jaguar e-type

Kiedy auta miały jeszcze duszę

Lubię piękne samochody, ale czasami uaktywnia się we mnie gen blachary sentymentalnej. Zresztą, kto twierdzi, że nie podobają mu się ładne samochody, ten zazwyczaj kłamie.

Różnie bywa tak samo z modelami nowymi i starymi. Zaletą nowych jest przede wszystkim ich nowość. Stare najczęściej dzielą się na 3 kategorie:

  • takie, które są, bo jeżdżą i nic poza tym,
  • takie, do których wstyd wsiąść,
  • takie, które są kultowe.

Kiedy stare auto staje się wyjątkowe?

Trudno jest natomiast jasno stwierdzić, na jakiej zasadzie przypisuje się modele do poszczególnych kategorii. Dla jednych przecież zwykły grat może stać się oczkiem w głowie, dla innych kultowe auto nie przedstawia żadnej wartości i bezproduktywnie, ukryte przed światem, gnije i rdzewieje w rozsypującej się szopie. Samochód bywa przedłużeniem osobowości. Można o niego ostentacyjnie nie dbać, żeby udowodnić, że nie przywiązuje się wagi do pieniędzy i ładnych przedmiotów, można też pucować swój pojaździk, bo jest wyjątkowy, oryginalny i inny niż wszystkie. Punkt widzenia, zależy od punktu patrzenia i czucia.

Motoryzacyjne perełki

Mimo to jednak są modele, które zawsze zwracają uwagę, nie budzą zazdrości, ale podziw, zawsze kojarzą się dobrze, chociaż wcale nie potrafi się nazwać ich marki czy modelu. Jak taki przejedzie przed nosem, to człowiek instynktownie odwraca za nim głowę i zafascynowany zastanawia się, co to było.

Ciężko jest wybrać te najciekawsze stare modele, które podobno mają duszę. Swój urok mają tak samo angielskie i kubańskie samochody, ale wybrałam moją złotą dziesiątkę.

Jaguary (nie tylko e-type)

Skoro już mowa o angielskich samochodach, to chyba zbrodnią jest pominąć jaguary. Dziś uznawane są za najładniejsze auta, ale i tak znawcy marki twierdzą, że kiedyś jaguary były o wiele ładniejsze niż obecnie. Coś w tym jest, bo najnowsze modele zazwyczaj powstają na bazie tych starych, wciąż lubianych jaguarów. Trudno wybrać ten najlepszy model. Ograniczyłam się do dwóch. Jeszcze nad tytułem posta wrzuciłam zdjęcie Jaguara E-type. Urocza wyścigówka, demon wciąż jeszcze w miarę przyzwoitych prędkości. E-type wielokrotnie wygrywał rankingi na najładniejsze auto sportowe i ogólnie najładniejszy samochód.

Ale marka kojarzy się przede wszystkim z limuzynami. Mk II czy raczej Jaguar Mark 2 to chyba najbardziej znany model produkowany głównie w latach 60. ubiegłego stulecia. Uwielbiany przez gangsterów i policję. Niemy bohater serialu o inspektorze Morsie.

jaguar

Chevrolet BelAir

Kultowe są również chevrolety. Model Bel Air produkowano od lat 50. do późnych lat 70. XX wieku. Do dziś jest najbardziej rozpoznawalnym amerykańskim samochodem. Nietypowy z przodu, jeszcze bardziej wymyślny z tyłu, jamnik przy nim wydaje się krótki. Mi kojarzy się z barokiem, forma zdaje się w nim przerastać treść, ale jednak jakoś się broni. Ten model nie wszystkim się podoba, ale zawsze przykuwa uwagę. Jego sympatykom nie przeszkadza nawet fakt, że pali jak smok. W 2002 roku zaprezentowano nową, koncepcyjną wersję Bel Air. Ale to już nie to…

chevrolet

VW garbus vel chrabąszcz

Teraz coś o bardziej kompaktowych autach, na które uciułać może już nawet przeciętny zjadacz chleba.
Garbusa przedstawiać nie trzeba. Chyba najpopularniejszy samochód Niemiec jeszcze przed zjednoczeniem. Bliski kuzyn Porsche, podobieństwo aż rzuca się w oczy. Poczciwy mechaniczny konik garbusek również doczekał się liftingu, nowa wersja odniosła sukces, ale i tak dziadzio garbus kojarzy się jakoś lepiej. Kiedyś napiszę o nim więcej.

