twiggy

Barwne lata 60. – moda z wybiegów i ulic

Niewątpliwie jest to dekada kontrastów. Na modę lat 60. wpływ wywarł nie tylko Yves Saint Laurent, ale przede wszystkim hippisi. Nawet ideał kobiety stał się niejednorodny. Z jednej strony ikonami były Catherine Deneuve, Sophia Loren i Brigitte Bardot, ale niesamowitą karierę zrobiła również mało kobieca Twiggy, od której zaczęła się moda na szczupłość.

Demokratyzacja mody

Z pewnością jednak świat mody jeszcze nigdy nie był tak dostępny dla mas. W latach 60. wprowadzono linie prêt-à-porter, produkcję na dużą skalę, sprzedaż wysyłkową i nowoczesne technologie. Moda coraz bardziej bratała się ze sztuką, chociaż nie brakowało też projektantów, którzy tworzyli zdecydowanie bardziej oryginalne, futurystyczne kreacje z nietypowych materiałów.

Hippie look – najgorętszy trend dekady

Najbardziej dostępny, a przez to najbardziej popularny wydawał się hippie look. Młodzież lat 60. sprzeciwiała się nie tylko wojnie, ale również i konsumpcjonizmowi i chciała być zdecydowanie bliżej natury. Stąd właśnie moda na długie włosy, chodzenie na bosaka i kwiatowe wzory. Hippisi szczególnie upodobali sobie dżinsy, ale też z zainteresowaniem wybierali niebanalną biżuterię, zwiewne szale, a kobiety – opaski i koronki w różnych postaciach. Ten wyluzowany image lansowała jednak nie tylko ulica. Wierni byli mu również i ci, którym udało się odnieść sukces na światową skalę. Jimi Hendrix, Janis Joplin i wiele innych muzycznych ikon z upodobaniem przeciwstawiało się temu, co światu próbowali narzucić najsłynniejsi kreatorzy mody.

Od wykwintnego krawiectwa do mody ulicy

Projektanci, którzy do tej pory sami kreowali trendy, teraz musieli dostosować się do tego, czego chcieli od nich zwykli ludzie. Nie tylko koniecznością stała się masowa produkcja taniej odzieży, ale również dopasowanie się do ulicznego stylu. Haute couture nie tylko okazała się zbyt droga, ale również zbyt ekstrawagancka i mało wygodna. Kompromisem okazało się wprowadzenie linii prêt-à-porter, która bardzo szybko stała się głównym źródłem utrzymania wielu domów mody.

Pierre Cardin – nie tylko ubrania

Tym tendencjom przeciwstawił się Christobal Balenciaga. Świadomy, że z wykwintnego krawiectwa nie będzie w stanie się utrzymać, zdecydował się zakończyć karierę. Najsłynniejsze domy mody jednak nie tylko dopasowały się do nowych wymagań rynkowych, ale i zaczęły tworzyć własne strategie biznesowe, które z czasem zaczęły przynosić im niewyobrażalne zyski.
W zupełnie nowych realiach doskonale odnalazł się Pierre Cardin. Początkowo pracował dla wielkich domów towarowych, a z czasem zorganizował własne działy konfekcji i stworzył gigantyczne imperium oferujące odzież, zegarki, długopisy czy nawet porcelanę, a ze swoją ofertą dotarł aż do Chin. Nawet projektując stroje był wizjonerem, a najbardziej w latach 60. fascynował go styl kosmiczny. Tworzył niebanalne, przypominające hełm nakrycia głowy i stroje z winylu, uwielbiał zygzakowate wzory.

Brytyjki w natarciu

Chociaż Francja w dalszym ciągu uchodziła za ojczyznę mody, to coraz większe znaczenie zaczęli mieć twórcy z Wielkiej Brytanii. Do gorących nazwisk zaliczyć trzeba m.in. Barbarę Hulanicki, Ossie Clark czy Mary Quant. Ta pierwsza założyła pierwszy dom wysyłkowy „Biba” specjalizujący się w awangardowej modzie młodzieżowej, jak również długościach midi i maxi. Wynalezienie mini przypisała sobie natomiast znudzona modą lat 50. Mary Quant.

Mnisi od Balenciagi

Co prawda Christobal Balenciaga wycofał się z modowej branży, ale z dalszej kariery nie zrezygnowali jego uczniowie. Od tej pory pod swoim nazwiskiem tworzyli Paco Rabanne oraz André Courrèges. Drugi z nich uznawany jest za symbol haute couture dekady. W jego kolekcjach dominowały geometryczne wzory, krótkie i surowe ubiory, mocne również skóropodobne tkaniny. Podstawą kobiecej garderoby stały się co prawda spodnie, jednak projektant chętnie lansował też mini i, podobnie jak Yves Saint Laurent, bardzo zmysłowe przezroczystości.

Futurystyczny Paco Rabanne

Paco Rabanne, z wykształcenia architekt, zdecydował się z kolei wprowadzić do mody niecodzienne rozwiązania i przede wszystkim materiały. To właśnie z jego nazwiskiem powinny kojarzyć się futurystyczne, plastikowe i metalowe suknie oraz metalowe płytki i pierścienie przywodzące na myśl średniowieczne kolczugi rycerskie.

Moda dla każdego

Chociaż wykwintne krawiectwo powoli zaczęło odchodzić w cień, projektanci nie przestali eksperymentować. Przeciwnie, tworząc bardziej praktyczne linie prêt-à-porter, mogli pozwolić sobie na znacznie więcej ekstrawagancji w kolekcjach haute couture. Dzięki niższym cenom zaś modą począwszy od lat 60. mógł bawić się już praktycznie każdy, a ta zabawa trwa nieprzerwanie do dziś.

photo credit: sarahcstanley via photopin cc