Salman Rushdie Czarodziejka z Florencji, Fragmenty ubrane, cykl modowo-książkowy

Czarodziejka z Florencji (Fragmenty Ubrane, cz. 37)

Salmana Rushdie od lat kojarzę z kontrowersyjną książką „Szatańskie wersety”. Zamiast jednak sięgać po ten najsłynniejszy tytuł, wybrałam inny. „Czarodziejkę z Florencji”. Pod względem edytorskim ta książka to cacko. Jest pięknie wydana, ma energetyczną żółtą okładkę z grafiką, która obiecuje, że w środku czytelnik znajdzie coś na miarę „Baśni z 1001 nocy”. Czy tak jest faktycznie?

Kiedy odkładałam na miejsce już przeczytaną „Czarodziejkę z Florencji” miałam dziwne uczucie. Przemknęło mi nawet przez myśl, że się trochę rozczarowałam, ale to nie to. Po prostu spodziewałam się po tej książce czegoś zupełnie innego. „Czarodziejka z Florencji” to rzeczywiście opowieść osadzona w dwóch światach – renesansowej Florencji i egzotycznym Hindustanie. Baśń faktycznie miesza się tu z rzeczywistością, a granice między nimi są płynne. Jest też bajarz zwany Mogołem Miłości, który cesarzowi Akbarowi opowiada historię niezwykłej czarodziejki z Florencji. To wszystko jednak zaczyna się wyłaniać z tej powieści dopiero wtedy, kiedy wpadnie się w jej rytm. Styl pisarski Rushdiego nie jest łatwy, a wymagający. Zdania są długie, wysmakowane, a opowieść co jakiś czas przerywają intelektualne rozważania. Można od nich albo ziewać, albo się nimi zainteresować, dać się w nie wciągnąć, a nawet prowadzić z autorem zażartą dyskusję.

Salman Rushdie Czarodziejka z Florencji recenzja Fragmenty ubrane

Nawet sam sposób opowiadania może się na pierwszy rzut oka wydać zawiły. Rushdie cały czas serwuje swoim czytelnikom podróż w czasie i przestrzeni, opowieści ukrywa w kolejnych opowieściach, a na pojawienie się tytułowej czarodziejki długo trzeba czekać. Warto jednak być cierpliwym, bo kiedy historia w końcu się rozkręca, trudno nie ulec jej czarowi. Ta powieść to nietypowa historia kobiety, która żyła na własnych zasadach w męskim świecie. Angelika czy raczej Qara Köz przychodzi i odchodzi, rozkochuje w sobie panów ówczesnego świata i bez słowa ich porzuca, a gdziekolwiek się pojawia, na każdego rzuca magiczny urok.

Salman Rushdie Czarodziejka z Florencji recenzja Fragmenty ubrane

Powieści takie jak „Czarodziejka z Florencji” zaliczam do literackiego jazzu. To ta sama kategoria, do której już wpisałam Nabokova z „Lolitą” albo Francisa Scotta Fitzgeralda z jego „Wielkim Gatsby’m”. Nie jestem wytrawną fanką jazzu. Ci, którzy go kochają, potrafią rozkoszować się w nim każdym dźwiękiem, znajdować przyjemność w ich wyrafinowanym połączeniu, mają czas, żeby szukać kryjącego się za nimi piękna. To wciąż rozrywka, ale wymagająca. Lubię jazz. I lubię takie książki. Ale wciąż tylko od czasu do czasu. Może kiedyś to się zmieni.