garbus

Stylowy fiat 500

Ulubione auto Włochów, ukochane bambino marki. Fiat 500. Do dziś otaczany czcią, lubiany i podziwiany. Model produkowano od roku 57. do 75. ubiegłego wieku. Jak widać na zdjęciu, wszędzie się wciśnie i w dodatku ładnie wygląda na tle wąskich uliczek włoskich miast. Po prostu uroczy. Fiat 500 też doczekał się nowego wydania.

Citroën DS

Francuzi też dołożyli swoją cegiełkę. Citroën DS to właściwie równolatek Fiata 500. Produkowany od 1955 roku do 1975 roku. Pojawił się w wielu filmach, serialach, również w kultowym „Powrocie do przyszłości”, gdzie lekko zmodyfikowany miał robić za auto z przyszłości w 2015 roku. Twórcy w sumie wiele się nie pomylili. Miło by się jechało taką taksówką.

citroen ds

Fikuśny saab sonett II

W nieutulonym żalu pozostawił koneserów motoryzacji szwedzki Saab. Od zawsze te auta były rzadkie. Surowe, proste, ale jednak wspaniałe. Wyróżniały się na tle innych. Chociaż powabu nie można odmówić modelowi nazywanemu pieszczotliwie krokodylem, to jednak i tak najładniejszy zawsze wydawał mi się Sonett II. Saaba w wersji sportowej produkowano tylko na rynek amerykański i to w dodatku jedynie przez kilka lat (w latach 60.). Nawet w Szwecji jest ich mało, a w Polsce podobno jest tylko jeden egzemplarz, który pojawia się na zlotach miłośników Saaba.

saab sonett II
photo credit: Frisno via photopin cc

Poczciwa warszawa od FSO

Jeszcze coś dla patriotów. Prawdziwie polski samochód produkowany przez FSO przez ponad 20 lat w różnych wersjach i odmianach. Garbata, bo garbata, ale swój urok ma, a lista jej miłośników stale rośnie. Co więcej, na jej podstawie stworzono już prototyp nowej, wyjątkowej Warszawy na miarę XXI wieku. Nowe auto ma być zaprezentowane w 2014 roku, twórcy planują wyposażyć je w silnik o mocy 600 KM, a odmłodzona Warszawa ma rozwijać prędkość do 330 km/h…

warszawa
photo credit: abac077 via photopin cc

Klasyczny mercedes

… i niekoniecznie dla patriotów. Stary, dobry mercedes. Model produkowany tuż po wojnie. Klasyk, którego nie zagarnęli (w odróżnieniu od nowszych modeli Mercedesa) do swoich teledysków amerykańscy raperzy.

mercedes

Aston Martin DB5

Na sam koniec arystokrata. Aston Martin. DB5. Ukochane auto Jamesa Bonda. Model produkowano tylko przez dwa lata, od 1963 do 1965 roku. Łącznie pojawiło się niewiele ponad tysiąc egzemplarzy DB5. Bondowi w „Casino Royale” udało się go wygrać w karty. To chyba jedyny słuszny argument, żeby wstąpić do kasyna. Dla pozostałych fanów i miłośników pozostają zabawki starannie odtworzone w najmniejszych detalach.

aston

powiązane wpisy:
Relacja z poznańskiego MotorShow z kwietnia 2013 roku

 

opublikowano: 9.11.2013 r.

Zapisz

Zapisz

  • Takie auta są jak magnes, pragną być dotykane, głaskane, gdy się do nich mówi – to całkiem inna motoryzacja niż ta obecna. 😉