Labirynt duchów Carlos Ruiz Zafon recenzja Fragmenty Ubrane stylizacja

Labirynt duchów (Fragmenty Ubrane, cz. 35)

Chociaż już ponad 10 lat minęło, pamiętam ten moment, kiedy wzięłam do rąk mój egzemplarz „Cienia wiatru”. Była Wigilia 2005 roku, bardzo późny wieczór, a ja zaszyłam się pod kołdrą na długie godziny z książką i nie mogłam się od niej oderwać.
Lata mijały, a w Polsce pojawiały się kolejne książki Carlosa Ruiza Zafona z książkowego cyklu o Cmentarzu Zapomnianych Książek. Wszystkie na swój sposób magiczne, bardzo wciągające i słusznych rozmiarów.

Labirynt duchów Carlos Ruiz Zafon recenzja Fragmenty Ubrane stylizacja

Ale jak wszystkie książkowe serie, również i ten cykl musiał się kiedyś skończyć. Zafon chyba przewidział, że jego czytelnikom trudno się będzie rozstać z magiczną Barceloną, więc na pocieszenie ostatnią część cyklu niebezpiecznie rozciągnął aż do 900 stron. Ilość w tym wypadku nie szkodzi jednak jakości. „Labirynt duchów”, chociaż długi, wcale się nie dłuży, Zafon znakomicie buduje napięcie, nie oszczędza swoich bohaterów, praktycznie cały czas nie można mieć pewności, kto w tej powieści jest dobry, a kto zły i w jakim składzie rozegrają się sceny w finale. Mimo to, chociaż „Labirynt duchów” jest jak literacka uczta przy suto zastawionym stole, nie mogłam oprzeć się też dziwnemu wrażeniu, że biorę udział w czytelniczym maratonie. Tę powieść naprawdę dobrze się czyta, ale mimo to w pewnym momencie zaczyna się wypatrywać końca – z czystej ciekawości, jak to wszystko się skończy.

Labirynt duchów Carlos Ruiz Zafon recenzja Fragmenty Ubrane stylizacja

W „Labiryncie duchów” pojawiają się starzy, znani z „Cienia wiatru” bohaterowie. Na pierwszy plan w tej powieści wysuwa się jednak ktoś inny. Tajemnicza agentka, kobieta demon i famme fatale w jednym – Alicja Gris. Ponieważ w swojej pracy jest wyjątkowo skuteczna, to jej powierzone jest zadanie odnalezienia zaginionego niedawno ministra. Chociaż Alicja zwykła działać w pojedynkę, tym razem dostaje wspólnika – sporo starszego od niej, doświadczonego i odważnego policjanta Vargasa, a Zafon zadbał, żeby między tą dwójką zrodziła się nić zażyłości na miarę serialowych Muldera i Scully. Rozdziały, w których ta dwójka rozwiązuje zagadkę, wymienia się zdobytymi informacjami albo po prostu ze sobą rozmawia, to jak dla mnie najmocniejsza strona tej powieści. Chociaż książka atutów ma znacznie więcej.

Labirynt duchów Carlos Ruiz Zafon recenzja Fragmenty Ubrane stylizacja

Jak to u Zafona bywa, również i w „Labiryncie duchów” jako niemy bohater pojawia się klimatyczna i mroczna Barcelona sprzed lat, z opuszczonymi domami, ulicami, w które lepiej się nie zapuszczać, starymi tramwajami, cukierniami i księgarniami, a gdzieś tam w gąszczu tych ulic ukryte jest miejsce najbardziej niezwykłe – Cmentarz Zapomnianych Książek.

Labirynt duchów Carlos Ruiz Zafon recenzja Fragmenty Ubrane stylizacja

Jak łatwo się jednak domyślić, tak duża powieść, ma znacznie więcej wątków, a nawet drugoplanowe postaci mają swoje przysłowiowe pięć minut, sekrety i ciekawą przeszłość. Niektórzy chcą wyrównać rachunki, inni są nieszczęśliwi, inni dają się porwać szaleństwu albo zazdrości, jeszcze inni są do szpiku kości źli. Zafon każdej z nich poświęca sporo miejsca, a z pozoru poboczne wątki w nieoczekiwany sposób zaczynają się ze sobą łączyć i odgrywają ważną rolę w rozwikłaniu głównej zagadki, która z każdym kolejnym rozdziałem staje się coraz bardziej mroczna.

Labirynt duchów Carlos Ruiz Zafon recenzja Fragmenty Ubrane stylizacja

„Labirynt duchów” nie jest typową powieścią detektywistyczną. Od klasycznych kryminałów odróżnia ją nietypowy nastrój – w stylu retro, z romantyczno-mroczną nutą, zabarwiony dodatkowo błyskotliwym poczuciem humoru. Taką powieść jak ta po prostu chce się czytać już dla samej przyjemności czytania. Jednak to dopiero początek, bo kończący cykl o cmentarzu książek „Labirynt duchów” jest dopracowany dosłownie w każdym calu, a przy powieści takich rozmiarów to naprawdę już nie lada pisarski wyczyn.

