lenny

Lenny Kravitz, Strut Tour, ERGO Arena, Gdańsk, 8.08.2015

Na takie wydarzenia jak to czeka się tygodniami, miesiącami i latami. Z jednego prostego powodu. Bo warto. A sam Kravitz to artysta pełną gębą – ma ten głos, ten talent, ten look, a na dokładkę świetnie się porusza.

Powrót mocy

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno niektórzy twierdzili, że się skończył. A tu zaskoczenie. Po serii rzewnych ballad Lenny znowu zaczął nagrywać pełne energii kawałki. Taki jest Strut, taki jest Sex, taki jest New York City i wreszcie taki jest Chamber, chociaż w tej piosence słyszę akurat bardziej Love is in the air

Do trzech razy sztuka

Boski Lenny przy okazji Strut Tour przyjechał do Polski dwa razy. Do kupna biletu robiłam kilka podejść i udało się za trzecim razem. Za pierwszym Lenny nie przyjechał, za drugim jakoś nie mogłam się zebrać, ale trzeciej okazji nie mogłam już przepuścić. W końcu Lenny. W końcu sobota. W końcu Gdańsk i środek lata. Co było robić. Spakowałam się i pojechałam. I zaliczyłam jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, koncert w moim życiu.

Przystanek w Gdańsku podczas Strut Tour

Setlista wyglądała niepozornie – niewiele ponad 10 piosenek, ale Lenny zrobił z nich dwugodzinne show. Dynamiczne, zaskakujące, wibrujące dobrą energią. Niektóre aranżacje były tak dopracowane, że przerosły nawet oryginalne wersje z płyty. A sam Lenny brzmi fantastycznie. Wygląda obłędnie. I do tego jak tańczy…

Muzyczna podróż do przeszłości

Chociaż nazwa trasy nawiązuje do ostatniej płyty, to z krążka Strut Kravitz zagrał tylko 2 utwory – Frankenstein i Chamber. Reszta to zlepek największych hitów z ostatnich 225 lat. Były więc bardzo dynamiczne American Woman i Fly Away oraz zmysłowe i minimalistyczne I belong to you z płyty Five. Pełne energii Are you gonna go my way i spokojniejsze Sister i Believe. Genialnie brzmiało nawet Let love rule z 1989 roku i kolejne dwa hiciory – Always on the run i It Ain’t Over ‘Til It’s Over z krążka Mama said.

Zadowolenie i niedosyt w jednym

Ale śmiało można było ten koncert jeszcze bardziej rozciągnąć w czasie, na listę wciągnąć jeszcze co najmniej drugie czy trzecie tyle piosenek, a cały występ nie straciłby ani odrobiny energii. Bo akurat Lenny ma z czego wybierać. I właśnie takie powinny być koncerty.

Setlista:

Frankenstein
American Woman (The Guess Who cover)
It Ain’t Over, ‘Til It’s Over
Dancin’ Til Dawn
Sister
Believe
Always on the Run
I Belong to You
Let Love Rule
Fly Away

Bisy:
The Chamber
Are You Gonna Go My Way