Salman Rushdie Czarodziejka z Florencji recenzja Fragmenty ubrane

Jest jednak co najmniej kilka powodów, dla których sięgnęłabym po „Czarodziejkę z Florencji” jeszcze raz.
Przede wszystkim uwielbiam książki, w których dochodzi do spotkania kultur – Wschodu z Zachodem. Tak różnych, a jednak pod wieloma względami tak podobnych do siebie. U Rushdiego to spotkanie ma dodatkowo urok minionych lat. Cofamy się w czasie o kilka stuleci, do renesansowych czasów, kiedy człowiek odkrył, jakie wielkie ma możliwości. W „Czarodziejce z Florencji” wszystko to ukazane jest jak na dłoni – bohaterowie budują miasta, marzą o władzy czy wreszcie wsiadają na statek płynący do świeżo odkrytej Ameryki. Postaci wymyślone spotykają się z tymi, których nazwiska pojawiają się w podręcznikach i encyklopediach. W dodatku opowiedziane jest to tak, że trudno jest znaleźć punkt, w którym prawda historyczna miesza się z wyobraźnią autora.

Salman Rushdie Czarodziejka z Florencji recenzja Fragmenty ubrane

Już sam tytuł sugeruje, że w „Czarodziejce z Florencji” będą magia i czary. Okazuje się jednak, że czaruje nie tylko tytułowa bohaterka. W powieści pojawiają się tajemnicze eliksiry i olejki, wymyślona królowa, malarz tak zakochany w swojej muzie, że rezygnuje z życia i przenosi się do swojego obrazu. Wreszcie jest też piękne jezioro, które pojawia się już na pierwszych kartach powieści i zdaje się być wypełnione płynnym złotem zamiast wodą.

Salman Rushdie Czarodziejka z Florencji recenzja Fragmenty ubrane

Rushdie wspaniale kreśli też charaktery kobiet. Są energiczne, przebiegłe, zazdrosne, silne i bardzo wyraziste. Zresztą wspaniale maluje charakter każdego ze swoich bohaterów. Eksponuje jego słabe i mocne strony, niekiedy je przerysowuje, trafnie opisuje, a dodatkowo uzyskuje komiczny efekt, który sprawia, że książkę czyta się z jeszcze większą przyjemnością.

Salman Rushdie Czarodziejka z Florencji recenzja Fragmenty ubrane

„Czarodziejka z Florencji” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Salmana Rushdie’go, ale na pewno nie ostatnie.

***

Tytułowa czarodziejka ma w sobie niezwykłą moc. Działa na wyobraźnię mężczyzn i jednocześnie zdobywa wyjątkową sympatię kobiet. Dziś raczej trudno jest pogodzić jedno z drugim, ale spróbujmy.

Salman Rushdie Czarodziejka z Florencji recenzja Fragmenty ubrane

Renesans i kultura Dalekiego Wschodu od zawsze kojarzą mi się z bogatymi wzorami i ornamentami. Najsłynniejszy z tych wzorów to perski paisley z charakterystycznym motywem łezki. Mnie jednak nie mniej urzekła sukienka z abstrakcyjną, geometryczną mozaiką w odcieniach różu, fioletu, bieli i czerwieni, z czarnymi detalami. Sukienka ma fajny krój. Eksponuje nogi, dyskretnie podkreśla talię, ale potrafi też sprytnie ukryć małe niedociągnięcia sylwetki. Ma też efektowne i oryginalne wiązanie na plecach, które dodaje jej tylko uroku. Ta sukienka jest tak wyrazista, że nie potrzeba jej dodatkowo podkreślać dodatkami. W zupełności wystarczą do dopełnienia stylizacji te elementy, które chyba każda kobieta ma w swojej szafie – czarne szpilki i niewielka kopertówka na drobiazgi.

  • Madka roku

    Czytając różne recenzje zaczynam dochodzić do wniosku, że na świecie jest za dużo ciekawych książek, które warto byłoby przeczytać. Tylko kiedy znaleźć na to czas! “Czarodziejkę z Florencji” na pewno dopisuję do swojej listy.

  • Patrycja Czubak

    Jeżeli lubisz baśnie, to polecam Ci książkę Kraina Opowieści – zaklęcie życzeń. :) Zauroczyłam się sukienką, gdzie można ją znaleźć? :)

  • Stylizacja na plus. :)

  • Śliczna ta sukienka, takie właśnie bardzo lubię. :)

  • Masz niesamowicie piękne włosy! Jeszcze tylko dekada i moje będą równie długie :)