róża

Czym tak naprawdę jest kobiecość?

Prawdziwa kobieta zawsze wymyka się wszelkim próbom definicji. Jest zmienna, pełna emocji, potrafi zachwycić i ująć. Nie ma konkretnego wieku. Nie ma określonego wyglądu. Mimo wszystko instynktownie można ją poznać.

Naturalna kobiecość czyli warstwa fizyczna kobiety

Z biologicznego punktu widzenia wszystko wydaje się jasne. Kobieta, jako żeńska przedstawicielka naszego gatunku jest przystosowana do wydawania na świat potomstwa. Stąd też jej harmonijne kształty. Ale typowe dla niej są i inne atrybuty – burza długich włosów, duże, wyraziste oczy, pełne wargi.
Poleganie na samej tylko fizycznej warstwie jest jednak pułapką. Kilka lat temu w moje ręce wpadły komiksy, w których polskie rysowniczki zastanawiały się nad istotą kobiecości. W dramatyczny sposób kobiecość została przedstawiona w jednej z obrazkowych historii, której bohaterce wszystko co kobiece brutalnie zabrała śmiertelna choroba.
Swego czasu wiele kontrowersji wzbudziła Angelina Jolie.
Bezwzględny bywa też dla kobiet czas, który przypomina, że niestety kobiecość ma swoją datę ważności.
Wszystko to jednak wbrew pozorom nie pozbawia kobiecości. Chociaż młodość przemija, to jednak kobieca uroda może w zaskakujący sposób się zmieniać. Kobieta im starsza, tym lepiej wie, w czym jej do twarzy, ma własny styl, coraz bardziej docenia elegancję i prostotę, wyłącza się już z wyścigu za sezonowymi trendami, a docenia to, co ponadczasowe. Zmarszczki, przed którymi kobiety tak starają się uciec, również potrafią mieć swój urok. To właśnie one odzwierciedlają emocje, które towarzyszą kobiecie przez całe życie. Zdradzają, jak często się uśmiechała, wpadała w gniew, martwiła się. Twarz prawdziwej kobiety nie potrzebuje skalpela, ani drogich zabiegów. Znacznie lepiej zadbają o nią pogoda ducha, ciepło, wrażliwość, życzliwy stosunek do ludzi i świata.

Kobieca psychika

I właśnie w charakterze i psychice tkwi kwintesencja kobiecości. Sama warstwa fizyczna to dopiero początek. Z wiekiem na pierwszy plan wysuwa się zazwyczaj coś o wiele bardziej potężnego niż biologia – kobieca psychika i emocjonalność. Bo to właśnie z upływem czasu zyskuje się dystans do siebie i świata, lepiej się rozumie siebie, swoje emocje, ale i z większą wyrozumiałością patrzy się na wszystko, co wokół. Dojrzałość to zawsze trudne zadanie domowe, które odrabia się właściwie przez całe życie. To nieustanna nauka tego, by zawsze decydować o sobie, żyć w zgodzie ze sobą, walczyć o swoje szczęście, ale jednocześnie nie przekroczyć cienkiej granicy egoizmu, za którą są już tylko frustracja, rozczarowanie, samotność i pustka. Wraz z dojrzałością przychodzi coraz większy szacunek do siebie, zdrowe duma i godność, krystalizują się wartości i zasady.

Kobieta – ciepło a niedostępność

Wrażliwość, subtelność, delikatność i ciepło w dojrzałej wersji jednak niewiele wspólnego mają z emocjonalnym rozchwianiem, skłonnością do robienia z siebie ofiary czy podkopywania wiary w siebie. Przeciwnie. Z wiekiem dojrzała kobieta coraz lepiej wie, w jaki sposób wspierać siebie, by skorzystała na tym nie tylko ona sama, ale i najbliższe jej osoby. Jest ciepła, empatyczna, wrażliwa, ale jednocześnie silna, opanowana, nie daje się wodzić swoim emocjom za nos. To ona decyduje o swoim życiu, dokonuje wyborów i świadomie godzi się na ich wady i zalety.
Często za wzór kobiety stawia się niedostępne posągowe boginie, które bardziej przypominają baśniową królową śniegu. Właśnie taki ideał kobiety lansował swego czasu Dior. Do dziś za ikony uznaje się chłodne piękności. Jak jednak każdy ideał, również i taki ideał kobiety skazany jest na samotność. Bo chociaż typy kobiecej urody łączy się z poszczególnymi porami roku, to już tej prawdziwej kobiecej duszy blisko powinno być do wiosny, lata czy jesieni, ale nigdy do zimy.

Prawdziwa kobieta i prawdziwy mężczyzna

Choćby jednak nie wiadomo jak się próbowało, nie można zdefiniować kobiety w izolacji. Pełny jej obraz można otrzymać tylko wtedy, kiedy kobiecość zestawi się z męskością. Bo mimo buntu feministek, tylko dobre wzajemne relacje mogą uczynić kobietę prawdziwą kobietą, a mężczyznę prawdziwym mężczyzną. I wcale nie chodzi tu tylko o te nasze najbliższe relacje damsko-męskie, które nawiązujemy na kilka dni, tygodni, miesięcy, lat albo nawet całe życie. Tych męsko-damskich nici jest znacznie więcej. Zaliczają się do nich relacje matka – syn, ojciec – córka, babcia – wnuk, syn – matka, znajomy – znajoma, przyjaciółka – przyjaciel, kolega – koleżanka, kuzynka – kuzyn…

***

Każdy z nas ma swoje mocne strony. Sztuką jest tylko umiejętność wydobywania ich z siebie i eksponowania ich w tych relacjach. Nauczenie się mądrego brania i dawania, udzielania wsparcia, ale i proszenia o pomoc. Bo to właśnie w tej wymianie, a nie w szalonej rywalizacji, tkwi istota prawdziwej kobiecości i męskości.