Baczyński

Przypadki Krzysztofa Kamila

Popularność co niektórych osób można mierzyć ilością wyświetleń w wyszukiwarkach. Chętnie wyszukiwani są Robert Lewandowski, Doda, artyści, mniejsze i większe gwiazdki tzw. szołbiznesu. Ale nie gorzej niż Lewandowski radzi sobie niejaki Adaś Mickiewicz.

Zapewne jednak popularność tego ostatniego to w dużej mierze zasługa zblazowanych uczniów i studentów, którzy na ostatnią chwilę starają się poszerzyć swoją wiedzę z polskiej literatury romantycznej.

Krzysztof Kamil Baczyński i wujek Google

Ponad milion wyświetleń przynosi też zapytanie Baczyński, a dobrotliwy wuj Google nie tylko przekierowuje na strony poświęcone poecie, ale i obsypuje internautów czarno-białymi zdjęciami: Baczyńskiego, żołnierzy AK, powstańców warszawskich oraz fotkami z filmów czy zdjęciami pamiątkowych monet.

Monografie, antologie i filmy

Baczyński to właściwie fenomen. Wciąż wydaje się w jakiś sposób bliski, mimo że zginął już blisko 70 lat temu. To najczęściej jego nazwisko pada w odpowiedzi na pytanie o ulubionego poetę. Co rusz nawiązuje się do jego poezji. W marcu można było zobaczyć film Kordiana Piwowarskiego Baczyński. Kilka lat wcześniej wiersze Baczyńskiego po swojemu interpretowali Michał Żebrowski i Magdalena Cielecka. Co więcej, Niebo złote ci otworzę… również można znaleźć w sieci. Postać poety świetnie przybliżają też książki Wiesława Budzyńskiego.
Ta popularność Baczyńskiego z pewnością jeszcze bardziej zwiększy się za rok, przy okazji 70. już rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Kolejna rocznica, kolejne hasło i data do zapamiętania. Jednak zdaje się, że o szczegółach i faktach wie się i mówi się coraz mniej. O samym powstaniu ciągle przybywa książek z imponującym Powstaniem ’44 Normana Daviesa na czele, ale już mało kto wdaje się w rozmowę o przyczynach, konsekwencjach czy przebiegu powstania.

Legenda nie umiera

O wiele prostszy na tym tle wydaje się biogram samego Baczyńskiego, na którego patrzy się zwyczajnie i po ludzku, nie przez pryzmat politycznych potyczek czy literackich prądów, ale jak na człowieka, który pisał wiersze, kochał i z konieczności chwytał za broń. Niektórzy widzą w nim jednocześnie barda i rycerza i tym samym zaczynają uznawać go za legendę. Bezkompromisowy, szlachetny, autentyczny, silny, ale jednocześnie słaby i kruchy, wychuchany przez matkę jedynak, Baczyński wciąż może fascynować, imponować i wcale nie wypada blado na tle współczesnych znanych, lubianych i nielubianych postaci.