koncert depeche mode

Koncertowe echa z hal i stadionów

Jeśli chodzi o same tylko imprezy muzyczne, w Polsce dzieje się coraz więcej. Chętnie przyjeżdżają tu gwiazdy, przybywa festiwali, bardziej i mniej kameralnych imprez. Niestety ta rosnąca popularność koncertów nie przekłada się na spadające ceny biletów. Przeciwnie, są one coraz droższe, pojawiają się miejscówki w nowych kategoriach cenowych, a nierzadko za jedną wejściówkę zapłacić trzeba grubo ponad 1000 złotych i to niekoniecznie za pakiet dla VIP-a.

Drogie bilety i bezcenne wspomnienia

W koncertowe szaleństwo popadłam dawno i niedawno jednocześnie, bo już cztery lata temu. Przyjemność kosztowała, ale od wyrzutów sumienia zawsze jakoś większa była ekscytacja. W końcu nie co dzień zobaczyć można Stinga, George’a Michaela, Marka Knopflera, Rogera Watersa, Bryana Adamsa, Roberta Planta, Coldplay czy Depeche Mode. Wysokie koszty tłumaczyłam sobie też we właściwy dla siebie sposób. Może i koncert trwa średnio 2 godziny, ale w całą imprezę wliczyć można kilkumiesięczne oczekiwanie oraz przede wszystkim nieśmiertelne wspomnienia. Do dziś piosenki wykonawców, których widziałam na żywo, brzmią dla mnie w radiu zupełnie inaczej niż kiedyś. Zawsze też można pogrzebać w szufladach pamięci, żeby przywołać dobrą i niesamowitą energię, która towarzyszy koncertom. Bo chociaż gra się na nich znane piosenki, a ich jakość często jest znacznie niższa od jakości tych samych nagrań na płycie, to wszystko ratuje koncertowa magia i cała ta koncertowa otoczka, która z imprezy czyni niezapomniane show.

depeche mode w Łodzi

Wizualizacje, lasery i anegdoty

Podobno prawdziwe gwiazdy nie potrzebują laserów, telebimów ani dodatkowych atrakcji, żeby dać świetny koncert, ale jednak te niespodzianki najlepiej się wspomina. Zresztą nie tylko niespodzianki, ale też i anegdoty opowiadane przez artystów, gesty, nowe aranżacje przygotowane specjalnie na koncerty. Niekwestionowanym mistrzem w opowiadaniu historyjek jest Sting, efektowne show potrafi stworzyć chyba tylko Roger Waters, chociaż Coldplay również staje na wysokości zadania. Urzec potrafi nawet Bryan Adams, bo chyba tylko on wpadł na pomysł, żeby otworzyć trybuny i zaprosić wszystkich chętnych bliżej sceny. Kreatywni okazali się też muzycy z The Australian Pink Floyd, którzy na koncerty wożą ze sobą dmuchanego kangura i dają widzom wspaniały laserowy pokaz.

Bryan Adams w Rybniku

Turystyka koncertowa

Jeszcze jakiś czas temu wyjazd na koncert kojarzył się z czymś bardzo niezwykłym, jeśli nie niebezpiecznym. Dojazd i nocne koczowanie na dworcach były już same w sobie nie lada wyczynem, tak samo jak wielogodzinne wyczekiwanie przed koncertem. Wiele do życzenia pozostawiać też mogły kwestie bezpieczeństwa.
Dziś wyjazd na koncert coraz częściej przypomina już wycieczkę all inclusive. Bilety można kupić przez internet, w pakietach VIP-owskich zapewnione są dodatkowe niespodzianki, przybywa firm organizujących dojazdy, same obiekty w Polsce też są coraz lepsze (wspaniale jest przede wszystkim w Łodzi). Jak na ironię jednak, im łatwiej można wyjazd zorganizować, tym bardziej zainteresowanie koncertami słabnie.

coldplay w Warszawie

Koncert – wakacje w pigułce

Jeszcze parę lat temu na bilety trzeba było dosłownie polować. Teraz można je kupić jeszcze na parę dni przed imprezą lub przed samym koncertem. Chociaż rzadko, zdarza się, że organizatorzy wprowadzają rabaty na bilety! Nawet jednak i to nie zawsze pomaga, bo jednak są koncerty, na których płyta czy niektóre sektory są puste. Jest po prostu coraz drożej, a na palcach jednej ręki można policzyć gwiazdy, na których koncerty bilety kupić można za mniej niż 200 złotych. Jeśli chce się dobrze widzieć i słyszeć, to normą jest już płacenie 300, 400, 500 lub więcej złotych (właściwie są to już koszty co najmniej kilkudniowych wakacji), a w takiej sytuacji faktycznie lepszą opcją wydaje się kupienie DVD i zobaczenie koncertu w domu. Coraz częściej spotkać też można się z sytuacją, że taniej jest na Zachodzie niż w Polsce i właśnie tam jeździ się na różne imprezy muzyczne.

Sting w Łodzi

Impreza dla elit

Trudno wyczuć, jak potoczą się dalsze losy koncertów, które stają się powoli rozrywką dla elit a nie fanów, którzy z żalem lub bez rezygnują z wyjazdu. U mnie ten zapał też powoli zaczyna maleć, może dlatego, że widziałam już tych, których chciałam zobaczyć, może studzą go po części te rosnące koszty. Dziś imprezy wybieram z coraz większą rozwagą. Z całą pewnością jednak czasu bym nie cofnęła, żeby wymazać wspomnienia o dotychczasowych koncertach i zaoszczędzić pieniądze, bo tych emocji, wrażeń i energii jednak z niczym innym nie można porównać.

Robert Plant w Warszawie

Muzyczna odskocznia od codzienności

Warto od czasu do czasu, kilka razy w roku wyłamać się z codzienności, wkraść się do barwniejszego świata, przekonać się, że wcale nie jest tak odległy. Taki koncert to świetna i w skali roku nie tak kosztowna odskocznia i zastrzyk pozytywnej energii. Byle tylko nie przedobrzyć z ilością, bo nawet świetne imprezy spowszednieją i niestety zrujnują finansowo.

Roger Waters w Łodzi

Opublikowano: 17.02.2014