książki Murakamiego

Zaczarowany Haruki Murakami

Podobno książek nie powinno oceniać się po okładce. Powieści Murakamiego warto jednak mieć nawet dla samych okładek. W ostatnich latach chyba nie ukazała się bardziej wyrazista i charakterystyczna seria. Jaskrawe kolory, ciekawa grafika, nazwisko pisarza nadrukowane w poprzek i gdzieś w to wszystko wpleciony jeszcze cytat z książki. Te książki się wyróżniają.

Książki Murakamiego – nie tylko okładka

Ale zalety wcale nie kończą się na okładce. Pierwsze, co uderza, po otwarciu, to zapach papieru, a zaraz potem psikus – figlarne znaczki przy początku każdego rozdziału, raz kot, raz gitara, raz zegar, raz księżyc, a nawet dwa, w różnych fazach. Można odnieść wrażenie, że okładki, to właściwie wrota do magicznego świata Murakamiego.

Wyjątkowa proza wyjątkowego człowieka

Od kilku lat Murakami podobno nominowany jest do Literackiej Nagrody Nobla, jednak wciąż nie ma jej na swoim koncie. Ale nie próżnuje. Najpierw prowadził klub jazzowy, później zaczął pisać, jeszcze później biegać (w dodatku w maratonach). Nie mówiąc o podróżowaniu po świecie. Studiował dramat klasyczny. To wszystko musiało się odbić na jego twórczości i to bardzo pozytywnie. Bo Murakami nie gorszy, nie zajmuje się skandalami, nie potrzebuje wstrząsać czytelnikiem, żeby go przy sobie zatrzymać. Jego proza jest zupełnie inna. Spokojna, wyważona, miarowa, napisana prostym językiem. Nawet jeśli czasami balansuje na krawędzi smaku, to jednak nigdy jej nie przekracza.

Niezwykle o zwyczajności

Zwyczajnie, bez zbędnych emocji opowiada o ludziach mniej i bardziej zwykłych. Nierzadko też sam usuwa się w cień i oddaje im głos. Chociaż i tu pojawia się magia, surrealizm, specjalne znaczenie zyskują owce, uszy, koty, na niebie pojawiają się dwa księżyce, a objawienia można doznać siedząc w studni i zaciskając kij baseballowy…

Uwiedzeni przez Murakamiego

Nieistotne czy bardziej czy mniej realny, Murakami potrafi opowiadać o ludziach, życiu, mniej i bardziej typowych problemach. Niektórych ta proza nudzi, inni znajdują w niej drugie dno, ale przyjemność można znaleźć nawet w czytaniu tych książek kartka po kartce, bo Murakami ma wyjątkowy talent, żeby nawet najbardziej banalne czynności prosto i pięknie przelać na papier. Bodajże to właśnie w jednej z książek Murakamiego padły słowa, że dobry autor czy ciekawi bohaterowie to tacy, do których ma się ochotę zadzwonić i porozmawiać, zwyczajnie, bez patosu o życiu. I właśnie taki bliski wydaje się również i sam Murakami.

Murakami – najjaśniejsza gwiazda wydawnictwa Muza

Dziś swoją premierę ma kolejna powieść Murakamiego „Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa”. Podobno oniryczna, podobno magiczna, ale podobno posiada też elementy wspólne z „Norwegian Wood”, pierwszą powieścią po którą sięgnęłam, tą różową, z kanapą na okładce. Recenzje są dobre. Książka już bije rekordy sprzedaży na świecie, a wydawnictwo Muza podobno jeszcze nigdy nie zapłaciło tyle za prawa do przekładu. W sumie nic dziwnego. W końcu Murakami to obecnie najjaśniejsza gwiazda wydawnictwa. Jeśli wierzyć „Polityce”, „Bezbarwny Tsukuru Tazaki…” to jedna z najlepszych powieści Murakamiego. Za niebawem się przekonam, czy to tylko promocja. Niech no tylko dorwę swój egzemplarz.