Jak dobrze mieć samochód

Jak dobrze mieć samochód

Samochód, a raczej prawo jazdy, zawsze chciałam mieć tylko po to, by zyskać większą niezależność i cieszyć się urokiem spontanicznych chwil.

Co zabawne, większość kierowców tak mówi, kiedy zapisuje się na kurs na prawo jazdy. Potem ten nieco romantyczny cel zlewa się z codziennością. Zamiast zatrzymać się i zrobić coś spontanicznie, naciska się pedał gazu, żeby dojechać szybciej, wyprzedzić jadących wolniej, być szybciej w domu, a przy okazji w szaro-burej codzienności.

Majówka. Pierwsze takie naprawdę słoneczne dni od bardzo dawna. Wiosna. Widać ją, ale dopiero za miastem. Zauważyłam ją po raz pierwszy w sobotę i wcale nie miałam ochoty wracać do „wielkiego” miasta, stresu, szarości, dni, z których każdy jest do siebie do złudzenia podobny.

Zupełnie spontanicznie udało się ten długi weekend przedłużyć. A początkiem zupełnie nieplanowanej wycieczki okazał się koszmarnie długi korek, w którym samochody poruszały się z prędkością pół metra na godzinę. Kwadrans w bezruchu wystarczył, żeby włączyć kierunkowskaz, skręcić w prawo i jeszcze wykraść dla siebie trochę wiosny i młodzieńczej spontaniczności.

Niespodzianką dnia okazał się przepiękny zachód słońca nad Jeziorem Sławskim, które już powoli zaczyna przyciągać wczasowiczów, wędkarzy i plażowiczów. Lasy nad jeziorem to podobno najbardziej stymulujący dla mózgu krajobraz. Dodajcie do tego jeszcze kolorowy zachód słońca, posuwające po niczym niezmąconej wodzie łabędzie, niesamowitą ciszę i rześki niemal letni zapach typowy dla nadmorskich kurortów… Poezja. Bajka. A jednak taka rzeczywista.

Jak dobrze, że jest samochód. Chociaż to niby tylko maszyna, to potrafi cieszyć. I zabrać w wyjątkowe miejsca. Niczym magiczny wehikuł.