Letnie przesilenie słowiańskie wesele pomysły na świętojański ślub

Letnie przesilenie i słowiańskie wesele

Bardzo lubię energię wesel i ślubów. Każda taka impreza jest na swój sposób wyjątkowa, niepowtarzalna i przede wszystkim bardzo pozytywna. Schody jednak zaczynają się w momencie, kiedy samemu ma się na niej grać pierwsze skrzypce zamiast być jedynie gościem. Poprzeczka idzie wtedy mocno w górę, a nawet świetne pomysły okazują się „niewystarczająco dobre”.

Planując mój wyjątkowy dzień, na dobry początek pewna byłam dwóch rzeczy. Uroczystość musiała odbyć się w miesiącu z literą „R” w nazwie i koniecznie chciałam, żeby było to lato. Reszta właściwie ułożyła się sama. Przeglądając kalendarz, wybór naturalnie padł na noc świętojańską, a skoro termin już był wybrany, naszła mnie myśl, że warto zrobić imprezę w słowiańskich klimatach. Na ten czas przypadała w końcu Noc Kupały – słowiańskie walentynki, czyli jak nie spojrzeć idealne święto na powiedzenie sobie sakramentalnego „tak”.

Potem zaczęła się już zabawa w skojarzenia i poszukiwanie pomysłów. Wesela tematyczne są coraz bardziej popularne, ale niestety inspiracji w sieci na imprezę w słowiańskich klimatach było jak na lekarstwo. Podobnie jak informacji o starych, świętojańskich zwyczajach. Gdzieś w mojej głowie kołatała się myśl, że w Noc Kupały powinny pojawić się wianki, wróżby, a po zmroku powinno się wyruszyć na poszukiwanie kwiatu paproci, który przyniesie szczęście. Na tym jednak moja wiedza się kończyła, podobnie jak i niezawodnego wuja Google. Na szczęście, kiedy wuj Google zawodzi, można sięgnąć jeszcze do innych źródeł – książek. I tu było już znacznie lepiej.

Fantastyczną pozycją okazała się książka o przesileniu letnim „Litha”. Już po kilku stronach czytania okazała się prawdziwą kopalnią wiedzy ze świetnymi pomysłami na wróżby, zaklęcia i dekoracje z różnych kultur i tradycji. Wybrałam zaledwie kilka, żeby nie przeładować nimi za bardzo imprezy, ale na tyle dużo, żeby nadać jej bardziej oryginalny charakter.

Wianki

Puszczanie wianków to chyba pierwsze skojarzenie z Nocą Świętojańską. To wspaniała tradycja, którą wcale nie tak łatwo jest wykorzystać na weselu. Przede wszystkim trzeba mieć, gdzie te wianki puszczać. Jeśli miejsce imprezy nie jest położone nad wodą, to już pojawia się problem. Inna rzecz, że wianki tradycyjnie puszczały na wodę niezamężne panny… Co jednak stoi na przeszkodzie, żeby wianek z żywych, czerwcowych kwiatów pojawił się na głowie panny młodej jako dopełnienie ślubnej stylizacji? Od razu robi się bardziej swojsko :)

Sok z kwiatów czarnego bzu

W książce „Litha” znalazłam kilka pomysłów na dania idealne na letnie przesilenie. Myślałam też o typowo słowiańskich i staropolskich przepisach, np. na podpłomyki. Wybór jednak ostatecznie padł na napój serwowany w tym czasie w Skandynawii. W książce „Hygge” Meik Wikinga znalazłam znakomity przepis na orzeźwiający sok z kwiatów z czarnego bzu. Ma bardzo charakterystyczny smak, jest pyszny, idealny na ciepłe dni, a w dodatku prosty w przygotowaniu. Tak mi posmakował, że po roku zrobiłam go ponownie bez większej okazji, a i goście dopytywali się o przepis.

