coldplay

Coldplay. Iskry, mgły i pajęcze sieci.

Od kilku dni po sieci krąży pewna nowa piosenka Coldplay. To optymistyczne Up and up, z efektownym video, ładną gitarówką, do bólu prostym tekstem i muzykami grającymi wysoko w chmurach. Przyjemnie, beztrosko, popowo. Niby wszystko w porządku, ale tak jakoś smutno.

Im częściej słyszę tę piosenkę i wiele innych, którym przypina się miano światowych hitów, tym bardziej tęsknię za płytą „Parachutes”. Owianą mgłami niepewności, sztormowymi chmurami, oplecioną pajęczą siecią, zamkniętą w mydlanej bańce, obserwowaną potajemnie przez wyłaniających się z cienia i wody szpiegów. W której niespodziewanie pojawiają się iskry, dreszcze, dobre duchy, spadochrony, a żółte skóra i kości są w stanie zmienić się w coś najpiękniejszego na świecie.

Już w samych tekstach piosenek można się zakochać. A jest jeszcze muzyka, która natychmiast wbija się w pamięć.

Gdzież się podziało Coldplay z dawnych lat i ich muzyka? Minimalistyczna, oszczędna, a jednak pełna wyrazu. W której teksty same w sobie miały niesamowitą moc, a w duecie z muzyką tworzyły niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju, tajemniczy, intrygujący, momentami mroczny klimat?

Piosenki z „Parachutes” chociaż mgliste, tajemnicze, chłodne miały w sobie mnóstwo ciepłych odcieni i pozytywny wydźwięk. Ten nastrój niestety prysł, a coldplayowa muzyczna bańka pękła, kiedy szturmem wdarła się do mainstreamu. Szkoda. Wielka szkoda.

Teraz zamiast iskier z jednej z piosenek mamy tysiące światełek na stadionach. Lepiej czy gorzej? Bo na pewno inaczej.

***

Coldplay wytyczyło sobie ciekawą muzyczną ścieżkę. Przemierza ją w dodatku w zupełnie innym kierunku niż wiele uznanych już dawno temu za gwiazdy wykonawców. Ci, którzy zęby zjedli na tworzeniu muzyki pop, ambitnie sięgają po cięższy repertuar.
Panowie z Coldplay działają na odwrót. Z tych, którzy zaliczali się do muzycznej niszy, odkrywców nowych klimatów, twórców poetyckich niemal tekstów, zmienili się w gwiazdy pop wielkiego formatu i podjęli się wyjątkowo trudnego tematu. Naprawiania świata muzyką. Tylko że wielu wielkich właśnie na tym temacie poległo i przepadło.
Czy Coldplay powtórzy ich los? Oby nie.
Czy wrócą do dawnych klimatów, które przyniosły im popularność? Trudno powiedzieć.
Być może podążą w jeszcze innym kierunku. Zupełnie nam nieznanym i znowu rzucą świat na kolana.