Labirynt duchów Carlos Ruiz Zafon recenzja Fragmenty Ubrane stylizacja

***

Kiedy wybierałam książki do cyklu „Fragmenty ubrane”, wiedziałam, że prędzej czy później pojawi się w nim powieść Carlosa Ruiza Zafona. W całym cyklu sporo jest ciekawych postaci kobiecych. Wszystkie są silne i wyraziste, kryją w sobie tajemnice, intrygują czytelnika, a opowiadanej przez Zafona historii dodają mocy.

Labirynt duchów Carlos Ruiz Zafon recenzja Fragmenty Ubrane stylizacja

Do stworzenia stylizacji do „Fragmentów Ubranych” inspiracją była jednak dla mnie Alicja – postać w pewnym sensie tragiczna, niebezpieczna, ale w głębi serca dobra, tylko zagubiona. U Zafona jest silna, odważna i nieobliczalna, a jednocześnie krucha i delikatna. Zafon dał jej niesamowitą osobowość, ale i zadbał, żeby czytelnik, mógł ją zobaczyć w swojej wyobraźni jako atrakcyjną i elegancką kobietę. Ubiera ją w stroje od projektantów, wybiera dla niej klasyczne, bardzo kobiece fasony, które dodają jej klasy, pozwala jej czarować swoich rozmówców kobiecym urokiem.

Labirynt duchów Carlos Ruiz Zafon recenzja Fragmenty Ubrane stylizacja

Chociaż w wielu miejscach powieści Zafon dokładnie opisuje, co Alicja ma na sobie, ja postanowiłam puścić trochę wodze wyobraźni i stworzyłam własny zestaw, który według mnie świetnie pasowałby do hiszpańskiej agentki. Tym razem elementy eleganckie zestawiłam z tymi typowo codziennymi i trochę zabawiłam się kolorami. Biały T-shirt zestawiłam z jeansami w kolorze dojrzałej śliwki. Ten wygodny duet podkręciły czarne szpilki i granatowa kopertówka, a elegancji całości dodał minimalistyczny, taliowany płaszcz w świeżym, błękitnym kolorze. Odcieniu, który powinno przybrać niebo nad Barceloną, kiedy wreszcie znikną wiecznie zasnuwające je w powieści Zafona ciemne chmury.

  • Zafon jest dla mnie wyjątkowym autorem. Co prawda natknęłam się na niego
    nie przez Cień Wiatru ale Grę Anioła. Znalazłam tę książkę w
    bibliotece,przeczytałam opis i pomyślałam: nie dla mnie. Odłożyłam i
    niemal wyszłam… Nagle musiałam zawrócić, wziąć tą książkę z półki i
    wypożyczyć. Nie wiedziałam czemu. Dopiero ta książka nauczyła mnie, że
    “to książka wybiera nas” :) Gra Anioła była mi bardzo potrzebna w tamtym
    okresie i bardzo mi pomogła zmienić podejście do niektórych spraw.
    Niedługo potem musiałam kupić tą i inne książki cyklu.Cmentarz Zapomnianych Książek jest dla mnie czyś więcej niż tylko niezwykłymi powieściami w pięknej scenerii Barcelony. To ważna część mojej duszy :)
    A Twoja stylizacja jest piękna doskonale pasuje :)

    • Dziękuję :) Cykl jest magiczny i również zajmuje ważne miejsce w moim zakochanym w książkach sercu. Na pewno wiele razy będę do niego wracać i odkrywać go na nowo :)

  • Marlena Hryciuk

    Nie znam twórczości tego autora. Jednak jego książki muszą naprawdę mieć coś w sobie, skoro 900 stron lektury nie nuży!
    Twoja stylizacja bardzo zwraca uwagę, ale jednocześnie jest elegancka i z klasą. Kolor płaszczyka bardzo mi się podoba! 😉

    • MangoMania

      Też się zafascynowałam błękitnym płaszczykiem:)

  • Pamiętam, że też nie mogłam oderwać się od tej lektury. Bardzo elegnacka stylizacja.

  • Muszę na nowo wrócić do Zafona, Cień Wiatru podobał mi się dość umiarkowanie ale o wiele bardziej przypadał mi do gustu gotycka atmosfera Mariny

    • Pamiętam, że też urzekła mnie “Marina”, myślę, że “Labirynt duchów” też mógłby Ci się spodobać :)

  • aneta

    nie czytałam jeszcze żadnej książki tego pisarza, ale przy okazji muszę zapytać bom mega ciekawa – skąd jest Twój płaszcz?

    • Zafona warto poznać :) A płaszcz to model star polskiej marki Huna, wyczajony jakiś czas temu na Allegro :)

  • Widać, że jesień już wielkimi krokami się zbliża. O ile dobrze widzę, że masz na sobie chabrowy… piękny kolor!

    • Chabrowego płaszcza akurat jeszcze nie mam, to po prostu błękit :)

  • Piękne miejsce, cudny płaszcz.