Wielki Gatsby

Lata trzydzieste, lata czterdzieste

Dziś trendy w modzie zmieniają się co sezon, ale z drugiej strony praktycznie wszystko podciągnąć można pod poszukiwanie własnego stylu. Przez kilka dekad ubiegłego stulecia nie tyle zmieniały się trendy, co projektanci gotowali swoim klientom prawdziwe modowe rewolucje.

Modowe rewolucje

Rewolucją była już moda pierwszego dziesięciolecia XX wieku. Wielkie zmiany przyniosły lata 20., 30., 40. oraz lata powojenne. Zadecydował o tym nie tylko bieg historii, ale również stale się zmieniająca rola kobiet czy nawet sam film, a tuż po wojnie także i muzyka. Zdjęcie z „Wielkiego Gatsby’ego” nie pojawia się więc przypadkowo. W filmie przecież nie tylko pokazano to, co na owe czasy uchodziło za modne, ale też i kreowano zupełnie nowe trendy. Wraz z rozwojem sztuki filmowej zrodziło się nawet przekonanie, że kostium filmowy to moda jutra.

Nowe czasy, nowa moda

W dzisiejszych szkicach o modzie będzie właśnie trochę o tych modowych rewolucjach. Bo kreatorzy nie tylko tworzyli, ale też musieli odpowiedzieć na nowe społeczne potrzeby i nastroje i nierzadko też radzić sobie z licznymi ograniczeniami.

Moda dla nowoczesnych kobiet

Obecnie za sprawą nowej ekranizacji „Wielkiego Gatsby’ego” znów modne jest to, co noszono w latach dwudziestych. Wszystkie jednak ekranizacje powieści Fitzgeralda to przegląd trendów z lat 20., szalonych, bogatych i dekadenckich. To właśnie mniej więcej wtedy zrodził się mit femme fatale, a sama kobieta stawała się coraz bardziej niezależna. Do tych wszystkich zmian musieli dostosować się sami projektanci, a nowa moda z czasem stawała się coraz bardziej prosta i funkcjonalna. Już w latach 30. Marcel Rochas wylansował spodnium (garnitury dla pań), które pokochała m.in. Marlena Dietrich. Modne stały się również i kostiumy oraz wąskie princeski z kołnierzykami, pojawił się strój podróżny, co jakiś czas zmieniała się długość spódnicy, coraz bardziej przesuwała się talia. Sama moda stawała się przy tym coraz bardziej demokratyczna, bo z czasem zaczęły pojawiać się nowe, syntetyczne materiały, znacznie tańsze niż dotychczas wykorzystywane. Modny strój od drogiego modnego stroju rozróżnić mogło więc tylko wprawne oko głównie na podstawie samych detali kroju czy właśnie materiału.

Uwodzicielska moda wieczorowa

O ile jednak moda codzienna stawała się coraz prostsza, to zupełnie inne reguły obowiązywały, jeśli chodzi o modę wieczorową. W latach 20. królowały strojne suknie wieczorowe, z dekoltem na plecach, pięknie zdobione, niekiedy asymetryczne, z krótkim przodem i długim tyłem. Kobiety pokochały też dodatki. Do sukien chętnie wybierały futra, również te farbowane, modne były wszelkie pióra, frędzle, srebrne i złote hafty, brylanty we włosach, turbany, przechylane na bok małe kapelusze, a nowym środkiem ekspresji stały się wachlarze ze strusich piór. Świat na dobre zapomniał więc o niewygodnych krynolinach i turniurach.

Moda i historia

Bawiącą się Europę czekały jednak kolejne, niezbyt optymistyczne wydarzenia. Wielki kryzys znów zaczął zmuszać do zaciskania pasa, głównie w Niemczech modne na nowo stało się to, co tradycyjne, kolejne lata przyniosły następną krwawą wojnę. Przed francuskim haute couture nie tylko stanęła groźba przenosin do Berlina, ale również zaczęło brakować materiałów, a kolejni kreatorzy, jeden po drugim zamykali swoje domy mody i sklepy. Po tym kolejnym wojennym szoku świat otrząsał się długo, a wizję lepszego i pięknego świata chyba jako pierwsi przedstawili właśnie twórcy haute couture. Ci najwięksi wcale nie startowali przy tym od razu z nowymi kolekcjami.

