światowy-dzień-książki

Książki też mają swój dzień – 23.04 Światowym Dniem Książki

Jeśli spojrzeć w kalendarz, znaleźć można w nim coraz więcej wyjętych z kapelusza świąt. Swój dzień mają pizza i czekolada, kobiety i mężczyźni, psy i koty, zakochani i single, pocałunek i przytulanie. Celebruje się nawet dzień przeciętny, który przypada na dziewiąty dzień lipca. Do listy tych banalno-zabawnych i bardziej tradycyjnych okazji od jakiegoś czasu należy również Światowy Dzień Książki, który przypada na 23. kwietnia.

Szekspir i krew smoka

Dla dodania mu powagi, dzień patronatem objęło UNESCO, za świetny chwyt marketingowy uznali go wydawcy i księgarnie i tak niepozorne, ale jakże szlachetne, święto celebrowane jest już praktycznie na prawie całym globie. Wszystko zaś dzięki Hiszpanom, którzy smak literatury najwyższej próby docenili już w latach 20. ubiegłego stulecia. Data jest nieprzypadkowa i bardzo literacka. Właśnie tego dnia zmarli Miguel de Cervantes i William Shakespeare. W jakiś sposób właśnie z tym dniem związany jest też Vladimir Nabokov i wielu innych twórców, którzy piórem zarabiali na życie. Utrwaliła się też w Hiszpanii pewna tradycja, trochę liryczna, trochę rycerska. 23. kwietnia w Hiszpanii to w końcu dzień św. Jerzego, tego samego, któremu udało się ubić smoka. Właśnie na pamiątkę tego wydarzenia kobiety 23. dnia kwietnia obdarowywano czerwoną różą, która miała symbolizować krew „bestii”. Panie, by nie być dłużne, ofiarowywały w zamian za kwiatka właśnie książkę. Tradycja sympatyczna, a z całą pewnością o wiele ciekawsza niż walentynki czy nieco komunistyczny zwyczaj dawania tulipana w Dzień Kobiet. Szkoda tylko, że tak mało osób ją praktykuje…

Dzień Książki w Polsce

Zresztą jak sam Światowy Dzień Książki. Ale czy na pewno? Kilka lat temu w Empikach w całej Polsce za zakup dowolnej książki otrzymywało się (co prawda cieniutkie, ale jednak) opowiadanie Haruki Murakamiego, rarytas, bo pozycja nie była publikowana dotychczas w Polsce. Jak dobrze poszukać, w wielu miejscach właśnie tego dnia się czyta i to dużo, młodym, starszym i tym średnim. Co bardziej ambitni postanawiają bić rekordy, a modne i stylowe stało się bycie przyłapanym na czytaniu. Jak więc czytanie stało się przez jakiś czas zapomnianą niszą, w dodatku mocno zakurzoną, ignorowaną i nudną, tak teraz awansowało do miana zajęcia „elitarnego”. Nie jednak dlatego, że jest drogie, lecz dlatego, że pozwolić sobie na nie mogą jedynie ci, którzy mają na nie czas. A wbrew pozorom wcale nie tak trudno go znaleźć i przy okazji dostać się do tej statystycznej grupy Polaków, którzy po książki sięgają częściej niż kilka razy do roku.

Opublikowano: 23.04.2014

photo credit: Patr!c!a via photopin cc

Zapisz