Jak zostać panią swojego czasu Ola Budzyńska

Jak zostać panią swojego czasu? Zarządzanie czasem dla kobiet, Ola Budzyńska

Ostatnio mam wyjątkowo mało czasu. Ale mimo to chcę znaleźć go na napisanie recenzji. Spróbuję. Daję sobie 25 minut, żeby opowiedzieć, co urzekło mnie w książce „Jak zostać panią swojego czasu? Zarządzanie czasem dla kobiet” Oli Budzyńskiej, a przy okazji sprawdzę, czy technika pomodoro sprawdza się również i u mnie.

Różne znam książki o zarządzaniu czasem. Czytałam „Getting things done” Allena, znany jest mi Brian Tracy, ale faktycznie są to książki napisane przez mężczyzn i dla mężczyzn albo ewentualnie dla kobiet, które postanowiły sprawnie funkcjonować w męskim świecie. „Jak zostać panią swojego czasu?” jest pod tym względem faktycznie inna i w wielu sytuacjach okazuje się niezwykle pomocna.

Za co doceniłam ten poradnik? Przede wszystkim odczarował mi codzienność. Gdzieś z tyłu głowy niby wiedziałam, że perfekcjonizm jest zły, a ambicja bywa częściej kulą u nogi niż pomocą w działaniu. I faktycznie tak jest.

Dobrze jest zdać sobie sprawę, że wcale nie trzeba zrobić wszystkiego.
Cele nie muszą być ambitne, żeby wieść spełnione życie.
Wyrabianie w sobie dobrych nawyków to też nauka jak nauka języka obcego – żeby dojść do biegłości, trzeba ćwiczeń.
Chcieć wcale nie oznacza móc i wcale nie trzeba mieć motywacji, żeby działać.

Bardzo fajne spojrzenie na czas to jednak nie wszystko. W książce faktycznie dużo jest porad, myków i trików, które pomagają lepiej organizować siebie w czasie. Właśnie testuję pracę w blokach czasowych, sprawdza się u mnie zapisywanie 3 zadań na każdy dzień i ich wykonywanie (to przy okazji wspaniały sposób, żeby nie tylko zacząć działać i codziennie iść do przodu, ale i budować wiarę we własną skuteczność). Teraz planuję też ostrożniej, biorąc pod uwagę okoliczności.

Bardzo fajnie opisane są też strategie, które pomagają w planowaniu. Właściwie są opisane i zmodyfikowane tak, żeby nie czekać na TEN moment, tylko jak najszybciej zacząć działać. Bo, jak trafnie zauważa Pani Swojego Czasu, nie chodzi o samo planowanie. Chodzi o skuteczne zarządzanie sobą w czasie.

Jest i o podstawach, czyli o tym, o czym każda z kobiet powinna pamiętać, ale najczęściej zapomina. Złota trójka sen-jedzenie-rodzina to podstawa, żeby skutecznie planować, a realizowanie innych zadań nigdy nie powinno odbywać się ich kosztem. Bolesne, ale prawdziwe, o czym niestety już wiele razy się przekonałam bezlitośnie skracając sobie czas na odpoczynek. Moja wina. Więcej nie będę. No może tylko w bardzo, ale to w bardzo wyjątkowych sytuacjach…

„Jak zostać panią swojego czasu? Zarządzanie czasem dla kobiet” to świetny, konkretny poradnik. Napisany lekko, sympatycznie i z jajem. Nie ma wodolejstwa, wszystko świetnie się ze sobą łączy, treść jest przemyślana, dobrze uporządkowana, faktycznie działa na wyobraźnię i pozwala wiele spraw poukładać w głowie, żeby w końcu zacząć skutecznie działać i planować.

Wielki plus za stronę graficzną. Ta książka jest po prostu ładna i sama się czyta, wbrew temu, o czym zapewnia Budzyńska, że nic się samo nie robi. Cóż, wyjątek najwidoczniej potwierdza regułę.

Poradnik kończą 2 zdania wydrukowane wielką czcionką na kolorowym tle: „Najbardziej w świecie chciałabym, żebyś po przeczytaniu tej książki wstała, przeciągnęła się i powiedziała: „Działam”. I zaczęła działać.” Podobno zrobione lepsze jest od doskonałego. Coś w tym jest, bo ta recenzja nie jest na pewno idealna. Ale jest. I zmieściła się w 25 minutach. Technika pomodoro działa. I ja również. Działam.