inspiracje na weekend

Inspiracje na weekend cz. 2., czyli wielka mała uczta dla zmysłów

Kolejny weekend i nowe inspiracje dla wszystkich zmysłów. Małe czynności i zadania, które sprawią, że weekend będzie można poczuć bardziej i mocniej. Drobiazgi, które w poniedziałkowy poranek staną się bardzo miłym wspomnieniem.

1. Wzrok – płonące świece

W zeszły weekend porządkowałam fotografie, w ten wprowadzę się w nostalgiczny i marzycielski nastrój. Pomogą mi w tym świece. Małe tealighty albo większe świece zapachowe. Podobnie jak ogień, płomyki świec mają w sobie coś ciepłego, kojącego, wyjątkowego. Lubię się im przyglądać, patrzeć, jak spokojnie tańczą, a to przypatrywanie się może się ciągnąć w nieskończoność. Przyjemne zajęcie w pojedynkę i we dwoje.

2. Smak – pizza, pizzunia, mmmmmmm

Nie ma chyba bardziej weekendowego „obiadu” niż pizza. Ale zamiast analizować ranking najlepszych knajp w mieście, można zadziałać samodzielnie. Robienie pizzy nie jest trudne, mi zajmuje, łącznie z pieczeniem, ok. godziny. Za każdym razem ładnie wyrosła, a pizza we własnym repertuarze kulinarnym to już coś.

składniki:

ciasto:

2,5 szklanki mąki pszennej

szklanka wody

40 dag drożdży

3 łyżki oleju

łyżka cukru

łyżeczka soli

łyżeczka mieszanki przypraw

sos pomidorowy:

½ szklanki przecieru, ząbek czosnku, sól, pieprz, cukier, trochę papryki

dodatki:

ser mozarella, cebula, pieczarki, …

Przygotowanie:

Zaczyn – podgrzać szklankę wody, rozkruszyć i wrzucić drożdże, dodać cukier i łyżkę mąki; odstawić na 15 minut i czekać, aż wyrośnie;

Na stolnicy wysypać mąkę, sól, przyprawę, zrobić w środku dołek, dodać olej, a potem stopniowo dodawać zaczyn i wyrabiać ciasto; odstawić na 15 minut do wyrośnięcia;

Uformować pizzę na blasze, posmarować sosem, dodać ser i składniki na wierzch;

Piec 20 minut w temp. 200 stopni.

3. Dotyk – spacer z futrzakiem

Uśmiech ma w sobie coś kojącego. Ale podobny efekt zapewnia też jeszcze coś. Głaskanie kudłatego pyszczka i pieszczotliwe targanie za uszy kochanego futrzaka. Nie bez powodu specjaliści twierdzą, że to właśnie od zwierzaków powinniśmy się uczyć optymizmu i uważności. Nikt bardziej niż one nie jest obecny tu i teraz.

Zwierzak w domu był u mnie niemal od zawsze. Przez jakiś czas w mieszkaniu był „wakat”. Ale to też nie był problem, bo zwierza na spacer można wypożyczyć ze schroniska. Kudłatego milusińskiego na stałe mam od kilku miesięcy. Schroniskowy futrzak ze spacerów skradł mi serce i wprowadził się na stałe.

4. Węch – świece

W tym punkcie akurat pójdę na łatwiznę. Świece nie tylko będą dawać łagodny, ciepły płomień, ale i wydzielać wspaniały zapach. Ostatnio pokochałam świece o zapachu lawendowym. O wiele fajniejsze od tych o słodkim aż do przesady zapachu wanilii.

5. Słuch – piosenka na weekend

Jest taki utwór zespołu Tears for fears. Everybody wants to rule the world.

Że każdy chce rządzić światem, znaleźć się na szczycie, pokazywać się zawsze od najlepszej strony. Cieszyć się życiem. Bardzo pozytywny kawałek. Idealny na sobotni budzik i nie tylko.

Ta piosenka towarzyszyła mi w wielu życiowych momentach, kiedy najbardziej potrzebowałam porządnej dawki bardzo pozytywnej energii. I zawsze ją dostawałam.