liście

Ku pokrzepieniu serc

Równo miesiąc temu zaczęła się kalendarzowa jesień. Brzydka, smutna i deszczowa. Przynajmniej według zdecydowanej większości, bo koneserzy potrafią docenić jej urok.

Dawno temu założyłam sobie, że wcale nie będę musiała jej przeżywać i kiedyś będę kupowała bilet lotniczy w takie miejsce, gdzie pierwszego dnia jesieni rozpoczyna się wiosna. Antypody nie wywietrzały mi z głowy, ale niechęć do jesieni przeminęła, żeby ująć to jesiennie, z wiatrem.

Wtajemniczeni wiedzą, że klimatycznych pór roku w Polsce jest sześć, a typowa szaruga to w rzeczywistości przedzimie a nie jesień. Sama jesień ma znacznie więcej kolorów niż praktycznie jakakolwiek inna pora roku. A przyroda, zanim na dobre zapadnie w zimowy sen, pokazuje swoje piękno w całej okazałości. Jeszcze jakiś czas temu najbardziej czekałam na wiosnę, z roku na rok coraz bardziej doceniam jesień, za jej bogactwo, dojrzałość, królewskie, barokowe piękno i wyjątkową nostalgię. Bo urok mają tak samo kolorowe drzewa, szumiące pod stopami liście, jak również i mgły, które opadają dopiero po jesiennym wschodzie słońca.

Zresztą, co tu więcej pisać o jesieni. Zapraszam do jesiennej galerii.

jesień

kasztany

jesień

borowik

jesień

wiewiórka

jesień

jesienny poranek

muchomor

jesień