sukienka

Haute couture odchodzi w cień

Z dekady na dekadę w modzie wszystko się zmienia. Coraz większy wpływ wywiera na nią ulica. Ubrania stają się coraz tańsze i prostsze, nie wykonuje się ich z taką starannością jak niegdyś, liczy się w nich głównie wygoda.

Prostota i wygoda zamiast ekstrawagancji

Coraz bardziej zmieniają się też kobiety. Same na siebie zarabiają, dużo pracują, a strój dodaje im pewności siebie na co dzień. Kobiety nie są już tylko ozdobą swoich mężów. Chcą być niezależnymi profesjonalistkami. W tym wszystkim haute couture coraz bardziej traci na znaczeniu. Chociaż nie brakuje na świecie zamożnych fanek wykwintnego krawiectwa, to jednak jest to zdecydowana mniejszość wśród miłośniczek mody. Haute couture zaczyna być uznawane raczej za rodzaj promocji domu mody, który główne zyski czerpie odtąd ze sprzedaży linii prêt-á-porter, dodatków i kosmetyków.

Sonia Rykiel i Opium

W modzie lat 70. właściwie niewiele się dzieje. Z nowych nazwisk pojawiła się jedynie Sonia Rykiel, która swoimi subtelnymi kreacjami podbiła Paryż. Wszyscy znani projektanci z kolei najczęściej oglądali się wstecz i na nowo interpretowali to, co modne było kiedyś. Wyróżniał się przede wszystkim Yves Saint Laurent, który stworzył m.in. całą kolekcję, dla której inspiracją były balety rosyjskie. W tej właśnie dekadzie wypuścił też do sprzedaży swoje kultowe perfumy o kontrowersyjnej nazwie Opium.

Spojrzenie w przeszłość i fascynacja orientem

Modą bawią się prawie wszyscy (oprócz feministek, które uznają ją za zbyt patriarchalną). Popularne są dzianiny, robione na drutach swetry i dodatki, wszystko inspirowane modą XIX i początków XX wieku. Zaobserwować można również zafascynowanie orientem. Nie tylko hippisom do gustu przypadł indyjski look. Charakterystyczne hafty, orientalne wzory, aksamitne szale, kurtki i srebrna biżuteria szybko zyskują popularność na całym świecie. Innym hitem są dzwony, a moda na nie wcale nie kończy się na nogawkach spodni. Do słynnych pomysłów lat 70. zaliczyć trzeba również buty na platformach, zestawienie szortów z kozakami czy parkę wzorowaną na wojskowych kurtkach. W tej dekadzie pojawili się również nowi buntownicy – zwolennicy muzyki punk, którzy nietypowym strojem niedbale pospinanym agrafkami bardzo wyróżniali się w tłumie.

Moda ludzi sukcesu

Ogólnie moda staje się środkiem wyrazu, a w latach 80. coraz częściej wspiera też wszystkich tych, którzy chcą robić karierę. Kobiety chętnie ubierają się w garsonki, kostiumy, eleganckie czółenka, stylowe płaszcze, dla panów ideałem stają się bohaterowie serialu „Policjanci z Miami”, eleganccy, ale jednak wyluzowani. Trendy liczą się również i po godzinach. W latach 80. popularne stały się nie tylko stroje disco, które wylansował roztańczony John Travolta w filmach „Grease” i „Gorączka sobotniej nocy”, ale i styl sportowy. Dekada zrodziła też modę na zbyt duże ciuchy, w których można było się schować. Dla zachowania równowagi jednak coraz bardziej zmysłowa stawała się moda wieczorowa – podkreślająca ciało, z licznymi rozcięciami, w śmiałych kolorach.

Coraz większa różnorodność

W latach 80. trendy zmieniają się właściwie co sezon, pojawia się coraz więcej marek i nurtów w modzie. To nie projektanci narzucają ludziom styl ubierania. Branża jest już na tyle rozwinięta, że praktycznie każdy znajduje strój odpowiedni dla siebie i z powodzeniem bawi się różnymi stylami bez większej szkody dla portfela.