Letnie przesilenie słowiańskie wesele pomysły na świętojański ślub

Zainteresowanym również podaję do wypróbowania:

Składniki:
30 kiści czarnego bzu
1,5 kg cukru
1,5 l wody
50 g kwasku cytrynowego
3 cytryny

Kiście czarnego bzu należy umieścić w dużej misce. Dodać do nich umyte i pokrojone w plasterki cytryny. Później wodę trzeba zagotować, wymieszać z cukrem i kwaskiem cytrynowym i zalać nią kiście czarnego bzu i cytryny. Następnie miskę należy przykryć, odstawić na 3 dni, a potem odcedzić i zlać do butelek. Sok należy przechowywać w lodówce.

Sok piję w różnych proporcjach. Czasami dodaję go bardzo mało, jeśli zależy mi tylko na posmaku, czasami leję go znacznie więcej. W każdej wersji smakuje równie dobrze.

Saszetki pomyślności

W dobrym tonie na weselach jest przygotowywanie prezentów dla gości w podziękowaniu za przybycie. Widziałam już różne, urocze weselne gadżety. Zapewne przy tej okazji znakomicie sprawdziłby się mały słoiczek miodu z pamiątkową etykietką, ale jeszcze ciekawszy pomysł znalazłam, po raz kolejny, w książce „Litha”. To świętojańskie saszetki pomyślności, które są nie tylko efektowne i oryginalne, ale i nie nadszarpują weselnego budżetu.

Letnie przesilenie słowiańskie wesele pomysły na świętojański ślub

W książce jest kilka ciekawych wariantów. Ja wybrałam zestaw z typowymi dla przesilenia letniego kamieniami półszlachetnymi o właściwościach ochronnych, wzmacniających i zwiększających odwagę. W niewielkim jutowym woreczku znalazły się związane kolorową nitką ametysty, karneol, cytryn i tygrysie oko, a do kompletu dopakowałam jeszcze do każdej sakiewki kilka gałązek lawendy (to również jeden z symboli przesilenia letniego, który saszetce nadał przy okazji wspaniały zapach).

Letnie przesilenie słowiańskie wesele pomysły na świętojański ślub

Kwiat paproci

Nikt nie wie, jak kwiat paproci wygląda. Ale to akurat zaleta, kiedy przygotowuje się dla gości weselnych zabawę w poszukiwanie kwiatu paproci. W tej roli fajnie sprawdza się np. bromelia – dostępna w kwiaciarniach w różnych, bardzo intensywnych kolorach, z charakterystycznym kwiatem o bardzo fikuśnych kształtach. Przed weselem kwiat został dobrze ukryty na terenie ośrodka, a goście otrzymali mapę obiektu i zestaw świętojańskich zagadek, które miały wskazać im, gdzie należy szukać.

Letnie przesilenie słowiańskie wesele pomysły na świętojański ślub
Miałam sporo obaw, jeśli chodzi o tę zabawę i myślałam, że nie uda się bez dobrego animatora. Myliłam się jednak – goście dzielnie głowili się nad zagadkami, a im bliżej celu, tym bardziej wciągali się w poszukiwania.

Wiecznie odradzający się motyl

Przesilenie letnie, w zależności od tradycji ma różne symbole. Żeby nie przesadzić z ich ilością, zdecydowałam się na motyla, który dodatkowo powiązany jest z bardzo sympatyczną wróżbą. Zgodnie z tradycją motyl symbolizuje odrodzenie i przemianę. Z brzydkiej poczwarki powstaje w końcu jeden z najpiękniejszych owadów, który zawsze wzbudza zachwyt. Skoro więc motyl potrafi się tak zmienić, to dlaczego ta zasada ma nie sprawdzić się u ludzi?

