miś

Dla niego, dla niej i dla was – oswajanie walentynek

To nieprawda, że mężczyźni są praktyczni do bólu. I nie lubią zapamiętywania różnych dat. Ani prezentów z mniej i bardziej komercyjnych okazji. Utarło się też przekonanie, że to kobieta rozkwita, kiedy jest zakochana. Nie tylko.

Rozkwitają w równym stopniu i on i ona. Jeśli tylko są szczęśliwi. Jeśli potrafią dawać. Jeśli potrafią przyjmować. Jeśli potrafią akceptować i wspierać siebie. Jeśli potrafią cieszyć się sobą.

Walentynki – dzień jak co dzień

Nie jestem raczej słodkim dziewczęciem, które liczy dni do najbardziej cukierkowego święta na świecie. Ale daleko mi również do zagorzałej przeciwniczki walentynek i pluszaków trzymających w swoich łapkach serduszka z wyhaftowanym „I love you”.

Kreatywność w miejsce komercji

Uważam, że można się wyłamać z tego komercyjnego nurtu, a czternasty dzień lutego świętować inaczej, serdeczniej i przyjaźniej (a propos, w Finlandii 14.02 to właśnie dzień przyjaźni). Nie trzeba iść do galerii, kupować kolorowych lizaków, ani zestawu ballad na płycie, a zamiast tego wszystkiego postawić na kreatywność.

Podarunki od serca

Co zatem warto zrobić, żeby przetrwać walentynki? Kobiety standardowo lubią kwiaty, czekoladki i romantyczne kolacje. Walentynkowe prezenty dla pana także są na wyciągnięcie ręki. Nie są kosztowne, można je podarować spontanicznie i bez długich przygotowań. Co wybrać? Ja mam moje 4 typy.

Uśmiech

Kiedyś czytałam, że dziecko uśmiecha się średnio co kilka sekund czyli około 400 razy każdego dnia. Dorosły nie dorasta mu pod tym względem do pięt. Kiedy ma dobry dzień, uśmiech rozświetla jego twarz zaledwie 17 razy na dobę.
Podobno tym męskim wyznacznikiem atrakcyjności kobiety jest właśnie uśmiech i kobiece ciepło. Ale według mnie uśmiech to dopiero początek. Można go wzmocnić na setki sposobów. Powiedzieć ciepłe słowo, spojrzeć z podziwem, tudzież dumą. Choć to wszystko nic nie kosztuje, właśnie o tym zapomina się zdecydowanie najczęściej. A im dłużej się zwleka, tym trudniej przychodzi okazywanie tych ciepłych uczuć i radości z małych szczęść. Może zawczasu więc warto nad tym popracować?

Przez żołądek do serca

Rada stara jak świat. Ale skuteczna. Zadziwiająco skuteczna. Zamiast buszować wśród marketowych łakoci w kolorach, które w naturze nie występują, można poszukać w sieci i znaleźć przepis na coś wyjątkowego. Na szczęście dziś, żeby zrobić coś dobrego, nie trzeba mieć dyplomu szkoły gastronomicznej ani dnia wolnego. Wystarczy przejrzeć kulinarne blogi, spojrzeć na zdjęcia, listy składników, stopień trudności, czas przygotowania oraz komentarze i już ma się receptę na udany dzień.

Rywalizacja we dwoje?

Wypad do kina na komedię romantyczną czy wręcz przeciwnie – na piwo do knajpy niekoniecznie musi okazać się dobrym pomysłem. Chyba że mówimy o nietuzinkowym duecie – misiu do przytulania i kumpeli, z którą można absolutnie o wszystkim pogadać jak z kumplem. Jak jednak nie spojrzeć, ani on nie jest w 100% męski, ani ona w 100% kobieca.
Można jednak poszukać kompromisu i postawić na rywalizację we dwoje – wybrać się na kręgle, zagrać w karty albo znaleźć ciekawą planszówkę. Bo na wspólny wypad rowerowy niestety jeszcze trochę za wcześnie.

Tu i teraz

W czasach, kiedy zapanowała moda na życie w chwili obecnej, można jeszcze bardziej docenić chwile spędzane we dwoje. Jeśli na dalszy plan odsunie się tysiące myśli, które codzienne bombardują nasz umysł, można wybrać się np. na spacer. Usiąść na ławce i porozmawiać. Chwycić za rękę. Przytulić. Zrobić masaż. A przede wszystkim uważnie słuchać.