Lalkowy teatr mody

Wydarzeniem nie tylko w Paryżu okazał się „Teatr mody”. Kolekcja drucianych lalek ubranych w nowe kreacje zaprojektowane przez znanych kreatorów cieszyła się wielkim powodzeniem w Paryżu. Tylko w 1945 roku wystawę obejrzało 100 000 widzów, a później wystrojone lalki, wraz z dekoracjami zaprojektowanymi przez znanych artystów, odbyły podróż po Europie, zaś w 1946 roku popłynęły do Ameryki, by mogli je obejrzeć także mieszkańcy Nowego Jorku i San Francisco.

Rozkwitająca na nowo kobiecość

Na świecie zatęskniono nie tylko za normalnością, ale i za kobiecością w pełnym tego słowa znaczeniu. Na te nowe potrzeby odpowiedział debiutujący jako samodzielny twórca Christian Dior. W 1947 roku zaprezentował swoją pierwszą kolekcję, która szybko została ochrzczona jako „New Look”. Zaproponowane przez Diora modele były na wskroś kobiece, miały mocno zaznaczoną talię i na powrót wąskie, spadziste ramiona. Dior nie żałował materiału i lansował szerokie spódnice ze sztywnych materiałów, oszczędzał jednak na górze stroju, która najczęściej była świetnie dopasowana i podkreślała kształty. Do łask zaczęły wracać również lekkie gorsety, które świetnie modelowały kobiecą sylwetkę.

Sukienki koktajlowe i bogactwo dodatków

Jak jeszcze przed wojną nosiło się suknie dzienne lub wieczorowe, tak po wojnie pojawił się jeszcze jeden ich typ – suknie koktajlowe, mniej wystawne niż wieczorowe i zawsze od nich krótsze, które idealnie nadawały się na bardziej formalne spotkania późnym popołudniem lub wczesnym wieczorem. Na co dzień kobiety chętnie nosiły kostiumy, spódnice z tzw. bliźniakami i przede wszystkim sukienki: zimą z miękkiej i ciepłej wełny, a latem – z kolorowej bawełny, jedwabiu oraz materiałów ze sztucznych włókien. Hitem okazały się też dodatki, a projektanci wzbogacali swoje kolekcje o rękawiczki, kapelusze i torebki. W błyskawicznym tempie ewoluowały też kobiece buty. Tuż po wojnie stopniowo zaczął zaokrąglać się ich czubek, sam but stawał się węższy, a wciąż jeszcze gruby obcas – wyższy. Zgrabne i smukłe szpilki pojawiły jednak dopiero w latach sześćdziesiątych.

New look i nowa kobieta

Tuż po wojnie kobieta odzyskała więc wszystkie swoje kobiece atrybuty, a kreatorzy nie tylko z wielką starannością ją ubierali, ale też i narzucali pewien styl zachowania i sposób bycia. New look wymagał, żeby kobieta była elegancka i świadoma stylu, pewna siebie, chłodna, nieprzystępna, sama w sobie miała być perfekcyjnym dziełem sztuki, posągową, majestatyczną i nietykalną boginią.

Moda buntowników i koszule Jamesa Deana

Chociaż new look Diora okazał się wielkim sukcesem, to nie wszyscy go zaakceptowali, uznając nowy styl za zbyt wystawny i drogi. Najbardziej zbuntowane było oczywiście młode pokolenie, które raz na zawsze chciało zerwać z mieszczańskimi tradycjami i obyczajami. Sprzyjało temu pojawienie się nowych idoli – gwiazd kina i muzyki. W Europie zapatrzeni w egzystencjalistów młodzi ludzie ubierali się w czarne golfy i pulowery. Niebagatelny wpływ na modę miał film i młodzi aktorzy. Jeansy i koszule z zawiniętymi rękawami wylansował James Dean, a kobiecymi ikonami stawały się powoli Audrey Hepburn, Brigitte Bardot, Marilyn Monroe i Catherine Deneuve.

photo credit: brandon sargent via photopin cc