Letnie przesilenie słowiańskie wesele pomysły na świętojański ślub

Warto spróbować, tym bardziej, że rytuał jest wyjątkowo prosty. Weselne motylki wycinałam z kolorowych kartek papieru. Każdy z gości otrzymał po jednym i miał na jego skrzydełkach napisać o swoich marzeniach, celach do zrealizowania i planach na najbliższy rok. Żeby wróżba się spełniła, motylki trzeba spalić – najlepiej wrzucić je go świętojańskiego ogniska, ale w tej roli równie dobrze sprawdzi się świeca. Nie żebym była przesądna, ale wróżba najwyraźniej działa, bo kilka z moich życzeń już zdążyło się spełnić 😉

Ogień

Na koniec zostało to, co najbardziej efektowne, czyli ognisko. To w nim spłonęły zapisane ze wszystkich stron motylki, przez nie przyszło mi skakać, żeby jeszcze raz przypieczętować ślubną obietnicę. Bo co jak co, ale za pogańskich czasów właśnie tak wyglądał rytuał zaślubin.

Letnie przesilenie słowiańskie wesele pomysły na świętojański ślub

Para, trzymając się za ręce, skakała razem przez ogień, by zapewnić sobie długie i szczęśliwe życie we dwoje. Właśnie tej świętojańskiej atrakcji bałam się najbardziej, ale dziś skok przez ogień wspominam z uśmiechem i jakoś dziwnie mocno wierzę, że takie ogniste wejście w małżeństwo po prostu nie może nie zapewnić dobrego życia we dwoje, bo skoro już razem skoczyło się w ogień, to czego jeszcze można się bać? 😉

  • Pat Dream

    Świetny wpis 😉 Moja mama robi soki z bzu i bardzo je lubię, jako dziecko w noc świetojańską chodziliśmy o północy do lasu zrywać kwiat paproci i później nosiło się go w portfelu. 😉

    • Ciekawy zwyczaj, nigdy nie nosiłam paprotek w portfelu, ale od mamy zawsze dostawałam w Święta łuski karpia, też miały ponoć przyciągać pieniądze 😉

  • Agata Borkowska

    Świetny artykuł :) ognisko! O tak to mi się najbardziej kojarzy z Nocą Swietojanska.

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Moje wesele było bardzo spontaniczne. Jednak podziwiam ludzi, którzy dbają o każdy szczegół w tym dniu utrzymując go w danym klimacie.

    • Spontaniczne czy zaplanowane – każde wesele jest na swój sposób wyjątkowe :)

  • Agnieszka Maroszek

    Muszę wypróbować ten napoj.

  • Żyć nie umierać

    Podziwiam, że chciało Ci się szykować wesele tematyczne i to z takimi zabawami. U mnie choć wesele było 13 lat temu, to ani wtedy ani nawet gdybym miała zrobić wesele dziś, nie miałabym ochoty robić wesela tematycznego. Aczkolwiek sama na takie z chęcią bym poszła – ale jako gość 😉

    • Fajna sprawa :) Ja akurat przy organizacji świetnie się bawiłam :)

  • MangoMania

    Jestem ciekawa jak smakuje ten napój:) Artykuł bardzo dobrze się mi czytało.

  • Pięknie i pracowicie. Do własnego też szykowałam się długo ale wiedziałam, że nie będzie jak każde. Było na łące, przy wodzie, pięknie choć gdyby nie wymagania USC byłoby jeszcze bardziej sielsko.

  • Wow! Moje wesele było w klimatach średniowiecznych. Odbyło się na zamkowym dziedzińcu, pojawiła się zjawa, był pokaz ognia i obieranie ziemniaków w rycerskich rekawicach :)

    • Też musiało być świetnie :) Takie tematyczne wesela chyba najlepiej się pamięta :)

  • Mama Tosiaczka

    Niezwykły i oryginalny pomysł.Ja miałam co prawda tradycyjne wesele w kameralnym geonie.Tyle że w nazwie miesiąca nie było “r” ponieważ był to styczeń :)

  • CUDOWNE!

  • O rajuśku, ale oryginalne weselisko! Musiało być naprawdę magicznie i bajkowo. To zdecydowanie lepszy pomysł od oklepanej tradycji i z pewnością zapadnie na długo w pamięci nie tylko Waszej, ale i wszystkich gości! 😉

  • lubię takie klimaty!!!