

Dobra odskocznia od wietrznej szarugi typowej dla pierwszych dni grudnia, kiedy nie ma jeszcze śniegu, wciąż załatwia się tysiące drobiazgów i powoli zaczyna się zaciskać pasa z myślą o świętach i początku roku. Święty Mikołaj również jest zabiegany, ale o tym ostatnim, na szczęście dla nas, raczej nie myśli.