kostki

Bogactwo. Najpowszechniejsza wymówka świata

„Gdybym był bogaty…” to przede wszystkim słynne zdanie ze „Skrzypka na dachu”. Do znudzenia katowane przez nauczycieli języków obcych, kiedy objaśniają tryb przypuszczający.

Zdanie wyjątkowo inspirujące, pozwalające popuścić wodze fantazji, a jednak kłopotliwe, bo dla większości z nas kończy się albo trzema kropkami, albo przeciągłym „yyyyy”.

Bogactwo czyli co?

Niby chcemy być bogaci, ale już planów na wydanie fortuny nie mamy. Brakuje nam pomysłu na siebie, a sporo osób prędzej czy później dochodzi do wniosku, że duże pieniądze to i duże kłopoty.
W samych wygranych to najczęściej nie o pieniądze chodzi, ale o:

  • poczucie władzy
  • podziw w oczach innych
  • wolność i niezależność
  • pełną swobodę
  • odcięcie się od tego wszystkiego, co uwiera.

Polak jak wygra, to pojedzie, zobaczy, kupi, weźmie udział, bo wypada i warto. Złoży wypowiedzenie, bo ma dość pracy, ale na tym pomysły się kończą.

Bogactwo – największa wymówka świata

Jeśli dobrze się zastanowić, to wygdybane bogactwo jest największą wymówką świata. Dobrym argumentem, żeby nie snuć marzeń, szukać swojego sposobu na inne życie, uciec od ożywczych, ale zawsze stresujących zmian.
Bo po co myśleć, skoro i tak się nie wygra?

Lubię wieczorami patrzeć w niebo i wymyślać życzenie, kiedy spada gwiazda. Mam pełną listę rzeczy, które chciałabym w życiu zrobić. Ale czy chciałabym mieć je na wyciągnięcie ręki? I wszystkie naraz? To już niekoniecznie.
Im częściej się nad tym zastanawiam, tym częściej dochodzę do wniosku, że wartość wszystkiego wokół mierzy się nie pieniądzem, a czasem i energią, które się wkłada w realizację marzeń. Łatwe pieniądze są fajne, ale tylko do czasu. Bo z czasem równie łatwe i banalne stają się i nasze marzenia.

Marzymy bardziej nie o fortunie, ale o ekscytacji. Ważniejsze są radość tworzenia i poznawania tego, co nieznane. Szczęście, entuzjazm i satysfakcja, że jest się właśnie w jednym konkretnym miejscu. Zaangażowanie i kreatywność, bo samemu się projektuje własne życie. Oryginalnie, z zapałem, metodą prób i błędów.

Szczęśliwy kupon każdego dnia

Co najciekawsze jednak, w totka wygrywamy praktycznie codziennie, jeśli tylko wiemy o co gramy. Podstawa to nie kupon z sześcioma cyframi wybranymi na chybił-trafił, a starannie przemyślany plan, który pokazuje krok po kroku, co trzeba zrobić, żeby przybliżyć się do celu.

Nasze marzenia naprawdę są na wyciągnięcie ręki. Nie potrzebujemy na ich realizację wielkiej fortuny. Czasami trzeba tylko trochę na nie poczekać, zakasać rękawy albo pomyśleć o nie aż tak znowu dużych zmianach w życiu.

Pytanie tylko, czy te marzenia naprawdę mamy? Jak bardzo są dla nas ważne? I ile jesteśmy gotowi dla nich zrobić?